|
Pociechy
|
|
|
Więcej melisy?!
|
|
|
Ciągłe kłopoty z dziećmi potrafią nam zatruć nie tylko dobrze zapowiadający się dzień, podkradają nam też dobry nastrój oraz pewność siebie. Zwłaszcza matkom świadomym swych słabości i niedociągnięć, zwłaszcza tym, które chciałyby być matką idealną, a w przyszłości żyć spokojnie wiedząc, że zrobiły wszystko, żeby wychować swoje pociechy na ludzi kochanych i kochających, na docenianych i doceniających, otwartych i kreatywnych oraz pełnych wiary w siebie.
|
Niestety nie zawsze wiem, jak zachować się, kiedy moje dziecko, notabene niezbyt „łatwe wychowawczo”, podejmuje kolejną próbę zdetronizowania mnie, jako samicy przewodniej w naszym rodzinnym stadzie.

Próbuje wciąż i wciąż na nowo... przekroczyć granice, albo chociaż je odrobinę przesunąć w bok, chwilowo nie zauważać. Zawsze ma nadzieję, że reguły, które „wymyślamy”, da się gdzieś po drodze zgubić i o nich zapomnieć.
Nasza starsza córka jest typowym przykładem dziewczynki z ciągłym poczuciem niedocenienia, co sprawia, że wciąż na nowo i przez przynajmniej 14 godzin dziennie dąży do bycia na piedestale, bycia pępkiem świata a najgorszą i najbardziej upokarzającą dla niej rzeczą jest, gdy ktokolwiek w jej otoczeniu pozostaje obojętny na jej zachowanie.
Jak pewnie wszystkim rodzicom wiadomo – czy jest to zachowanie pozytywne, czy negatywne – to już jest takiemu dziecku zupełnie obojętne! Grunt – żeby zwracać na siebie uwagę! Być w centrum, świecić osobowością! Nad wyraz rozbudzoną fantazją, bądź pseudo – dorosłością. Rządzić rodzeństwem, rodzicami, dziadkami oraz żądać zawsze za dużo (a nóż połowa się uda). I często nie mam nawet możliwości docenić jej dobrych zachowań, bo wciąż staram się zapanować nad jej nieprawidłowymi. Po prostu nie zdążam! Chciałabym, ale ona już kolejnym swoim wybrykiem pozbywa mnie chęci pochwalenia, nagrodzenia, przytulenia...
A ja, jako dość świadoma moich zachowań wychowawczych, czuję się coraz gorzej, bo wiem, że nie robię wszystkiego tak, jak powinnam, jak się należy, i w ogóle – jako matka często bywam do kitu!
Tak chciałoby się żyć w rodzinie zgodnie, bez konfliktów, spokojnie dogadując się przy wszystkich małych i dużych kłopotach i wzlotach emocjonalnych – ale nie daję rady!
A zasada jest taka prosta! I nawet mąż zaczyna mi ją już powtarzać, choć to ja przerzuciłam tony podręczników o wychowaniu, ja oglądałam całymi godzinami specjalistyczne programy w telewizji, a teraz on musi mi przypominać, że najważniejszą rzeczą jest metoda kija i marchewki a marchewki trzeba szukać wszędzie. Natomiast kija... No cóż... Najlepiej unikać...
To naszym zadaniem jest uświadomienie dziecku, że potrafi naprawdę być grzeczne i kochane a dzięki temu - za te właśnie cechy doceniane! Jeśli uda mu się w to w końcu uwierzyć - to już osiągnęliśmy sukces wychowawczy!
Ale błędne koło niestety trwa, moje dziecko co chwila robi coś strasznie głupiego a ja, chyba pijąc zbyt mało melisy, nie daję rady nerwowo i wybucham.
I wiem, że niepotrzebnie i wiem, że błędnie, ale cóż ja biedna mogę...
Wiem, wiem, więcej melisy!
Pozdrawiam wszystkie Matki Polki i życzę więcej spokoju i wytrwałości w dochodzeniu do wspaniałego celu, jakim jest spokój i harmonia w rodzinie.

Podoba Ci się artykuł?
Zapisz się do naszego Newslettera a będziesz zawsze na bieżąco z nowościami naszego portalu.
Zapraszamy!

|
|
--- matkapolka ---
|
|
|
Tagi: dzieci, dziecko, emocje, jak, macierzyństwo, melisa, nerwy, trudne, wychowanie dzieci, wychowywać, zadanie |
|
Podobne artykuły:
|
|
ADHD - problem, nie moda!
Trudna równa miłość.
Jak kształtować inteligencję emocjonalną dziecka?
Rewolucja, czyli dziecko
Wychowując sobka
Chrońmy przed złym dotykiem!
SUPER BABKA
Modnie (nie)mieć dzieci
SAMOTNA MATKA - przekleństwo czy wyzwolenie?
Każdemu wolno kochać
|
|
|
|
|
|
|
|
|
Ula 24-11-08 10:22
|
| Czasami, jak moje dzieci dzieci się na mnie uwezmą, to nie przychodzi mi nic innego do głowy jak ucieeeeekać |
|
czytaj komentarz >>
|
|
|
|
|
Przepowiednie na 2012 rok
Ciekawostki28-12-11
|
|
Według kalendarza Majów 21 grudnia 2012 roku będzie ostatnim dniem życia na Ziemi. Proroctwa Oriona głoszą natomiast, że właśnie tego dnia rozpocznie się era kataklizmów, która może doprowadzić ludzkość do zagłady. Nasz rodzimy jasnowidz, Krzysztof Jackowski, choć końca świata nie przewiduje, to jednak również nie ma dla nas dobrych wieści...
|
|
czytaj dalej >>
|
|
|
|
|
| Najczęściej komentowane artykuły |
|
|
|
|