Strona główna
 


 

     

Portal dla kobiet

Strona główna FORUM Konkursy Album Kontakt
Znajdź firmę Dodaj wizytówkę firmy Szukaj lekarza Dodaj gabinet lek. Dam pracę Szukam pracy Reklama


Wychowanie dziecka
Rozmowa z dzieckiem w duchu NVC
Jak rozmawiać, by się dogadać?

Zapłakany malec stoi bezradnie na środku pokoju. Mama z zaciśniętą szczęką nerwowo wyciera naczynia. To częsty krajobraz po bitwie. Komunikacyjnej bitwie, w której każda ze stron przegrała. I dziecko, któremu nie pozwolono obejrzeć kolejnej bajki, i matka – która wprawdzie postawiła na swoim – ale za to przykleiła etykietkę „śmierdzącego lenia” albo boleśnie ugodziła w poczucie wartości „dlaczego nie możesz być taki, jak twój brat?”.



Fot. Katarzyna Piwecka FOTOGRAFIA RODZINNA Poznań  www.katarzynapiwecka.pl


Porozumiewanie się z dzieckiem to sztuka, w której powinniśmy ćwiczyć się każdego dnia. Na dobrą rozmowę z dzieckiem nie ma uniwersalnej recepty. Istnieją jednak pewne reguły, które pomagają dorosłym stać się coraz lepszymi rozmówcami i uważniejszymi słuchaczami.


Oto kilka z nich:


Bierne słuchanie


Chodzi o to, by powstrzymać się od nieustannego komentowania tego, co przekazują nam dzieci. Nie wtrącajmy się, pozwólmy skończyć opowieść o niesprawiedliwej ocenie za sprawdzian czy koleżance, która okazała się fałszywa. Niech nasza pociecha spokojnie opisze całą sytuację i uczucia, jakie jej towarzyszą. Nie wyrywajmy się prze szereg z naszymi radami, wskazówkami, ocenami („Jak mogłaś tak zrobić?”, „Teraz już wiesz, że nie należy ufać nikomu”, „To nic takiego. Za kilka dni pogodzisz się z koleżanką” etc.) Dajmy szansę dziecku). Niech samo wyciąga wnioski, niech samo oceni czyjeś zachowanie i własną reakcję. Na tyle, na ile jest w stanie. Nie siedźmy jednak jak słup soli. Pomocne będą tu słowa-otwieracze typu: „To ciekawe”, „Naprawdę”, „Opowiedz mi o tym”, „Interesuje mnie, co o tym myślisz”.


Aktywne słuchanie


W wiecznym pędzie i natłoku narzuconych nam obowiązków, brakuje nam czasu na nawiązanie głębokiego kontaktu z naszymi pociechami . Mowa o prawdziwej rozmowie, dzięki której możemy poznać wzajemne uczucia, potrzeby, smutki i marzenia. A to zupełnie co innego niż rzucane w trakcie podwożenia do szkoły czy ubierania polecenia w stylu „tylko wracaj prosto do domu” i informacje „tata wróci dziś późno, nie będzie czytania bajek”.


Zdarza się, że w relacji rodzic-dziecko aktywne słuchanie wcale nie występuje. Słuchamy, ale nie słyszymy. Dziecko, owszem, coś tam do nas mówi. Ale nasz umysł, przełączony już na tryb „praca” czy też „obowiązki domowe”, klasyfikuje docierający komunikat jako „mało istotny”.


Co właściwie oznacza aktywne słuchanie? To słuchanie ze zrozumieniem. To próba wyjścia naprzeciw, nawet, jeśli to, co słyszymy jest dla nas trudne, dziwne, nużące, frustrujące.


- Chodzi o to, by dotrzeć do rzeczywistych potrzeb dziecka i uczuć, jakie kryją się za danym komunikatem.Dziecko musi wiedzieć, że rozumiemy i akceptujemy jego emocje. Nie jest to proste. Najczęściej rodzic skupia się na irytującym go w danym momencie aspekcie zachowania dziecka i stara się je zmienić, zastopować – wyjaśnia Marzena Iwańczuk, trenerka rozwoju osobistego, która w ramach Makrosfera.com.pl prowadzi warsztaty z komunikacji metodą NVC.


Przykład


Jest godzina 20.00. 6-letni Krzyś leży już w łóżeczku, bajka na dobranoc przeczytana, picie zaniesione, siusiu zrobione. Rodzice po ciężkim dniu w pracy, mają teraz chwilę dla siebie. Oczywiście zaraz po sprzątnięciu stosu zabawek, pozmywaniu po kolacji, zrobieniu obiadu na kolejny dzień i przejrzeniu ważnego raportu od szefa.


- Mamo, mamo, chodź do mnie — słychać z pokoju Krzysia


- Mamusia była przed chwilą u ciebie. Śpij już kochanie.


- Mamo… – Krzysio.


- Mama jest zajęta. Przytul misia i śpij.


- Mamo, chodź. Już, teraz! – Krzyś nie rezygnuje.


- Co chcesz? Pić? Siku?


- Chcę żebyś tu ze mną poleżała. Boję się – Krzysio pochlipuje.


- Nie ma się czego bać. Potwory nie istnieją. Śpij.


- Mamusiu, maminko, mamusiniu – Krzysio już płacze na dobre.


- Taki duży chłopak, a taka beksa. Tomek jest młodszy i nie ryczy.


Można sobie dopowiedzieć samodzielnie dalszą część takiego dialogu. Scena końcowa wygląda następująco: Krzysio płacze w łóżeczku w niebogłosy przez następne pół godziny. Mama zdenerwowana i zmęczona tłucze garnkami.


Co poszło nie tak? „Nie ma się czego bać”, „… taka beksa” – to, co usłyszał od mamy Krzyś z pewnością nie było akceptacją, wsparciem i chęcią wysłuchania. Pojawiło się za to zaprzeczenie jego uczuć i kastrujące porównanie do brata. Emocje dziecka czyli przerażenie i poczucie osamotnienia nie zostały zrozumiane.


Jak wyglądałby ten sam dialog z wykorzystaniem zasad świadomej komunikacji?


— Mamo, mamo, chodź do mnie — słychać z pokoju Krzysia


— Co się dzieje synku? Potrzebujesz czegoś?


— Chcę żebyś tu ze mną poleżała. Boję się.


— Boisz się zostać sam? Mamusia to rozumie. Czasem nie lubimy zostawać samemu w ciemnym pokoju. Jak chcesz, posiedzę z tobą chwilkę i poczekam aż uśniesz. Ale obiecaj, zamykasz teraz oczka i nie będzie już czytania bajek.


W drugiej sytuacji chłopiec może rzeczywiście chcieć dłużej posiedzieć z mamą. Zazwyczaj jednak kończy się to szybkim zapadnięciem w sen. Dziecko jest uspokojone, znalazło w osobie mamy akceptację swoich potrzeb. To daje mu komfort i poczucie bezpieczeństwa.


Nazywanie uczuć i potrzeb


Za każdym zachowaniem, i dziecka i dorosłych, stoją określone potrzeby i uczucia. Gdy do nich dotrzemy, określone zachowanie, które pierwotnie bardzo nas denerwowało/irytowało/smuciło przybierze zgoła inny wymiar.


Malec krzyczy: „Nienawidzę Cię, idź sobie”. Co kryje się za tym komunikatem, jakże przykrym dla uszu matki? To może być np. reakcja na polecenie zakończenia ulubionej zabawy. Chłopiec chce przez to powiedzieć: „Świetnie się bawiłem tymi klockami, a ty mi przerwałaś zabawę. Jest mi teraz źle”.


Warto pomóc dziecku nazwać własne emocje np. „Mamusia rozumie, że zabawa sprawiała ci przyjemność i jesteś teraz zdenerwowany, bo chciałbyś się jeszcze pobawić. Ja chciałabym jednak, żebyś poskładał klocki teraz i poszedł do kąpieli. Będziesz miał wtedy jutro dużo siły do zabawy w przedszkolu”. „Ja chcę się teraz bawić”. „Jeżeli zabawa jest dla ciebie ważna, to może jeszcze pobawisz się w wannie rybkami? Czy możemy się tak umówić?”.


Mów też o swoich uczuciach: „Jest mi przykro, kiedy mówisz, że jestem niedobra, i że mnie nie kochasz”


Odnajduj potrzebę – sedno problemu


Mała Ania nie chce założyć bucików, w których co dzień chodzi do przedszkola. Zamiast krzyczeć: „Pospiesz się, bo się spóźnimy”, warto zapytać o konkretny powód (czy akurat dziś nie ma ochoty ubrać tej konkretnej pary butów, a może jest jej w nich niewygodnie, może są już za małe, może ktoś powiedział poprzedniego dnia, że są brzydkie). Przyczyna „nie założę i już” może być zupełnie inna, niż przypuszczaliśmy.


Blokady komunikacyjne


Metoda komunikacji Porozumienie Bez Przemocy Marshalla Rosenberga wymienia wśród komunikatów blokujących porozumienie krytykę, osądy moralne, porównania oraz żądania.


- Są to zdania, w których kategorycznie czegoś żądamy, a jednocześnie straszymy konsekwencjami bądź prorokujemy czarne scenariusze. Do tego dochodzi bardzo często zawstydzanie, moralizowanie, wzbudzanie poczucia winy i tym podobne. Większość takich zwrotów to jednoznaczny komunikat: jesteś „nie taki, jak trzeba” – mówi Marzena Iwańczuk.


Podaje przykłady:


Żądania
„Masz natychmiast iść odrabiać lekcje!”
„Sprzątnij ten bałagan i to szybko”


Groźby
„jak jeszcze raz dostaniesz dwóję z matmy, to pożałujesz”


„masz 15 minut, żeby się ubrać i zjeść śniadanie, potem wychodzę bez ciebie”


Krytyka
„jak możesz być taka naiwna?”
„a myślałeś, że jesteś taki mądry i proszę…”


Etykiety


„z mojego Pawła to straszny leń”


„od zawsze był samolubny”


Porównywanie
„Dlaczego nie możesz być taka, jak twoja siostra?”


„Zobacz tylko na Kasię. Zawsze grzeczna, zawsze czysta, a do tego ma same piątki. Powinnaś brać z niej przykład”


Barierą w porozumieniu się może być także udawanie, że nie ma problemu. Przykładowa sytuacja: Natalia poprosiła Jacka, żeby wpisał się do jej pamiętnika. Jacek bardzo lubi Natalię, i z chęcią by to zrobił, ale boi się, że zaczną ich przezywać „zakochana para” i nazywać narzeczonymi, co bardzo go zawstydza. Nie wie, jak wybrnąć z sytuacji, by spełnić prośbę Natalii i nie być wyśmianym przez swoich kolegów. Ale zamiast wesprzeć Jacka w znalezieniu rozwiązani, mama mówi: „Pośmieją się i przestaną. Też mi problem”.


- W miejsce empatycznego kontaktu, dziecko otrzymuje wówczas zdawkowe pocieszenie, poklepanie po plecach i oświadczenie, że jego zmartwienie jest niczym, w porównaniu z troskami dorosłych. Tymczasem deprecjonowanie potrzeb, uczuć i poglądów naszych pociech jest niezwykle kastrujące. Taka postawa zniechęca dziecko do dalszej rozmowy z rodzicami i przedstawiania swoich odczuć. To naturalne. Któż z nas, dorosłych, miałby ochotę nawiązać relację z osobą, dla której, to co mówimy jest niewarte uwagi? - zwraca uwagę Marzena Iwańczuk.


Makrosfera.com.pl - inspiruje i wspiera w rozwijaniu umiejętności świadomej komunikacji poprzez szkolenia, warsztaty i wykłady. Opiera się na metodzie opracowanej przez amerykańskiego psychologa Marshalla Rosenberga – NVC (Nonviolent Communication – Porozumienie Bez Przemocy).


 


--- Monika Janiszewska ---


Tagi: by się dogadać, jak rozmawiać, NVC, rozmowa, rozmowa z dzieckiem, z dzieckem
Podobne artykuły:
Gdy dziecko nie chce rozmawiać Kobieta bez przeszłości, mężczyzna po przejściach Jak negocjować wysokość pensji Kłamstwa w Sieci sposobem na życie? Rekruter – pan i władca? Dziewczynki bez ojców szybciej dojrzewają Rozmawiajmy z dziećmi o seksie Komunikacja w związku w oparciu o NVC Chrońmy przed złym dotykiem! Rodzic – autorytet, przyjaciel czy wróg?
dodaj komentarz
POWRÓT DO PARYŻA
Ciekawostki05-11-13
POWRÓT DO PARYŻA Są takie miejsca, do których powracamy kilka razy w ciągu życia. Są takie osoby, do których zbliżamy się ponownie po wielu latach. Czasami po to, żeby na nowo je odkryć, a czasami po to, żeby utwierdzić się w naszych dotychczasowych odczuciach. A czasem po to, żeby odkryć miłość, z której wcześniej nie zdawaliśmy sobie sprawy, a której nie da się już dłużej zaprzeczać i samego siebie dalej oszukiwać. Paryż – dotychczas dla mnie zbyt oczywisty i zbyt pełny turystów ... Dokładnie 10 lat temu po kilkudniowym zwiedzaniu w sierpniowych upałach powiedziałam „bez szału”. Teraz postanowiłam dać mu drugą szansę i zakochałam się bez pamięci.
czytaj dalej >>

Najczęściej komentowane artykuły

Popularne tematy forum
Popularne tagi

Album
Galeria - Przemo
Galeria - czarna_lbn
Galeria - agusia_83
Galeria - Kasinek
Galeria - jamatka
Galeria - alergena
Znajdź firmę


Ostatnio dodane firmy
Znajdź lekarza
Związki Pociechy Dom Zdrowie Praca Abecadło emocji Ciekawostki Męski punkt widzenia Historie z życia wzięte Chwila dla rozrywki
Znajdź firmę Dodaj wizytówkę firmy Szukaj lekarza Dodaj gabinet lek. Dam pracę Szukam pracy Reklama Polityka Prywatności
statystyka Matka Polka w katalogu Gwiazdor Strona nominowana w konkursie stron www - UniqueSite