|
Mały introwertyk
|
|
|
Ludzie przebojowi lepiej radzą sobie w życiu. Nie krępują się, nie wstydzą, otwarcie sięgają po to, co jest dla nich najlepsze. Potrafią czerpać korzyści i cieszyć się z zysku. Pewnie niejedna z nas chciałaby wychować dziecko na takiego człowieka. Aby być spokojną o jego przyszłość – o to, że w każdej sytuacji sobie poradzi. Co jednak, gdy dziecko nie przejawia inicjatywy? Jest wycofane, skryte, więcej myśli niż działa? Czy można zmienić naturę małego człowieka?
|
Z pewnymi uwarunkowaniami przychodzimy na świat. Nie bez powodu ludzie dzielą się na introwertyków, którzy myślą w głąb siebie i ekstrawertyków niemających najmniejszych problemów z komunikacją. Nie powinno się oceniać, która z postaw jest lepsza, a która gorsza. Można co najwyżej powiedzieć, że łatwiej iść przez życie, kiedy nie przeszkadzają nam lęki, zahamowania i gdy jesteśmy prospołeczni. Wtedy szybciej osiągamy swoje cele, otwartą postawą wobec świata zjednując sobie ludzi.
Woli książki od kolegów
Anna, mama 10-letniego Kacpra długo nie mogła przyjąć do świadomości, że jej dziecko jest właśnie introwertykiem. Zamyka się sam na sam z książką, ma tylko jednego kolegę, niezbyt chętnie uczestniczy w masowych imprezach. Za to dużo wie o świecie – z książek i czasopism, internetu, czasem telewizji. – Wydawało mi się, że syn jest nieszczęśliwy. Próbowałam mu pomóc, organizując w domu urodziny, na które zapraszałam kolegów z jego klasy. Widziałam jednak, że choć Kacper jest miły i uprzejmy w stosunku do nich, to jednak takie wizyty go męczą. W końcu powiedział mi otwarcie, że nie potrzebuje aż tak wielu ludzi wokół siebie. Że wystarcza mu jeden przyjaciel, rodzina i pasje, którym poświęca wolny czas. Ja jednak wciąż uważałam, że może się myli, może ukrywa prawdziwe potrzeby. Pojechał dwa razy na kolonie, raz na obóz. Odwiedziliśmy go z mężem, żeby zobaczyć na własne oczy, jak się miewa. Przez telefon to tylko udzielał nam odpowiedzi na konkretne pytania, ale nie mówił nic od siebie. Po rozmowie z wychowawcą kolonii oraz psychologiem doszliśmy do wniosku, że Kacper rzeczywiście jest trochę aspołeczny. Ale że nie ma powodów do niepokoju, bo tak jak żyje, czuje się w pełni szczęśliwy.
Oprotestował portale społecznościowe
Anna przyznaje, że wolałaby widzieć, jak jej syn gra z kolegami w piłkę i trzeba namawiać go, żeby wrócił do domu i odrobił lekcje. Tymczasem piłka leży w szafie, bo Kacper nad zbiorowe gry przedkłada indywidualne, samotnicze seanse z książką czy filmem.
Kto z niego wyrośnie? – Podejrzewam, że człowiek, któremu nie będzie tak łatwo odnaleźć się w świecie. Już teraz głośno oprotestował facebooka i naszą-klasę, twierdząc, że jemu niepotrzebne są takie, jak to nazywa, jałowe kontakty. Mówi, że woli spotkania w realu z jedną zaufaną osobą niż posiadanie setki znajomych, z którymi tak naprawdę nic go nie łączy. Może mu się zmienią poglądy, a może nie. Z jednego się cieszę: z jego zapewnień, że lubi swoje życie. Jak na dziesięciolatka takie wyznanie naprawdę robi wrażenie – mówi Anna.
Akceptacja odmienności
Może więc czas zaakceptować pewną odmienność naszego dziecka? I zaufać jego zapewnieniom, że naprawdę nie czuje się gorzej bez potrzeby przynależności do grupy? I warto też bliżej przyjrzeć się sobie – czy naprawdę mając mnóstwo znajomych, jesteśmy szczęśliwi? Czy nie jest czasem tak, że w rzeczywistości możemy liczyć na jedną, dwie, trzy osoby?
Ludzi skryci i zamknięci w sobie mają przeważnie bogate życie wewnętrzne. Więcej czasu poświęcają własnemu rozwojowi, w przeciwieństwie do ekstrawertyków, którzy swój czas muszą dzielić między bliźnich, bo to oni są im niezbędni do funkcjonowania. Co lepsze? To, w czym ty najlepiej się odnajdujesz i czujesz.
Dziecko też człowiek
I jeszcze jedno. Nie wszyscy potrafią, a co więcej chcą iść przebojem przez życie. I mają do tego święte prawo. Bo najważniejsze jest, aby być w zgodzie ze sobą samym. Dlatego, jeśli twoje dziecko nie wykazuje chęci posiadania grona kolegów, woli bawić się w pojedynkę, czas spędza na czytaniu i rozwijaniu własnych zainteresowań, czasami zupełnie odmiennych od jego rówieśników, ale przy tym wydaje się być zadowolone ze swojego życia – bądź o nie spokojna. Nie ma sensu na siłę zmuszać młodego człowieka do działań wbrew jego woli. Nie wszyscy muszą być tacy sami i mieć identyczne potrzeby – dotyczy to również najmłodszych.

Podoba Ci się artykuł?
Zapisz się do naszego Newslettera a będziesz zawsze na bieżąco z nowościami naszego portalu.
Zapraszamy!
www.magdawieteska.manifo.com
|
|
--- Magda Wieteska ---
|
|
|
Tagi: brak przyjaciół, brak zainteresowań, dziecko, ekstrawertyk, introwertyk, kłopoty wychowawcze, niepokój, nieszczęśliwy, problemy z komunikacją, prospołeczny, wychowanie, zamknąć się w sobie |
|
Podobne artykuły:
|
|
Jaki jest trzylatek?
Trudna równa miłość.
Rodzic z autorytetem czy rodzic autorytarny?
Telewizor – przyjaciel czy wróg?
Jak znaleźć czas dla dziecka?
Mamo, kup mi psa !
Ciąża z muzyką w tle
W pułapce zakupów
Zapaliły papierosy, wyciągnęły flaszki
Rozmowa fundamentem wychowania
|
|