|

Romantyczne walentynki? Niekoniecznie, bo coraz więcej par skłania się ku zmysłowemu obchodzeniu amerykańskiego święta. A właściciele sex-shopów zacierają ręce, bo druga taka gratka z pewnością szybko się nie trafi.
Polacy nie są zbyt wybredni w wyborze walentykowych erotycznych gadżetów. Najlepiej sprzedaje się bielizna, oczywiście w barwie czerwieni, wymyślne prezerwatywy, a hitem jest wibrator, wyglądem jak najmocniej przypominający męskie genitalia.
To wszystko jednak z myślą o paniach, a co mają panie dla swoich rycerzy?
– Słyszałam o wibratorze przeznaczonym dla par i uważam ten pomysł za świetny prezent walentynkowy. Bielizny mojemu lubemu raczej nie kupię, bo śmieszą mnie faceci w różowych gatkach, ale jakiś fajny, smakowy kondom czemu nie? – zastanawia się 23-letnia studentka, od roku w stałym związku. To będą jej pierwsze walentynki z chłopakiem. Wcześniej raczej ich nie obchodziła. – Nie było z kim – mówi krótko. – Przelotne znajomości nie nadawały się przecież do świętowania. A z przyjaciółką iść 14 lutego do restauracji to jakoś mało zabawnie. Jeszcze by nas wzięli za parę, jak w „Seksie w wielkim mieście” – śmieje się.
30-letni Andrzej w walentynki zamierza iść z żoną do kina. Ewentualnie, jakby już nie było biletów, wypożyczy jakąś romantyczną komedię na dvd. – Erotyczne gadżety? Ja bym nawet w to poszedł, ale moja Anka na pewno byłaby rozczarowana. Dla niej walentynki bez „Kiedy Harry poznał Sally” czy „Bezsenności w Seattle” nie istnieją. A jak jej kiedyś zaproponowałem kupno wibratora, to się prawie śmiertelnie na mnie obraziła. Powiedziała, że póki ma mnie, sztuczny penis nie jest jej potrzebny...
Na szczęście, my mamy wybór. Możemy obchodzić walentynki romantycznie lub zmysłowo, we własnym domu albo w lokalu, w ubraniu lub bez. Albo nie obchodzić ich w ogóle, bo przecież nie ma żadnego przymusu.

Podoba Ci się artykuł?
Zapisz się do naszego Newslettera a będziesz zawsze na bieżąco z nowościami naszego portalu.
Zapraszamy!

www.magdawieteska.manifo.com
|