|
Sztuczne dzieci
|
|
|
Każda mama chciałaby mieć idealne dziecko. Takie, które nie płacze po nocach, nie brudzi się i nie moczy. Niektóre kobiety spełniają to pragnienie kupując lalkę, ale nie taką zwykłą zabawkę.
|

Lalki Reborn do złudzenia przypominają niemowlęta. Mają zmarszczki, włoski, przebarwienia na skórze, wałeczki tłuszczu, widoczne żyłki, szklane oczka wyglądające jak prawdziwe. Mogą mieć także wmontowane specjalne mechanizmy, dzięki którym lalka może oddychać, płakać, ślinić się lub trzymać w buzi smoczek. Stanowią niemalże idealne kopie dzieci.
Te zabawki wzbudzają sporo kontrowersji. Jednych zachwycają, innych przerażają. Na forach internetowych padają takie określenia jak chore, przerażające, zboczone, niczym z horrorów. Niektórym kojarzą się ze zwłokami niemowlaków. Z drugiej strony wielbiciele Reborn nazywają je wspaniałymi, zachwycającymi, cudownymi, pięknymi. W niektórych wywołują obrzydzenie, w innych budzą instynkty macierzyńskie.
Dla kogo są przeznaczone? Dla dzieci, czy dla dorosłych? Jak się okazuje zarówno dla jednych jak i dla drugich, gdyż lalki te pełnią rozmaite funkcje. Małgosia kupiła je dla swoich dzieci: „mam 3 dzieci i kilka rebornów, te laleczki są realnie – przypominają noworodka i są dla dzieci naprawdę wyjątkową zabawką, wiedzą jak same wyglądały i jak trzeba delikatnie podchodzić do takiej lali podobnej do dziecka. Takie hobby – zbierać te lale jest czymś cudownym, kto kocha bardzo dzieci i dzieci są już bardziej dorosłe, to taka lala przypomina wspaniałe macierzyństwo i najpiękniejsze chwile spędzone z noworodkiem. Sama czasami biorę je na ręce i przytulam i naprawdę to nie jest nic nienormalnego”.
Kasia sprawiła ją dla siebie. „Mam 30 lat i natura lub Bóg (jak kto woli) nie obdarzyli mnie dzieckiem – jeszcze!! Ponieważ mam silny instynkt macierzyński, kupiłam tę lalkę, nie traktuję jej jak prawdziwe dziecko, ale komu to przeszkadza, gdy po przyjściu z pracy przytulę się do niej, jak do maskoty”.
W Wielkiej Brytanii jednak wiele kobiet traktuje te lalki jak prawdziwe dzieci. Urządza dla nich dziecięce pokoje, kupuje im ubranka w sklepach z artykułami dla dzieci, wychodzi z nimi na spacery w wózku, a w samochodzie przewozi w foteliku. Są to zazwyczaj singielki lub kobiety biznesu, które nie mogą mieć swoich dzieci lub nie chcą, twierdząc, że nie mają na nie czasu. Chcą jednak zaspokoić swój instynkt macierzyński. Mają potrzebę zaistnienia w społeczeństwie jako matki i tak chcą być postrzegane, gdy dumnie paradują po ulicach z wózkiem i lalką.
Podobno te lalki sprawiają sobie także kobiety, które straciły dziecko. Na zamówienie można wykonać lalkę, która będzie kopią naszego maleństwa. Produkuje się także wcześniaki. W Wielkiej Brytanii wokół lalek Reborn powstało całe nazewnictwo. Artystka wykonująca lalkę nazywana jest matką, dzień skończenia dzieła – dniem narodzin, miejsce produkcji – żłobkiem, zakup – adopcją. Oczywiście każda lalka ma swoje imię.
Wszystkie te dzieła wykonywane są ręcznie. Wielkością, wyglądem i ciężarem do złudzenia przypominają niemowlęta. Głowa, ręce i nóżki są z wybarwianego, wielowarstwowo malowanego winylu, włosy są prawdziwe lub z mohery, który imituje włoski niemowlaka, oczka są zamknięty lub otwarte. Szklane oczy bardzo dobrze udają prawdziwe. Tułów może być winylowy lub uszyty z materiału i wypełniony specjalnym granulatem. Lalki są dostępne w Polsce, a ich cena waha się od 400 zł do nawet kilku tysięcy.
Jak już wspomniałam zastosowanie tych lal jest różne. Nie brak kolekcjonerów, tych małych dzieł sztuki. Każda lalka jest inna, wyjątkowa. Służą one także jako modele na ubranka dla dzieci. Mogą być wykorzystywane w formie edukacyjnej dla młodzieży lub przyszłych rodziców, którzy uczą się na lalce jak trzymać, przewijać, zajmować się niemowlakiem. Niektórzy kupują je jako zabawki dla dzieci i nie widzą w tym nic złego, w końcu mamy już lalki, które trzeba karmić, robią siusiu i wołają mama. Reborn nie jest chyba jednak odpowiednią zabawką dla dzieci, zwłaszcza tych małych. Mają one jeszcze problemy z odróżnieniem prawdy od fikcji i skoro lalka wygląda jak noworodek, a można ją upuścić, rzucić i nic się nie stanie, to dziecko może myśleć, że z prawdziwym bobasem można postąpić tak samo.
Polskie internautki znalazły jeszcze jedno zastosowanie Rebornów, zwłaszcza tych wykonywanych na podobieństwo dzieci. „Jeśli można zrobić taką laleczkę na zamówienie na podobieństwo swojego dzidziusia to dla mnie fajna sprawa. Nie mówię tu o zastąpieniu zmarłego dziecka, ale przecież robimy mnóstwo zdjęć naszym pociechom, zamawiamy portrety itp., więc dlaczego nie można zamówić sobie takiej laluni i po paru latach pokazać swojemu dziecku jak wyglądało, kiedy było małe. Skoro stawiamy zdjęcia w ramce, to dlaczego nie można postawić sobie na półce „prawie - sobowtóra” swojego dzieciaczka?” – zastanawia się „aniukty”.
A wy, co sądzicie o lalkach Reborn? Zapraszam do dyskusji na
forum

Podoba Ci się artykuł?
Zapisz się do naszego Newslettera a będziesz zawsze na bieżąco z nowościami naszego portalu.
Zapraszamy!

|
|
--- Anita Zasońska ---
|
|
|
Tagi: cena, co się robi, dzieci, dziecko, gdzie kupić, jak kupić, jak wygląda, jak żywe, lalki, ma imię, nauka, reborn, sztuczne dzieci, wychowanie |
|
Podobne artykuły:
|
|
Trudna równa miłość.
Moje dziecko jest najzdolniejsze!
PRÓBY UNIEZALEŻNIANIA SIĘ DZIECKA OD RODZICÓW
Leworęczne dziecko
Zajęcia pozaszkolne, ale z umiarem
Chrońmy przed złym dotykiem!
Sposoby na spokojny sen noworodka
Rozmawiajmy z dziećmi o seksie
Jaki jest trzylatek?
Komputer a problemy emocjonalne dzieci
|
|