|
Chcemy zmieniać pracę
|
|
|
Nie jesteśmy zadowoleni ze swojego zatrudnienia. Ponad połowa Polaków deklaruje, że chętnie zmieniłaby pracę.
|
Wydawałoby się, że szczęśliwy jest ten, kto ma stałą posadę. W czasach kryzysu i ostrej konkurencji coraz trudniej o stabilne zatrudnienie. A jednak połowa Polaków myśli o zmianie pracy. Gros z nich to trzydziestolatki pochodzący z województwa małopolskiego oraz mazowieckiego i specjalizujący się w konkretnej dziedzinie.
Jak Andrzej, spec od sieci komputerowych, zatrudniony w jednej z warszawskich firm branży IT. – Zarabiam za mało w stosunku do swoich oczekiwań. Owszem, mam stabilną pracę, jakieś tam dodatki do pensji, ale wiem, że stać mnie na więcej. Dlatego wysyłam oferty do wielu firm, szczególnie tych, w których chciałbym pracować. Zastanawiałem się też nad przejściem na własną działalność, choć byłoby to trochę ryzykowne. Dziś jest zlecenie, jutro nie ma... – konstatuje.
Lepszy rydz niż nic
Poza specjalistami o zmianie pracy myślą menadżerowie (36 procent) i kierownicy firm (11 procent). Tylko 16 procent pracujących nie chce zmiany zatrudnienia.
Anna, ekspedientka w sieciowej drogerii mówi, że odpowiada jej to, co ma. I nie łudzi się, że bez wyższego wykształcenia i wysokich kwalifikacji trafiłaby się jej lepsza posada. – Koleżanka miała wielkie ambicje i zrezygnowała. Po trzech miesiącach, gdy nie znalazła żadnej innej pracy, chciała do nas wrócić. Ale niestety, szef nie chciał jej już przyjąć, bo na miejsce Moniki natychmiast zgłosiło się ponad sto kobiet. I co? Została z niczym. A ja mając dwójkę dzieci i męża, który nie zarabia zbyt wiele, nie mogę sobie na to pozwolić. Więc człowiek cieszy się z tego co ma, a jak się trafi premia, to jeszcze coś może odłożyć – mówi Anna.
Ryzyko czasem się opłaca
Są jednak i tacy, którzy zaryzykowali zmianę pracy i nie żałują. – Miałam już dość pomijania mnie przy awansach, premiach, szkoleniach. Jestem dobra w swojej dziedzinie i mam tego świadomość. Po rozmowie z szefową, której postawiałam się względem niesprawiedliwego traktowania, stwierdziłam, że nie ma na co czekać. Nie działałam jednak pochopnie, tylko starannie przygotowałam sobie grunt pod nogami. Zamieściłam ogłoszenie o poszukiwanym zajęciu, zarejestrowałam się na portalach z ofertami pracy i czekałam na dogodny moment.
W końcu dostałam propozycję zatrudnienia, chociaż tylko na pół etatu. Przemyślałam wszystkie za i przeciw i stwierdziłam, że na połówkę nie mogę sobie pozwolić. Moim atutem było właśnie trwające zatrudnienie. Tak długo negocjowałam, aż otrzymałam cały etat. Myślę, że gdybym była wtedy bezrobotna, nie miałabym szans na pełne zatrudnienie. Podjętej decyzji o zmianie pracy nie żałuję. Zarabiam więcej, mam lepsze warunki pracy i nareszcie możliwość stałego rozwoju. Poza tym jestem osobą zdecydowaną na podejmowanie ryzyka, oczywiście po przemyśleniu, czy mi się to rzeczywiście opłaca. Moja przyjaciółka jest odmiennego zdania – woli pracować za mniej, ale mieć spokój.
Co lepsze – stabilne, choć pod wieloma względami niespełniające oczekiwań zatrudnienie czy ryzyko zmiany pracy bez gwarancji, że się powiedzie?
To już każdy musi rozpatrzeć indywidualnie.
Podoba Ci się artykuł?
Zapisz się do naszego Newslettera a będziesz zawsze na bieżąco z nowościami naszego portalu.
Zapraszamy!
Możesz nas również znaleźć na Facebooku.
Zostań naszym fanem! Zapraszamy!
www.magdawieteska.manifo.com
|
|
--- Magda Wieteska ---
|
|
|
Tagi: kwalifikacje, praca, ryzyko zmiany pracy, zatrudnienie, zmiana pracy |
|
Podobne artykuły:
|
|
Rekruter – pan i władca?
Nienawidzę swojej pracy
Seks tylko w sobotę?
W objęciach korporacji
Szukasz pracy? Stwórz własną www
Rozwiń swoje umiejętności przywódcy
Rób zakupy i zarabiaj pieniądze
Ambicja – zaleta czy wada?
Czy mama się opłaca
Zainwestuj w siebie!
|