|
Obalamy mity z prof. Zbigniewem Lwem-Starowiczem
|
|
|
Obalamy mity – że chemia zawsze mija po około trzech latach pożycia, że wszyscy jesteśmy w części homoseksualni, że cyberseks dotyczy dużej grupy ludzi... Pytamy o zjawisko aseksualności i priorytetów w związkach. Z profesorem Zbigniewem Lwem-Starowiczem rozmawia Magda Wieteska.
|
Seks Polaków dziś a 20 lat temu. Jest lepiej czy gorzej? Mamy internet, łatwo dostępną pornografię, mnóstwo poradników. Umiemy więcej? Jesteśmy przez to bardziej otwarci?
Prof. Zbigniew Lew-Starowicz: Zacznijmy od tego, że nie wszyscy Polacy mają internet. Poza tym Polska jest bardzo zróżnicowana, jeśli chodzi o zachowania seksualne. Różnice te widać na przykładzie miejsca zamieszkania – na południowym wschodzie ludzie są bardziej konserwatywni, większą wagę przywiązują do tradycji w przeciwieństwie do ludzi z zachodu, gdzie panuje większa otwartość, swoboda.
Nie można zatem generalizować, rozmawiając o seksie Polaków. To jak z polityką, ludzie dzielą się na tych, którzy popierają Tuska oraz na zwolenników Kaczyńskiego. Analogicznie jest ze znakami zodiaku, zresztą jedną z najgorszych typologii.
Badania mówią, że po około trzech latach życia w monogamicznym związku mija chemia – przyciąganie seksualne. Czy potwierdza Pan ten pogląd?
Prof. Zbigniew Lew-Starowicz: To kolejny stereotyp. Nie można traktować tego jak dogmatu. Po pierwsze: nie wszyscy jesteśmy chemiczni w takim samym stopniu. Poza tym istnieją związki, w których partnerzy przez kilkadziesiąt lat odczuwają w stosunku do siebie pożądanie. I przeciwnie – są i tacy, u których chemia gaśnie po kilku tygodniach. Intensywna namiętność rzeczywiście słabnie wraz z upływem czasu, ale można ją przecież podtrzymywać. Jeśli ludzi łączył tylko seks, to była to tylko fatamorgana związku, bo chemia przesłoniła wszystko. Istnieje jednak coś takiego jak atrakcyjność partnera i jeśli występuje, to nie ma podstawy do obaw, że chemia między nimi całkiem zaniknie.
A co, gdy mamy nierówne temperamenty? On lubi kochać się często, a ona nie albo odwrotnie? Czy taki związek ma szansę na spełnienie?
Prof. Zbigniew Lew-Starowicz: W tym przypadku trzeba sobie odpowiedzieć na pytanie, jak ważny jest dla nas seks, czy jest priorytetem, bez którego nie umiemy żyć. Wiadomo, że to osoba z mniejszym temperamentem narzuci rytm w tym związku, bo przecież do seksu nie można się zmuszać. Jeszcze w okresie tańca godowego może być dzień dobroci dla zwierząt, ale potem w codziennym życiu osoba, która potrzebuje seksu więcej od partnera, nie otrzyma go. I znowu – trudno, albo seksu będzie mniej, bo mogę bez niego żyć albo jego częstotliwość jest dla mnie tak istotna, że muszę szukać innego partnera.
On i ona są razem. Rozumieją się, dobrze dogadują, tylko w łóżku coś nie iskrzy. To zła wiadomość dla nich?
Prof. Zbigniew Lew-Starowicz: Kiedy nie ma w tym ich winy, czyli na przykład partner stosuje długą grę wstępną, tylko bez rezultatów, to znowu trzeba odpowiedzieć sobie na pytanie, co jest dla mnie priorytetem w związku. Nie ma tygodnia, żebym nie rozmawiał na ten temat z pacjentami. Ostatnio miałem parę. Ona miała dylemat, bo on był wspaniałym człowiekiem - fantastycznym kandydatem na męża i ojca. Tylko seksualnie nie był dla niej zbyt atrakcyjny. Ona natomiast miała wcześniej wspaniałego kochanka. I teraz musi sobie odpowiedzieć na pytanie, co jest tym priorytetem – seks czy miłość, przyjaźń, zaufanie, więź. Ma do wyboru dwie drogi: albo zrezygnuje ze związku i będzie czekać na kolejnego super kochanka albo uzna inne wartości w życiu za ważniejsze. Nie można mieć wszystkiego...
Cyberseks - antidotum w przypadku związku na odległość?
Prof. Zbigniew Lew-Starowicz: Uważam, że więcej wokół tego tematu medialnego szumu niż faktycznej liczby osób uprawiających ten rodzaj seksu – to jest prawie nieistotna statystycznie populacja. Powiedziałbym, że to raczej przyszłość niż stan obecny.
Są zalety i są wady seksu przez internet. Dobra strona to ta, że partnerzy rozdzieleni odległością mogą sobie w ten sposób przedłużać bycie razem, mając kontakt zmysłowy, co wzmacnia więź w przypadku przestrzennego oddalenia. Wady to możliwość uzależnienia się od cyberseksu oraz nowe formy nawiązywania romansów.
No to mamy teraz kolejny medialny szum wobec zjawiska aseksualności, które deklaruje coraz większa liczba osób. Czy rzeczywiście są ludzie, którzy nie odczuwają potrzeb seksualnych?
Prof. Zbigniew Lew-Starowicz: Tak jak ludzie, którzy nie wzruszają się na filmach. Aseksualność, jeszcze dogłębnie niezbadana, dotyczy jednak zaledwie 1 – 1,5 procenta osób. Jedna populacja to chorzy, mający kłopoty hormonalne, którzy przychodzą do nas, seksuologów i proszą o pomoc. Druga populacja, dość enigmatyczna, to ludzie fizycznie zdrowi, którzy deklarują całkowitą aseksualność. Być może to efekt skrzywienia przez internet. Traktujemy to w kategoriach pewnej wady, defektu. Bo ludzie są przecież zaprogramowani na miłość, prokreację, pożądanie. Podkreślam, że to niezbadana jeszcze populacja.
Czy uważa Pan, że wszyscy jesteśmy choć w części homoseksualni?
Prof. Zbigniew Lew-Starowicz: To irracjonalny pogląd, którego nie potwierdza nauka.
Napisała do nas czytelniczka. Ma dylemat, bo przydarzył jej się romans z kobietą, a do tej pory miała tylko heteroseksualne stosunki. Nie wie, jak się zakwalifikować – czy jest już lesbijką...?
Prof. Zbigniew Lew-Starowicz: Nie mogę wypowiedzieć się na odległość. Musiałbym mieć więcej informacji, spotkać się z pacjentką, przeprowadzić testy. Nie można z góry wyrokować na podstawie jednorazowego zdarzenia. To tak jak w przypadku więźniów, którzy doświadczyli homoseksualnego seksu – a wcale nie są gejami.
Bardzo dziękuję za rozmowę.

Podoba Ci się artykuł?
Zapisz się do naszego Newslettera a będziesz zawsze na bieżąco z nowościami naszego portalu.
Zapraszamy!
Możesz nas również znaleźć na Facebooku.
Zostań naszym fanem! Zapraszamy!

www.magdawieteska.manifo.com
|
|
--- Magda Wieteska ---
|
|
|
Tagi: , atrakcyjność, cyberseks, intymność, kochanek, kochanka, Lew, łóżko, mity, pożądanie, seks, seksualne, seksuolog, Starowicz, stereotypy, związki |
|
Podobne artykuły:
|
|
Mam ochotę na romans
Bo fantazja jest od tego...
Zawiąż mi oczy, nałóż kajdanki...
(Nie)groźny fetysz
Wspólne życie zabija namiętność?
Pierwsza randka i... hop do łóżka
Seks na zgodę?
Całuj mnie... intymnie!
Ta druga
Nadwaga a seks
|
|