|

Tylko nieliczni mogą wziąć urlop, który w większości poświęcą dzieciom. Cała reszta skazana jest na zwykłą, etatową pracę, której godziny nie pozwalają na aktywne bycie z pociechą. Jeśli do tego pieniędzy na wyjazd brak, zaczyna się prawdziwy problem.
Ferie w mieście wcale nie muszą być jednak nudne. Mnóstwo szkół, domów kultury oraz instytucje kulturalne od paru lat wychodzą z ofertą skierowaną właśnie do dzieci i to na czas zimowych wakacji. Trzeba być jednak spostrzegawczym i szybkim, bo najlepsze (i najtańsze) okazje rozchodzą się jak ciepłe bułeczki.
Jeśli mamy dziecko w wieku wczesnoszkolnym, musimy mu zapewnić dzienną opiekę. Nieco lepiej sprawa ma się z nastolatkiem. Pod względem bezpieczeństwa, naturalnie. Bo w innych kwestiach nie jest już tak prosto...
Uszczęśliwić na siłę
Przez wiele lat starałam się zorganizować synowi w miarę ciekawe ferie zimowe. Wiele zależało od mojego wolnego czasu oraz możliwości portfela. Syn, niechętnie bo niechętnie, ale przystawał na różne formy zagospodarowania dwutygodniowych wakacji. Kiedyś jednak wyznał mi, że wolałby ten wolny od nauki czas spędzić po prostu w domu. Jak to? – nie rozumiałam. – Przecież w domu jest nudno. Przecież będziesz sam, bo ja pracuję.
I tu się pomyliłam. Mój nastolatek podczas ferii nadrabia różne zaległości. Nie, nie w nauce, bo tych nie ma wcale albo niewiele. On po prostu ma teraz czas, którym może dysponować do woli. Ma czas na dłuższy niż zazwyczaj sen, na czytanie książek, które szkolnymi lekturami nie są, na siedzenie w internecie i sprawdzanie nowych gier. Oboje mamy czas na kino, teatr, bo nie trzeba rano wstawać do szkoły, weekendową wycieczkę, z której można wrócić w dzień powszedni. To także czas, aby bez powodu odwiedzić dziadków i spędzić z nimi niespiesznych kilka godzin.
Poza tym pogoda średnio zachęca do wyjść. Można się za to zaszyć w ciepłym domu, z książką w ręce albo nadrobić zaległości filmowe.
Po raz pierwszy chyba zrozumiałam, że czasami uszczęśliwiałam swoje dziecko na siłę. Nie biorąc pod uwagę jego prawdziwych potrzeb, a sugerując się tym, że czas wolny trzeba pożytecznie wykorzystać. A przecież czas wolny mojego dziecka, dużego już dziecka, powinien należeć do niego. Tym bardziej, że syna mam odpowiedzialnego, mądrego i rozwijającego swoje pasje.

Podoba Ci się artykuł?
Zapisz się do naszego Newslettera a będziesz zawsze na bieżąco z nowościami naszego portalu.
Zapraszamy!

www.magdawieteska.manifo.com
|