|
Jak uczyć dzieci samodzielności
|
|
|
Mały bobas, który pojawia się na świecie, wymaga ciągłej uwagi i opieki rodziców. Z miesiąca na miesiąc staje się jednak coraz bardziej samodzielny. Zaczyna chwytać, siadać, chodzić, mówić. W końcu przychodzi czas na wołanie siu siu, jedzenie z użyciem sztućców, czy zakładanie butów. Nim się obejrzymy, nasze dziecko chodzi do szkoły. Czas płynie nieubłaganie. Dzieci dorastają i ciągle uczą się czegoś nowego, a my powinniśmy przestać ich wyręczać. Niestety niektóre mamy i tatusiowie tego nie rozumieją. Robią wszystko za swoje pociechy, które traktują jak niemowlaki. Nie potrafią tym samym „odciąć” przysłowiowej pępowiny. Skutki mogą być opłakane.
|

Nadmierna troska może zaszkodzić.
Życie dziecka składa się z wielu etapów. Malutkie niemowlę przemienia się w biegającego dwulatka. Nieśmiały przedszkolak staje się poważnym uczniem. Maturzysta zamienia się w studenta, a ten w dorosłego mężczyznę. Zanim jednak do tego dojdzie, nasze maleństwo musi się wiele nauczyć, a przede wszystkim poznać świat. Maluch powinien to robić sam, oczywiście przy pomocy i pod czujnym okiem rodziców, dziadków, czy starszego rodzeństwa. Niestety wielu rodziców chciałoby ustrzec swoje dziecko przed wszystkimi niebezpieczeństwami tego świata. W dodatku starają się być na każde zawołanie malca, wyręczają go i są nawet na najmniejsze skinienie. Karmią, zamiast uczyć dziecko samodzielnego posługiwania się nożem i widelcem. Sprzątają porozrzucane zabawki i ubrania, odrabiają zadania domowe, czytają książki i streszczają je. Robią to, co w danym wieku już dawno powinna robić ich pociecha. Taka nadmierna troska może dziecku zaszkodzić. Wyręczany we wszystkim maluch w dorosłym życiu może mieć problemy z radzeniem sobie w pracy i w domu. Uczeń, za którego w podstawówce mama i tata odrabiają lekcje, w liceum będzie miał kłopoty. Dlatego rodzice powinni wyczuć, kiedy odciąć pępowinę i pozwolić dziecku na samodzielność.
Co powinno umieć Twoje dziecko?
Od najmłodszych lat trzeba uczyć dziecko samodzielności. Nauka posługiwania się sztućcami, picia z kubka, wołania siu siu, ubierania się, zakładania butów czy sprzątania po sobie to podstawa. To nic, że początki bywają trudne, a nasz maluch robi coś powoli i z mozołem. Dajmy mu czas, a na pewno nauczy się wszystkiego. Jeżeli tylko nie będziemy go wyręczać.
Dwulatek:
- dziecko w tym wieku powinno umieć trzymać kubek i łyżkę, samodzielnie pić i próbować jeść bez pomocy mamy czy taty,
kolejna umiejętność dwulatka to zdejmowanie bucików i zbieranie zabawek
Trzylatek:
- umie myć ząbki, samodzielnie załatwia się, próbuje ubierać się i rozbierać,
- posprząta po sobie, układa zabawki
- myje rączki, buzię,
- potrafi sam się najeść
Czterolatek:
- potrafi się ubrać ( ubrania nie posiadające skomplikowanych zapięć)
- je używając łyżki i widelca
- pomaga w drobnych pracach domowych
- potrafi korzystać z toalety ( np. spuszcza wodę, wyciera ręce)
Pięciolatek:
- odkłada na miejsce niepotrzebne przedmioty
- umie posprzątać swój pokój
- odkłada ubranka na półki
- potrafi odnieść naczynia do zlewu
- sprawnie się ubiera
Sześciolatek:
- wykonuje drobne prace domowe np. karmienie kota czy psa, podlewanie kwiatków, wyciera kurze,
- umie sam wziąć sobie jedzenie, posprzątać ze stołu, odkurzyć
Pamiętajcie żeby nie blokować dzieciom drogi do samodzielności. Nie mówcie: tego nie wolno, nie ruszaj, zostaw - ja to zrobię, ty nie umiesz - ja zrobię lepiej, robisz za wolno, niedokładnie, lepiej tego nie rób, bo coś ci się stanie, ja zrobię za ciebie, nie męcz się, mama to zrobi, odpocznij - tata ci pomoże itp. Dziecko musi mieć na wszystko czas. Nie wolno go poganiać i irytować się, że robi coś za wolno lub niezbyt sprawnie. Trening czyni przecież mistrza. Poza tym nie wyręczajcie swoich pociech we wszystkim w obawie, że się uderzą, ukłują, poplamią czy stłuką kolano. Dla nich nawet mały wypadek przy zakładaniu kurtki czy skarpetek będzie nowym doświadczeniem. Warto też wiedzieć, że lęki rodzica udzielają się dziecku. Jeżeli będziemy straszyć trzylatka, żeby nie wchodził na zjeżdżalnię, bo spadnie, albo żeby nie wspinał się na drabinkę, bo złamie nogę, dziecko może stać się bojaźliwe i lękliwe. Im bardziej blokujemy samodzielność syna czy córki i im więcej robimy za nich, tym gorzej. Za kilka lat nie będą chcieli robić nic, bo mama z tatą zrobią, załatwią, przywiozą, odniosą, posprzątają. Wyrosną nam dzieci, które nie muszą umieć, chcieć, potrafić, bo i tak ktoś za nich zrobi.
Skutki nie oderwania pępowiny.
Dość łatwo je przewidzieć. Wyręczane we wszystkim dziecko w dorosłym życiu nie będzie sobie radzić. Zderzenie z rzeczywistości może być dla niego bolesne. 10 latek ubierany przez mamę stanie się pośmiewiskiem w szkole. 13- latka, za którą rodzice odrabiają lekcje, nie będzie potrafiła wyrazić własnego zdania, zbudować wypowiedzi i napisać jej. 18- latek, który nigdy sam nigdzie nie wyjeżdżał, będzie się bał pojechać nawet do pobliskiego miasta.
- Mój 8-latek sam robi lekcje, pakuje się, myje, sprząta, zrobi sobie kanapkę, odkurzy. Jego rówieśniczka, córka mojej siostry, niewiele potrafi. Siostra jeszcze jej tyłek wyciera. – opowiada Anna, mama 8 i 2-latka.- 13 letni syn mojej szwagierki jest tak niezaradny, że głowa boli. Tylko mama i mama. Ona się nie może nigdzie ruszyć z domu, bo co chwilę telefon z pytaniem, kiedy wróci. W dodatku chłopak nic w domu nie robi. – pisze Basia z Płocka. – Znam przypadek, gdzie 7 latek sam się nie myje, tylko robi to za niego mama lub tata. Zgroza. – mówi Jula. – Moja teściowa, kiedy jeszcze mąż z nią mieszkał, prasowała mu majteczki i kręciła kogle- mogle. – dodaje Magda.
Chcecie tego uniknąć? Zacznijcie naukę samodzielności swojego malucha już we wczesnym dzieciństwie.
Dlaczego rodzice nie rozwijają samodzielności swoich pociech?- boją się, że coś jest dla dziecka niebezpieczne i może mu stać się krzywda,
- wyręczają we wszystkim w obawie, że syn czy córka za bardzo się zmęczą,
- martwią się, że ich pociecha sobie nie poradzi, poniesie porażkę i się zniechęci,
- są niecierpliwi i wolą zrobić coś sami, szybciej i lepiej,
- za dużo wymagają i są zbyt surowi,
- brakuje im czasu.
Dziecko nie jest naszą własnością. Musi żyć własnym życiem. Uczyć się, poznawać świat. Stan uzależnienia od rodziców nie może trwać zbyt długo. Dlatego powinniśmy zachęcać dzieci do doświadczenia ciągle czegoś nowego, do podejmowania nowych wyzwań. Niech uczą się, ćwiczą, trenują, a w życiu będzie im łatwiej. Oderwijmy pępowinę we właściwym czasie. Kochajmy zdrową miłością.
|
|
--- Magdalena Zając ---
|
|
|
Tagi: dorastanie dziecka, dziecko, nadmierna troska, pielęgnacja, pielęgnacja dziecka, troska, troska o dziecko, umiejętności dziecka, wychowanie dziecka |
|
Podobne artykuły:
|
|
ZABAWY FUNDAMENTALNE IDĄ DO PRZEDSZKOLA….
Dobre i złe sekrety dzieci
Baśnie – podręcznik życia dla najmłodszych
Porady dla mam - bilans trzylatka
Sposoby na małego bałaganiarza
Poczytaj mi mamo!
Dwuletni buntownik
Śmierć - jak i kiedy powiedzieć o niej dziecku?
Zmowa milczenia
Seks do tablicy!
|
|