|
Mały terrorysta
|
|
|
„Jestem matką 18 miesięcznego łobuza. Wszystko wymusza płaczem, krzykiem, piskiem. Wstyd wychodzić z nim na miasto, do sklepu jak wejdę, to muszę dać mu od razu lizaka, bo inaczej jest pisk na cały market. Jest straszny, ale bardzo go kocham. Wiem, że sama do tego doprowadziłam, dałam mu wejść sobie na głowę” – na forach internetowych pełno jest podobnych wypowiedzi. Zdesperowane matki szukają rad u innych rodzicielek, na zapanowanie nad małym tyranem. Są zmęczone, niewyspane i mają po prostu wszystkiego dosyć.
|

Zaczyna się niewinnie. Dziecko nie chce się samo bawić, nawet przez chwilę. Nie pozwala mamie wyjść z pokoju nawet do toalety. Dla świętego spokoju i z dobrego serca, zgadzasz się na wszystko. W końcu, kto pozwoliłby takiemu maleństwu na płacz dłużej niż minutę. Matczyne nerwy również nie pozawalają na wysłuchiwanie takich arii. Niestety, jeśli ustąpisz dziecku raz, będziesz musiała zrobić to kolejny.
Już 5 – 6 miesięczne niemowlęta doskonale potrafią przy pomocy płaczu wywierać nacisk na rodziców. Starsze dzieci opanowują tę sztukę do perfekcji. Z wyrachowaniem, za pomocą szantażu, wymuszają na rodzicach wszystko, czego tylko zapragną. Jeśli nie kupisz mi loda, zrobię ci taką scenę, że ze wstydu będziesz miała ochotę zapaść się pod ziemię. Z czasem mały szantażysta robi się coraz bardziej wymagający. Stawki rosną.
U podstaw takiego zachowania leży swoista próba sił i opaczne pojmowanie potrzeb dziecka. Maluch sprawdza, w jakim stopniu może dominować nad rodzicami. Dorośli z kolei pozwalają wejść sobie na głowę. Spełnienie zachcianek ma na celu uszczęśliwienie dziecka i zaspokojenie jego potrzeb. Tymczasem, dając małemu wszystko, czego żąda, zaburzamy jego poczucie bezpieczeństwa. Maluch sobie myśli: „skoro ja jestem silniejszy od rodziców i wszystko wiem lepiej, to czy będą oni w stanie mnie ochronić, gdy zajdzie taka potrzeba”. Dziecko zaczyna być zdezorientowane. Wciąż manipuluje rodzicami, choć nie czuje się z tym dobrze. Nie wie jednak, jak ma przerwać ten błędny krąg. Musisz więc ty to zrobić. Naucz się mówić nie i bądź konsekwentna. Tylko jasno określone i przestrzegane normy i zasady zapewnią twojej pociesze poczucie bezpieczeństwa, a co za tym idzie prawidłowy rozwój. Ty natomiast uwolnisz się od małego tyrana, z którym na dłuższą metę bardzo ciężko się żyje.
|
|
--- Anita Zasońska ---
|
|
|
Tagi: dobre wychowanie, dziecko, mały terrorysta, manipulacja, manipulacja dziecka, potrzeby dziecka, rodzice, rodzicielstwo, wychowanie dziecka |
|
Podobne artykuły:
|
|
Jak kształtować inteligencję emocjonalną dziecka?
Buntowniczy dwulatkowie, czy nieposłuszni rodzice?
Rodzic – autorytet, przyjaciel czy wróg?
Ja ci wszystko mogę dać
Ach śpij malutki... Tylko gdzie?
Czas na kompetentną rozmowę o seksie
Dwie mamusie, dwóch tatusiów
Jak nie doprowadzać do konfliktów?
Śmierć - jak i kiedy powiedzieć o niej dziecku?
Czy uczyć dzieci zwrotów grzecznościowych
|