|
Moja córka jest chłopczycą
|
|
|
Mają po 4, a może 5 lat. Ich ulubione zabawki to samochody, pistolety, żołnierzyki i traktorki. Nie znoszą lalek, gotowania na niby i spinek we włosach. Uwielbiają za to towarzystwo chłopców. Takie są małe chłopczyce. Dla wielu rodziców ich zachowanie to powód do zmartwień. Ciągle zadają sobie pytanie: Co z nich kiedyś wyrośnie i czy minie fascynacja męskim światem?
|

Dziewczynka woli to, co chłopcy
Córeczka Marty ma prawie 4 lata. Od kiedy tylko zaczęła się bawić, interesują ją wyłącznie zabawki typowe dla chłopców: samochody, czołgi, ciężarówki, traktorki, pociągi, żołnierzyki, pistolety itp. Na lalki w ogóle nie zwraca uwagi. Dopóki nie poszła do przedszkola, Marta nie widziała w tym nic złego. Sama, będąc dzieckiem, też nie była taką 100% dziewczynką. Teraz jednak, gdy mała Zuzia poszła do przedszkola, Marta denerwuje się, co z niej wyrośnie. 4-latka trzyma się głównie z chłopcami. Jej najlepszy kolega to również chłopiec. W domu bawi się wyłącznie samochodzikami i zwierzątkami, a lalki leżą w kącie. Większość jej zabaw to polowanie, strzelanie, walki. W dodatku naśladuje zachowania chłopców. Robi miny takie jak koledzy, macha rękami, krzyczy. Wszelkie próby zainteresowania Zuzi innymi zabawkami spełzają na niczym. Martę zaczyna to niepokoić. Obawia się, że córka wyrośnie na chłopczycę.
Rodzice szufladkują dzieci
Wielu rodziców od samego początku przypisuje swoim dzieciom określone zachowania i wtłacza je w sztywne ramy. Skoro urodziła się dziewczynka, to powinna bawić się lalkami, w domek, w proszone herbatki itd. Mała córeczka ma nosić sukienki, spineczki, grzecznie się zachowywać i nie skakać po drzewach. Jeżeli nowym członkiem rodziny jest chłopiec, trzeba mu kupić obowiązkowo piłkę nożną, samochody, pistolety i kolejkę. Na pewno będzie jeździł na rowerze i bawił się z kolegami. Dziecko zaczyna mówić, chodzić, idzie do przedszkola i okazuje się, że mała Karolinka nie znosi sukienek, woli zabawy w Indian i kowboi, gra w piłkę, żąda, by włosy obcinać jej tak jak bratu, a zabaw z koleżankami nie uznaje. Podobnie zachowuje się mały Krzysio, który zamiast urządzać wyścigi samochodami lub budować z klocków, bierze wózek i lalki i idzie na spacer. Rodzice zaczynają się denerwować i zamartwiać. Tymczasem trzeba zrozumieć to, że dzieci są różne i niekoniecznie muszą robić to, co inni.
Każde dziecko jest inne
Trzeba przyjąć to do wiadomości. Nie można od razu z góry zakładać, że córeczka będzie ubierać się na różowo i gotować niby obiadki na swojej kuchence, a synek na pewno zakocha się w samochodach. To stereotypy. Rodzice planują, że tak właśnie będzie, a potem są rozczarowani, zaniepokojeni i zaraz chcą biec do lekarza. Tymczasem dzieci jak to dzieci, mają swój świat. Bawią się tym, co ich interesuje. Mają swoje upodobania. Często też naśladują zachowania dorosłych, starszego rodzeństwa, dzieci sąsiadów czy kolegów w przedszkolu. Duży wpływ na to, czym się bawią, ma też telewizja. Poza tym dzieci są ciekawskie i nie znoszą monotonii i nudy. Wszystkiego muszą spróbować, wszystko muszą sprawdzić. W dodatku mamy teraz ogromny wybór zabawek. Są piękne, kolorowe, ciekawe. Nic więc dziwnego, że dziewczynki chcą bawić się tym, co chłopcy i na odwrót. Jeżeli więc macie w domu małą chłopczycę, która uwielbia motory, samochody i narzędzia, nie powinien to być powód do niepokoju.
Dzieci się zmieniają
Dorastają. Mają nowych kolegów i koleżanki. Zmieniają zabawki i zainteresowania. – Ja też byłam małą chłopczycą. – zdradza 30 letnia Kasia. – Nie chciałam chodzić w sukienkach. Nigdy nie bawiłam się lalkami, trzymałam z chłopakami, bawiłam się samochodami i w wojnę. Tak było przez całe przedszkole. Potem jakoś przeszło i jestem jak najbardziej kobieca. Uważam, że mała chłopczyca to nie jest powód do zmartwień.
Rodzice niesfornych dziewczynek, lubiących traktory i auta, powinni więc nabrać dystansu do zachowania swoich córek. Owszem można dziecku pokazywać inne zabawki. Starać się zainteresować nowymi klockami, układankami itp. Jednak nic na siłę. Nie można córce wpychać w rączki lalki, kiedy ona i tak nie chce się nią bawić. Nie można zabraniać ulubionych zabaw. Trzeba zachować spokój i dystans. W końcu to tylko dzieci.
Pomoc specjalisty
Jeżeli jednak naprawdę niepokoi was zachowanie dziecka i nie chcecie już dłużej czekać, aż coś się zmieni, zawsze można skorzystać z pomocy psychologa czy pedagoga w szkole. Na pierwsze spotkanie najlepiej pójść samemu. Córka czy syn nie powinni słuchać, jak opowiadamy, że mamy z nimi jakiś problem. Dziecko może czuć się potem winne.
Większość rodziców, którzy mieli kiedyś w domu małe chłopczyce, twierdzi, że ich córki wyrosły z chłopięcych zabaw. Są wspaniałymi kobietami, żonami, matkami. Mało tego. Ich zdaniem, dziewczynki – chłopczyce, lepiej radzą sobie w życiu. Potrafią się skutecznie obronić, są zdecydowane, konkretne, stanowcze i wychodzą z niejednej opresji. Nie ma się więc co martwić na zapas i na siłę zmuszać dziecko do takich, a nie innych zachowań.
|
|
--- Magdalena Zając ---
|
|
|
Tagi: chłopczyca, damskie role, dziecko, męskie role, wychowanie dziecka |
|
Podobne artykuły:
|
|
KRZYŚ JEST WYJĄTKOWY. Dla dzieci o autyzmie
Czym jest szacunek i jak go stosować w życiu ?
Czy uczyć dzieci zwrotów grzecznościowych
ZABAWY FUNDAMENTALNE IDĄ DO PRZEDSZKOLA….
Baśnie – podręcznik życia dla najmłodszych
Dzieci w szponach hazardu
Dziecko przy stole
Mamy psiaka i niemowlaka
Karty płatnicze dla dzieci i młodzieży
MÓJ SPORT, MOJA RADOŚĆ!
|
|