|
Zdrowie
|
|
|
Brniemy w zaparte
|
|
|
Najpierw długo czekała, aż uda się odłożyć odpowiednią sumkę na koncie. Potem z zapałem i wytrwale szperała we wszystkich możliwych ofertach, żeby znaleźć tą wymarzoną, tą na którą ją stać. Znalazła! Wybrała termin, dopełniła formalności i - pozostało już tylko dotrwać cierpliwie do dnia WYJAZDU!!!
|

Zakupy nowych ciuszków i kosmetyków poczynione. Bagaż spakowany: owe ciuszki, kosmetyki, stroje bikini, kapelusz, okularki i wszystko to, co potrzebne w tropikach. Uff, tyle starań i biegania. I wreszcie nadszedł ten dzień! Wyleciała - komfortowo, nie bez stresu, ale z radością, podekscytowana i szczęśliwa. Lot przebiegł gładko, bez większych turbulencji. Z lotniska do hotelu dostała się sprawnie, podstawionym autokarem. Pokój w rzeczonym hotelu - BAAAAAJKA.... Cudowny, ekskluzywny, z pięknym widokiem, z luksusową wręcz łazienką i toaletą. Poczuła się bosko.
Resztę dnia spędziła bez większych szaleństw, spokojnie, otoczona luksusem basenów, tarasów widokowych, bajecznych sal restauracyjnych, obsługi grzecznej i uśmiechniętej, i na każde zawołanie. Zwiedziła małe SPA, siłownię, saunę, gabinet masażu i całą resztę przybytków związanych z komfortem ciała.
Wróciła po kolacji, kolacji z zastawionym do granic możliwości ludzkiej wyobraźni, szwedzkim stołem. Poczuła zmęczenie błogie, zapragnęła przytulić głowę do miękkiej poduszki w wygodnym łóżku. Zasnęła szybciutko...
Poranek
Przebudzenie, cudownie leniwe, bez pośpiechu, w pięknej scenerii wystroju pokoju, z zapachami egzotycznymi wpadającymi przez okno, z poczuciem przynależności do innej bajki. Jak księżniczka.
Poranna toaleta, poranne czynności zwykłe - czyli wizyta w toalecie. I ... ups ... problem... i twarz jej pobladła a stres sparaliżował ją od wewnątrz, gdy uświadomiła sobie, że nie jest w stanie "tego" dokonać...Brzuch wzdęty, lekko boli, "potrzeba" odczuwana bardzo wyraźnie - fizyczność organizmu odmawia posłuszeństwa.
I bajka zamienia się w koszmar.
Znacie to?
Jak sobie pomóc w takiej sytuacji, kiedy podczas wyjazdu najnormalniej w świecie nie możemy sobie ulżyć? Jak uniknąć takich sytuacji i czy można im zapobiegać?
Oto kilka najszybszych rad:
zaraz po przejęciu pokoju wyszoruj sedes, by nie mieć oporów na nim siąść. I niech czeka na Ciebie,
Jeżeli bajka jest mniej ekskluzywna i dzielisz toaletę z kimś jeszcze - kup w aptece higieniczne, jednorazowe nakładki na deskę,
Staraj się udać do WC w celu wypróżnienia najwcześniej jak to możliwe - wcześnie rano perystaltyka (ruchy jelit) jest najintensywniejsza. Łatwiej pozbyć się "balastu",
Przed wyjazdem, jak i podczas pobytu - staraj się unikać jedzenia w stylu "papki" (czyli zupy-krem, przecierane czy mielone potrawy, purre) , one dodatkowo cementują stolec,
ogranicz słodycze - są przyjacielem zaparć,
wcinaj do woli owoce i warzywa, najlepiej ze skórką, wchłaniaj błonnik w każdej postaci,
staraj się nie jeść w pośpiechu, to sprzyja zaparciom,
duuuuużo pij, nie koniecznie alkoholu, a wieczorem możesz wspomóc się herbatką z senesu (byle nie za często, uzależnia i w dłuższym stosowaniu blokuje naturalne wypróżnianie się),
spróbuj ograniczyć lenistwo i zapodawaj dziennie ile wlezie ruchu we wszelakiej postaci.
To tylko kilka najbardziej przydatnych rad, pomocnych podczas wyjazdu. Wtedy, problemy ze sprawnym korzystaniem z toalety są czymś powiedzmy - "naturalnym".
|
|
--- Aleksandra Danielczyk ---
|
|
|
Tagi: jak walczyć z zaparciem?, kłopoty z oddaniem moczu, perystaltyka, zaparcie, zdrowie |
|
Podobne artykuły:
|
|
Program antywirusowy czas włączyć!
I komar nie siada
Banalne odkrycia naukowców
Zdrowie z morskich głębin.
Jemy niezdrowo
Masaż – dla zdrowia, dla urody
Bolesna endometrioza
Obsesja zdrowej żywności
Wypowiedz wojnę rozdwajającym się paznokciom
Komórki macierzyste – nadzieja pełna kontrowersji
|
|
|
|
|
|
|
|
|
kajka 12-08-10 01:11
|
| W walce z zaparciem pomogło mi przyjmowanie probiotyku. Raz dziennie na wieczór brałam multilac i po paru dniach wszystko się unormowało. |
|
czytaj komentarz >>
|
|
|
|
|
Przepowiednie na 2012 rok
Ciekawostki28-12-11
|
|
Według kalendarza Majów 21 grudnia 2012 roku będzie ostatnim dniem życia na Ziemi. Proroctwa Oriona głoszą natomiast, że właśnie tego dnia rozpocznie się era kataklizmów, która może doprowadzić ludzkość do zagłady. Nasz rodzimy jasnowidz, Krzysztof Jackowski, choć końca świata nie przewiduje, to jednak również nie ma dla nas dobrych wieści...
|
|
czytaj dalej >>
|
|
|
|
|
| Najczęściej komentowane artykuły |
|
|
|
|