Strona główna







Portal dla kobiet

Strona główna FORUM Konkursy Album Kontakt
Znajdź firmę Dodaj wizytówkę firmy Szukaj lekarza Dodaj gabinet lek. Dam pracę Szukam pracy Reklama
Związki
Kobieca rozkosz
Jesteśmy bardzo bogate, i to bogatsze od mężczyzn, bo spełnienie seksualne możemy przeżywać na wiele sposobów. Jednak kobiecy orgazm, choć tak wspaniały w swojej istocie, przysparza nie tylko mężczyznom, ale i naukowcom sporo problemu. Ci drudzy bowiem poddają w wątpliwość istnienie punktu G.


Najczęstszym typem orgazmu występującego u kobiet jest orgazm łechtaczkowy. Najczęstszy, ale i najbardziej prymitywny – jak twierdzi część seksuologów. Ich zdaniem znacznie bardziej intensywny, bo dający możliwość przeżywania dłuższego uniesienia, jest orgazm pochwowy, a do jeszcze wyższej szkoły jazdy zaliczają orgazm poprzez stymulację punktu G.

Ten słynny punkt Gräfenberga znajduje się na przedniej ścianie pochwy i pobudza się go palcem. Naukowcy na podstawie przeprowadzonych badań u jedno i dwujajowych bliźniaczek doszli jednak do wniosku, że punkt G niekoniecznie istnieje. Teorię tę potwierdził fakt, że bliźniaczki jednojajowe, mające te same geny, różniły się w posiadaniu przedmiotu dyskusji.

Przychodzi na myśl pytanie, czy w ogóle można mówić o posiadaniu punktu G, tak jak o posiadaniu ręki czy nogi, czy jest to raczej sprawa indywidualna, polegająca na takim otwarciu się kobiety, aby za pomocą odpowiedniej stymulacji opisywanego miejsca mogła osiągnąć orgazm. Bo to trochę tak, jak ze strefami erogennymi.

Kobiece piersi uważane są za jedną z najważniejszych stref erogennych, a tymczasem niektórym paniom nie sprawia przyjemności stymulacja sutków, i wcale nie zależy to od umiejętności poruszania się w tym obszarze przez partnera.

Mężczyźni też lubią wiedzieć, czy miałyśmy orgazm, i to w dodatku, jaki. W dobie dyskusji o wyższości jednych orgazmów nad drugimi, dla partnera nierzadko ważny staje się fakt, jakiego typu rozkoszą nas obdarzył. Pamiętajmy, że mężczyźni są zdobywcami i nie lubią zadowalać się byle czym. Jeśli więc partner usilnie stara się o rozwojowość naszych orgazmów, dajmy mu szansę. I sobie także.
Nie załamujmy się jednak, jeśli nie osiągamy tych bardziej udoskonalonych rozkoszy. Najważniejsze w seksie jest poczucie spełnienia, obojętnie, jakimi ścieżkami do niego dochodzimy.

Orgazm analny wcale nie jest gorszy od łechtaczkowego, a sutkowy od orgazmu wywołanego pobudzaniem cewki moczowej. Warto jednak pokusić się czasem o spróbowanie czegoś nowego. Może się bowiem okazać, że zapomniana lub wcale nieodwiedzana strefa naszego ciała jest bogactwem, które po odkryciu nie tylko nas zaskoczy, ale i trwale uszczęśliwi.
--- Magda Wieteska ---


Tagi: orgazm, orgazm analny, piersi, przyjemność z seksu, punkt G, rozkosz, seks, strefy erogenne, związek
Podobne artykuły:
W pogoni za orgazmem Udawany orgazm Sformalizowany sponsoring Grecka miłość Zabójcy kobiecego pożądania Fellatio – robimy, bo musimy? Czy stały związek musi być nudny? Co pociąga facetów? Bezpieczny romans Wieczorową porą
dodaj komentarz
Przepowiednie na 2012 rok
Ciekawostki28-12-11
Przepowiednie na 2012 rok Według kalendarza Majów 21 grudnia 2012 roku będzie ostatnim dniem życia na Ziemi. Proroctwa Oriona głoszą natomiast, że właśnie tego dnia rozpocznie się era kataklizmów, która może doprowadzić ludzkość do zagłady. Nasz rodzimy jasnowidz, Krzysztof Jackowski, choć końca świata nie przewiduje, to jednak również nie ma dla nas dobrych wieści...
czytaj dalej >>

Najczęściej komentowane artykuły

Popularne tematy forum
Popularne tagi

Album
Galeria - malinia
Galeria - agusia_83
Galeria - agusia_83
Galeria - anaid13
Galeria - agusia_83
Galeria - agusia_83
Znajdź firmę


Ostatnio dodane firmy
Znajdź lekarza
Związki Pociechy Dom Zdrowie Praca Abecadło emocji Ciekawostki Męski punkt widzenia Historie z życia wzięte Chwila dla rozrywki
Znajdź firmę Dodaj wizytówkę firmy Szukaj lekarza Dodaj gabinet lek. Dam pracę Szukam pracy Reklama
statystyka Matka Polka w katalogu Gwiazdor Strona nominowana w konkursie stron www - UniqueSite