|
Sterydy – prawdy i mity
|
|
|
Sterydy przez większość ludzi są przedstawiane w bardzo niekorzystnym świetle, a używających je stawia się niemal na równi z narkomanami. Z drugiej strony są też tacy ludzie, którzy sami od wielu lat używają sterydów, są z nich zadowoleni i bardzo je chwalą. Jak to w życiu bywa nic nie jest ani całkowicie czarne ani całkowicie białe i prawda przeważnie leży pośrodku.
|

Oczywiście, że sterydy mogą być bardzo szkodliwe, a nawet mogą zabić - wszystko w nadmiarze szkodzi. Jednak wielu czołowych sportowców z takich dyscyplin sportu, jak kulturystyka, podnoszenie ciężarów czy trójbój siłowy, bierze lub brało sterydy, ale robią to w rozważny i umiarkowany sposób, co pozwala im robić ciągłe postępy i nie niszczy ich organizmów.
Bezdyskusyjną sprawą jest to, że sterydy odnoszą skutek i że są lepsze od wszystkich legalnie dopuszczalnych suplementów. Bajki o tym, że wystarczy jeść dużo białka, mało tłuszczu, dużo ćwiczyć i dużo odpoczywać, by osiągnąć poziom Ronnie Colemana czy Flexa Wheelera opowiadają producenci odżywek białkowych lub innych suplementów, chcąc zareklamować swoje produkty. Ale z drugiej strony czy każdy z nas musi wyglądać jak Coleman, mieć 60 centymetrów w bicepsie i „wyciskać” na ławeczce 250 kilo? Można wypracować sobie bardzo dobrą sylwetkę i bardzo dużą silę bez środków dopingujących i z pewnością przyrosty uzyskane w naturalny sposób dadzą dużo więcej satysfakcji i w żaden sposób nie odbiją się niekorzystnie na zdrowiu. Imponują ludzie, którzy zaczynali ćwiczyć jako słabi, źle zbudowani faceci, nie mający żadnych predyspozycji genetycznych, a potem po wielu latach treningów, centymetr po centymetrze, milimetr po milimetrze, wylewając tysiące litrów potu i podnosząc miliony kilogramów żelaza, dochodzą do wyznaczonego celu, wyrabiając sobie przy okazji siłę woli i charakter.
Sterydy powodują uzależnienie, ale nie jest to uzależnienie fizyczne i nie jest to takie uzależnienie, z którego nie można się wyleczyć. Organizm nie potrzebuje sterydów do tego, żeby żyć i spokojnie poradzi sobie bez nich, a po ich odstawieniu wszystko powróci do normy. Wielu ludzi w tym momencie nie może sobie psychicznie poradzić, po prostu nie mogą znieść myśli, że mogą być mniejsi i słabsi, nawet jeśli są dużo więksi i silniejsi od przeciętnych ludzi. Potem idą do lekarza, gdy już jest za późno, gdy już wypadną im wszystkie włosy na głowie, jądra zmniejszą się do mikroskopijnych rozmiarów, cierpią na impotencję i bezsenność, a wszyscy najbliżsi ludzie opuścili ich z powodu ich agresywnego i chamskiego zachowania wywołanego tzw.. "gniewem sterydowym".
Wreszcie na koniec sprawa związku wielkości penisa z zażywaniem sterydów. Jest to wierutna bzdura. Wielkość penisa nie ma nic wspólnego z braniem sterydów. Zmniejszają się natomiast jądra, zanika proces spermogenezy. Podczas brania sterydów poziom testosteronu w organizmie jest znacznie wyższy niż normalnie, a więc jądra przestają funkcjonować i go nie wytwarzają, bo i tak jest go w organizmie za dużo. A skoro nie wytwarzają testosteronu, to stają się niepotrzebne i się zmniejszają. Stąd też bierze się impotencja.
Biorąc pod uwagę wszystkie za i przeciw, każdy mężczyzna sam musi sobie odpowiedzieć na pytanie: czy warto?
To także pytanie otwarte do Was. Napiszcie, co sądzicie o środkach dopingujących?
|
|
--- Aleksandra Danielczyk ---
|
|
|
Tagi: mity o sterydach, skutki stasowania sterydów, sterydy, uzależnienie od sterydów, zdrowie |
|
Podobne artykuły:
|
|
Program antywirusowy czas włączyć!
Brniemy w zaparte
Banalne odkrycia naukowców
Zdrowie z morskich głębin.
Jemy niezdrowo
Masaż – dla zdrowia, dla urody
Bolesna endometrioza
Obsesja zdrowej żywności
Wypowiedz wojnę rozdwajającym się paznokciom
Komórki macierzyste – nadzieja pełna kontrowersji
|