|
Pociechy
|
|
|
Dziecko – inwestycja?
|
|
|
Ostatnio dużo się słyszy o dziecku jako inwestycji. Gdy dorośnie, ma pracować na nasze emerytury, zadbać o nas na starość. Ponosimy więc jakieś koszta, by potem coś zyskać. Eksperci nawet wyliczyli, jakie są to koszty. Inwestujemy w dziecko, by zapewnić mu lepszą przyszłość. Ale czy należy traktować potomstwo jako inwestycję?
|

Wszyscy chcemy dla naszych dzieci jak najlepiej. Już, gdy planujemy potomstwo, zastanawiamy się, czy będzie nas stać na jego utrzymanie. Według ekspertów wychowanie dziecka do dwudziestego roku życia to koszt od 160 tys. zł do nawet pół miliona zł. I nawet jeśli te koszty są przesadzone, bo przecież nie każdego stać na wydanie na dziecko 800zł miesięcznie, to utrzymanie dziecka i tak sporo kosztuje. Ale czy tak modne ostatnio, określanie dziecka jako inwestycji jest słuszne? Wiadomo, dziecko wymaga nakładów finansowych. Samo skompletowanie wyprawki to już niemały wydatek. Potem dochodzą do tego koszty jedzenia, ubrania, przedszkola, czy wynajmu niani.
Dla większości rodziców priorytet stanowi jednak wykształcenie dziecka. Samo przedszkole, czy szkoła dla niektórych to za mało. Już dwulatki zapisywane są na dodatkowe zajęcia, takie jak lekcje angielskiego, basen, czy nauka gry na instrumentach. Mówi się, że w dzisiejszych czasach wyścig szczurów zaczyna się już od kołyski. Rodzice prześcigają się w nakładaniu na swoje dzieci obowiązków. I choć stoją za tym dobre intencje, zapewnienie jak najlepszego startu w dorosłe życie, to czasem przesadzają. Dzieci w wielu szkolnym niekiedy mają tak dużo dodatkowych zajęć i obowiązków, że nie wystarcza już czasu na zabawę z rówieśnikami, czy spędzanie czasu z rodziną.
Oczywiście dodatkowe zajęcia mają bardzo dużo zalet. Pogłębiają wiedzę i umiejętności dziecka. Pozwalają na zawieranie nowych znajomości. Dziecko uczy się organizowania sobie czasu, dyscypliny i obowiązkowości. Takie zajęcia rozwijają pasję i zainteresowania. Stanowią dobrą alternatywę dla godzin spędzonych przed telewizorem lub komputerem. Niestety zbyt duża ilość zajęć pozalekcyjnych może przeciążać dziecko. Powodować zmęczenie i zniechęcenie, które z kolei powodują, że uczeń zamiast sukcesów ponosi porażki. Niepowodzenia dziecka powodują złość rodziców, którzy płacąc za te wszystkie lekcje oczekują, że dziecko doceni ich pomoc i będzie odnosiło sukcesy. Tymczasem pociecha zamiast się cieszyć z posiadanych możliwości, tylko marudzi.
Aby zajęcia pozalekcyjne przynosiły pożytek, powinny być dostosowane do wieku dziecka, jego możliwości i zdolności. Przedszkolakowi wystarczą tylko zajęcia w przedszkolu. Siedmio i dziewięciolatek powinien mieć dodatkowe lekcje nie częściej niż dwa razy w tygodniu. Dziesięciolatkowi wystarczą już dwa wolne popołudnia. Gimnazjalista sam powinien umieć zaplanować swój wolny czas i wziąć na siebie tyle obowiązków, ile zdoła udźwignąć. Godząc dodatkowe zajęcia z nauką w szkole.
Wybierając zajęcia dla naszej pociechy, postępujmy w myśl zasady „nic na siłę”. Jeśli maluch nie ma słuchu, nie zmuszajmy go to uczenia się gry na skrzypcach. Spowoduje to tylko frustrację i niechęć do jakiejkolwiek aktywności. Wspólnie z dzieckiem wybierzcie dodatkowe zajęcia. Słuchaj swojej pociechy, ona najlepiej wie, co ją interesuje. Nie staraj się poprzez dziecko zaspokajać własnych ambicji. To osobny człowiek, który ma własne priorytety i cele w życiu. Pogódź się z tym nawet jeśli ich nie popierasz. Nie denerwuj się, gdy kolejny raz dziecko okazało słomiany zapał. Czasami młody człowiek musi spróbować wielu rzeczy, zanim odnajdzie swoją pasję. Uważaj także, by nie zabrać swojej pociesze dzieciństwa. Dziecko do końca podstawówki powinno mieć czas na zabawę.
Nie należy także używać zajęć pozalekcyjnych jako karty przetargowej, czy sposobu na ukaranie dziecka. Nie należy na przykład w ramach kary zakazywać córce chodzenia na taniec, który uwielbia.
Często się zdarza, że dajemy dziecku wszystko poza nami. W wakacje wysyłamy je na kolonie lub na wieś do dziadków, by mieć choć kilka tygodni spokoju. Kupujemy komputer, by miało czym się samo zająć. Zapisujemy je na dodatkowe zajęcia, aby mieć popołudnia dla siebie. Tymczasem czas spędzony z dzieckiem i wysiłek włożony w jego wychowanie jest również bardzo dobrą inwestycją. Czas spędzony z naszymi dziećmi jest bezcenny i nic go nie zastąpi. One tak szybko rosną i zanim się obejrzymy, wyfruną z gniazda. Dobre wychowanie polega na tym, by je jak najlepiej do tego momentu przygotować. Jak żartobliwie mówi przysłowie: „Dobrze wychowane dziecko to wyrok dwudziestu pięciu lat. Źle wychowane to dożywocie”.
Pamiętajmy, że warto inwestować w dziecko, ale nie traktujmy naszych dzieci jak inwestycji. Być może wychowanie dziecka może kosztować nawet pół miliona, to jego posiadanie jest bezcenne.

Podoba Ci się artykuł?
Zapisz się do naszego Newslettera a będziesz zawsze na bieżąco z nowościami naszego portalu.
Zapraszamy!

|
|
--- Anita Zasońska ---
|
|
|
Tagi: bezcenne, dziecko, dziecko kosztuje, ile kosztuje, inwestycja, kolonie, pozalekcyjne, skarb, wakacje, wychowanie dziecka, wykształcenie, zajęcia dodatkowe |
|
Podobne artykuły:
|
|
Sposoby na złośników
Czy wierzyć w Świętego Mikołaja?
Rodzic – autorytet, przyjaciel czy wróg?
Dobre i złe sekrety dzieci
Muzyka w życiu dziecka
Gdy dziecko przeklina
Jak nie wychować małego materialisty?
Mini-kobietki
Programowanie umysłu
Porady dla mam - bilans trzylatka
|
|
|
|
|
|
|
|
|
Przepowiednie na 2012 rok
Ciekawostki28-12-11
|
|
Według kalendarza Majów 21 grudnia 2012 roku będzie ostatnim dniem życia na Ziemi. Proroctwa Oriona głoszą natomiast, że właśnie tego dnia rozpocznie się era kataklizmów, która może doprowadzić ludzkość do zagłady. Nasz rodzimy jasnowidz, Krzysztof Jackowski, choć końca świata nie przewiduje, to jednak również nie ma dla nas dobrych wieści...
|
|
czytaj dalej >>
|
|
|
|
|
| Najczęściej komentowane artykuły |
|
|
|
|