|
Trudna równa miłość.
|
|
|
Wiele rodziców ma problem z faworyzowaniem jednego z dzieci.
Czasami nie ma się czemu dziwić, gdyż zazwyczaj za przedmiot bezgranicznej miłości wybierają sobie to ładniejsze, grzeczniejsze, bądź po prostu z natury milsze i czulsze.
Ale należy pamiętać, że okazywanie tej nierówności w uczuciach doprowadzić może do dużych ubytków emocjonalnych każdego z rodzeństwa.
|
Nie tylko mniej wyróżniane dziecko ucierpi, choć to właśnie jemu przypadnie w udziale dzieciństwo pełne starań i zmagań o uczucia rodziców.
Faworyzowane dziecko ucierpi nieco później.
Dorasta na wielkiego egoistę, czuje się bowiem bezkarny, z biegiem czasu przestaje szanować zarówno rodzeństwo, jak i rodziców.
W rezultacie z małego pupilka wyrasta arogancki nastolatek i zazwyczaj dopiero wtedy rodzice zauważają opłakane skutki "niesprawiedliwego" wychowywania. Dojrzewający, młody człowiek zaczyna wtedy odczuwać niesprawiedliwość i nieznaną mu do tej pory surowość rodziców.
Buntuje się a to doprowadza do powstawania jeszcze większych barier pomiędzy nim a rodzicami. Życie staje się nagle zbyt trudne dla człowieka, który do tej pory był kochany i nagradzany bezwarunkowo za wszystko i nie bardzo może zrozumieć, co tak bardzo zmieniło się w rodzicach, że nagle przestali go kochać...

Natomiast dziecko pozostające w cieniu swojego wszechobecnie docenianego rodzeństwa będzie się czuło wciąż niedowartościowane, niedoceniane a co za tym idzie niepewne uczuć własnych rodziców. Ciągła walka o miłość zmienia każde dziecko w nieznośnego "potworka". Bądźmy pewni, że z naszym też się tak stanie. Niedocenianiem jego osiągnięć w obliczu osiągnięć pupilka, wypominaniem wciąż na nowo niedociągnięć charakteru, bądź zachowania - prowokujemy dziecko do kolejnych negatywnych zachowań. Myślenie dziecka jest bowiem bardzo proste: jeśli jestem grzeczna/-y - rodzice nie zwracają na mnie uwagi. Jeśli zrobię coś nie tak - rodzice zwracają na mnie uwagę. A czyż nie o to chodzi każdemu dziecku? O maksimum uwagi rodziców, bo to my - rodzice - jesteśmy dla nich najważniejsi i to nas kochają jedyną tak bezwarunkową miłością. Dlatego na nas im najbardziej zależy - na naszej ocenie, naszej uwadze i miłości. I nawet, kiedy w szkole radzą sobie całkiem dobrze, jeśli są nagradzane przez nauczycieli dobrymi słowami i ocenami, to i tak jest dla dziecka niczym, w porównaniu do reakcji rodzica:
" Jestem z Ciebie bardzo dumna, kochanie!" To najważniejsze słowa, które musi słyszeć od nas młody człowiek, który ma wyrosnąć na człowieka doceniającego swoją wartość.
Najważniejsze jest znalezienie złotego środka i wychowywanie dzieci dla nich samych i dla świata, w którym przyjdzie im żyć a nie dla nas - rodziców. Porzucenie takiego rodzicielskiego egoizmu pozwoli nam może traktować nasze wychowawcze niedociągnięcia z przymróżeniem oka i potraktować wychowanie dzieci jako misję do spełnienia. Dla niektórych to jest bardzo trudna praca, innym przychodzi z niebywałą łatwością, ale pamiętać należy, że każdy z nas jest inny i tak naprawdę nie każdy nadaje się do macierzyństwa i ojcostwa, ale pracować nad sobą i dążyć do doskonałości potrafi każdy.
I zróbmy to dla naszych dzieci. By żyło im się lepiej!
|
|
--- matkapolka ---
|
|
|
Tagi: dzieci, dziecko, faworyzowanie dziecka, rodzina, wychowanie, wychowanie dzieci |
|
Podobne artykuły:
|
|
Moje dziecko jest najzdolniejsze!
PRÓBY UNIEZALEŻNIANIA SIĘ DZIECKA OD RODZICÓW
Więcej melisy?!
Chrońmy przed złym dotykiem!
ADHD - problem, nie moda!
Sztuczne dzieci
12 i 13 latki uprawiają seks
Sposoby na spokojny sen noworodka
Kiedy dziecko nie chce jeść.
Rozmawiajmy z dziećmi o seksie
|