Strona główna







Portal dla kobiet

Strona główna FORUM Konkursy Album Kontakt
Znajdź firmę Dodaj wizytówkę firmy Szukaj lekarza Dodaj gabinet lek. Dam pracę Szukam pracy Reklama
Związki
Oświadczyny z pomysłem
Kobiety mówią, że to jest taki moment, który pamięta się do końca życia. Dziewczyny snują na ten temat fantazje, a mężczyźni... cóż – to właśnie oni muszą te fantazje zrealizować. Zadanie mają niełatwe – nie wystarczy tylko wizyta u jubilera, nie wystarczy odpowiednie miejsce, trzeba to jeszcze zrobić w taki sposób, aby ona powiedziała „tak”. Bo podobno nic tak nie uderza w męską dumę jak odrzucone oświadczyny...
Może być klasycznie – stolik w restauracji, wykwintna kolacja, a w czasie deseru (obowiązkowy szampan!) on wyciąga z kieszeni aksamitne pudełeczko, otwiera je, nachyla się w stronę wybranki i zadaje sakramentalne: „Czy wyjdziesz za mnie?”. Może być, jak tradycja nakazuje – on nie zwraca się bezpośrednio do niej, ale najpierw o jej rękę prosi swoich przyszłych (taką ma nadzieję) teściów.
Może być nowocześnie – na szybkiego (pytanie zadane podczas śniadania, pomiędzy jednym kęsem a drugim, podczas gdy ona już stoi w drzwiach i pogania cię do wyjścia), mimochodem (jak gdyby nigdy nic, otwierając przed nią drzwi samochodu), nietypowo – podczas wspólnego biegu (wersja dla tych, którzy nie dostają zadyszki), koncertu (dla facetów o mocnym gardle, aby zdołali przekrzyczeć skandujący tłum), zakupów w sklepie (odradzałabym tylko przy samej kasie – całkowicie zatamujecie ruch i ona raczej nie będzie zadowolona). Pomysłów jest wiele, ale warto posłuchać, co mówią kobiety i być może zainspirować się którąś z opowieści.


Pierścionek przekazany w pocałunku
Zacznę od siebie. Dwa razy mi się oświadczano i za każdym razem w inny sposób. Mój pierwszy mąż przekazał mi zaręczynowy pierścionek w... pocałunku. Tylko refleks uratował mnie przed połknięciem złotego cacka i co za tym poszłoby – odnajdywaniem go potem... wiadomo w jakim miejscu.
Drugi niedoszły mąż postawił na klasykę i romantyzm jednocześnie. Oświadczył się w wigilię, wprost pod choinką. Światełka migotały, za oknem prószył śnieg, z głośników płynęła cicha kolęda. Nastrój lekko podniosły, a zarazem bajeczny. I choć nie zaskoczył mnie oświadczynami, w przeciwieństwie do pierwszego męża, to jednak pamiętam, że było wtedy dość miło i romantycznie.
Mając zatem tylko dwa oświadczynowe doświadczenia, podpytałam znajomych i znajomych znajomych o ich pierwszy raz z zaręczynowym pierścionkiem.
O tradycyjnych oświadczynach nie będę pisać, bo każda z nas je zna, o nietypowych warto wspomnieć, wzruszyć się może, a i trochę pośmiać.


Pierścionek w... kąpielówkach
Oli (30 lat, od pięciu mężatka) okazja do powiedzenia „tak” nadarzyła się na... basenie. Oboje z narzeczonym w każdy piątek korzystali z pobliskiej pływalni. No i pewnego dnia właśnie tam doszło do znamiennego pytania. – A wiesz, gdzie miał pierścionek? – nie może powstrzymać śmiechu Olka. – W kąpielówkach! – wykrzykuje i teraz śmiejemy się już obie.
Agnieszka swój pierścionek odnalazła z kolei w... urzędowym piśmie. Jej przyszły mąż po prostu spreparował kopertę do złudzenia przypominającą tę, którą adresował do niej jeden z urzędów. – Pamiętam, że gdy dostałam ją poleconym, na początku wcale nie chciało mi się jej otwierać. Nie spodziewałam się cudownych wiadomości. W końcu przemogłam się, otworzyłam, a tam zamiast znanej mi już formułki „Szanowna Pani, informujemy...” było to jedno pytanie, no i pierścionek, rzecz jasna.


Czy to reklama czy oświadczyny?
Maciek, mąż Kasi zadał sobie również niemało trudu, aby zaskoczyć wybrankę swojego serca. No i włożył też w całe przedsięwzięcie trochę kasy. Na trasie, którą codziennie pokonywała Kasia w drodze do pracy, znajdował się billboard. Akurat w miejscu, gdzie zawsze dochodziło do dłuższego postoju wywołanego korkiem. Zwykle znajdowała się tam reklama mebli, telefonów albo zachęta do zakupów w nowootwartym sklepie rtv i agd. Jednak tego dnia (Kasia dokładnie pamięta, to był 14 maja) pojawił się dziwny napis: „Wyjdziesz za mnie...?”. Samo pytanie i nic więcej. Pomyślała, że to kolejna dowcipna reklama, gdzie za dzień czy dwa okaże się, że pytanie było tylko podpuchą, bo chodzi o zapamiętanie np. nowego proszku do prania. Jednak za dwa dni, stojąc w korku i spoglądając na billboard, dostrzegła dopisane swoje imię. No tak, tylko że niejednemu psu Burek...Trzeciego dnia omal nie spowodowała wypadku – na billboardzie pojawił się kolejny napis. Teraz cała wiadomość brzmiała: „Czy wyjdziesz za mnie, Kasiu? Twój Maciek”.
Drżącymi rękami wybrała numer chłopaka. – Maciek, stoję w korku i zobaczyłam...
- Kasiu, czy wyjdziesz za mnie?


W mieście miłości
Joanna miała tradycyjne oświadczyny (kolacja, wino, świece), za to jej młodsza siostra, a właściwie jej narzeczony zachwycił swoją pomysłowością całą rodzinę. Po pierwsze: nic nie zapowiadało takiego obrotu sprawy – właśnie się pokłócili i jego wybranka obraziła się na niego, nie odpowiadając na maile i telefony. W kilka dni później odebrała telefon od swojej przyjaciółki, która zapytała, czy nie pojechałaby zamiast niej na weekend do Paryża. – Wszystko jej już opłacone, tylko wiesz, dostałam propozycję super zlecenia. No i skorzystam z niej, a Paryża już nie można odwołać. To co, pojedziesz?
Monika wahała się. Zawsze chciała znaleźć się w mieście zakochanych, ale z drugiej strony jechać tam w pojedynkę... Raz kozie śmierć, pomyślała, podejmując męską decyzję.
Do hotelu, w którym miała zarezerwowane miejsce, udała się bez najmniejszego problemu. Zadziwiło ją tylko zachowanie taksówkarza – traktował ją z taką atencją, jakby była nie wiadomo kim. Podobnie zachowywał się portier i chłopak, który pomógł wnieść jej bagaż na górę. A kiedy otworzyła drzwi pokoju, po prostu oniemiała. Cały pokój był zasłany płatkami róż, a kwiaty tkwiły również chyba w dwudziestu wazonach. Na łóżku leżało pudełeczko. I liścik.
Z przeprosinami za ostatnią kłótnię i z pytaniem – domyślacie się jakim... A gdy w samotności wykrzyknęła na cały głos „tak!”, w otwartych drzwiach łazienki stanął jej chłopak.
Oczywiście, weekend spędzony w Paryżu był jego sprawką. Do dziś, a są już osiem lat po ślubie, w każdą rocznicę wracają do miasta swoich zaręczyn.


A może tradycyjnie?
Warto więc wysilić trochę głowę, aby oświadczyny były nie tylko oryginalne, ale zostały w waszej pamięci na długo. Oczywiście, zawsze można też skorzystać z cudzych pomysłów, które oferują profesjonalne firmy. Tyle, że za taką usługę przyjdzie trochę zapłacić.
I jeszcze jedna rzecz: kobiety to uczuciowe istoty. Czasem wystarczy więc nie tyle innowacyjny pomysł, co odpowiednie podejście do tematu. Kwiaty, świece, nastrojowa muzyka. Są dziewczyny, które wolą takie klimaty od najbardziej karkołomnych pomysłów – oświadczyn w powietrzu, wodzie czy podczas seansu kinowego.
Najważniejsze, abyś poznał jej potrzeby. Wtedy łatwiej ci będzie wybrać najlepszy sposób, aby doprowadzić do tego, by została twoją żoną.



Podoba Ci się artykuł?
Zapisz się do naszego Newslettera a będziesz zawsze na bieżąco z nowościami naszego portalu.
Zapraszamy!

Możesz nas również znaleźć na Facebooku.
Zostań naszym fanem! Zapraszamy!




www.magdawieteska.manifo.com
--- Magda Wieteska ---


Tagi: chłopak, dziewczyna, formalny, narzeczona, narzeczony, oświadczyny, partner, partnerka, pomysł, pomysłowo, pomysły, przyszła żona, przyszły mąż, ślub, zaręczyny, związek
Podobne artykuły:
Pierwsza randka i... hop do łóżka Kiedy on się nie chce żenić... Prezenty inne niż wszystkie Bo razem jest łatwiej Jak stracić mężczyznę w 6 miesięcy? Tylko z przywiązania... Szaleństwo Sylwestrowej Nocy Kobiety bez wymagań Nie opuszczę cię aż do… rozwodu! Partner – najlepszy do zwierzeń?
dodaj komentarz
O
a.  30-08-11 03:33
Bardzo ładny artykuł.
czytaj komentarz >>

papetka  01-09-11 08:14
można też mówić o podwójnych oświadczynach: nieoficjalnych (ja+on), następnie oficjalnych (ja+on+rodzice)
czytaj komentarz >>

.
kja  03-09-11 08:55
zawszę marzyłam o oryginalnych oświadczynach a nie o takich jak każdy. Lubię mężczyzn z pomysłem
czytaj komentarz >>

Przepowiednie na 2012 rok
Ciekawostki28-12-11
Przepowiednie na 2012 rok Według kalendarza Majów 21 grudnia 2012 roku będzie ostatnim dniem życia na Ziemi. Proroctwa Oriona głoszą natomiast, że właśnie tego dnia rozpocznie się era kataklizmów, która może doprowadzić ludzkość do zagłady. Nasz rodzimy jasnowidz, Krzysztof Jackowski, choć końca świata nie przewiduje, to jednak również nie ma dla nas dobrych wieści...
czytaj dalej >>

Najczęściej komentowane artykuły

Popularne tematy forum
Popularne tagi

Album
Galeria - agusia_83
Galeria - Katarzyna Piwecka
Galeria - agusia_83
Galeria - anaid13
Galeria - anaid13
Galeria - malinia
Znajdź firmę


Ostatnio dodane firmy
Znajdź lekarza
Związki Pociechy Dom Zdrowie Praca Abecadło emocji Ciekawostki Męski punkt widzenia Historie z życia wzięte Chwila dla rozrywki
Znajdź firmę Dodaj wizytówkę firmy Szukaj lekarza Dodaj gabinet lek. Dam pracę Szukam pracy Reklama
statystyka Matka Polka w katalogu Gwiazdor Strona nominowana w konkursie stron www - UniqueSite