|
Moje dziecko jest najzdolniejsze!
|
|
|
Cieszyłam się kiedy okazało się, że jestem w ciąży. A fakt, że moja siostra i kuzynka urodzą mniej więcej w tym samym czasie spotęgował moją radość.
|

Miłe początki
Na początku nasze relacje układały się poprawnie. Spotykałyśmy się, chodziłyśmy na wspólne spacery, zakupy. Zawsze mogłam na nie liczyć w chwilach zwątpienia, służyły ciepłym słowem czy radą. Ale po pewnym czasie nasze relacje zaczęły się psuć... a to wszystko przez rywalizację, która ogarnęła moje koleżanki. Przy każdym spotkaniu na zmianę prześcigały się w tym, która z nich ma gorzej lub które dziecko jest zdolniejsze. Okazało się, że 6-miesięczny syn Oli przesyła buziaki na pożegnanie a 5-miesięczna Julka macha papa. Mój 5-miesięczny synek siedział samodzielnie i było to jego największe jak dotąd osiągnięcie.
Co z moim dzieckiem jest nie tak?
Po każdym takim spotkaniu zamykałam się w gabinecie i czytałam artykuły w internecie na temat rozwoju dzieci. Przez nie zaczęłam podejrzewać, że moje dziecko nie rozwija się prawidłowo, zresztą moje koleżanki same po pewnym czasie zaczęły mi to sugerować. Zaczęłam unikać spotkań, miałam dosyć tego, że moje dziecko wypada we wszystkim najgorzej. Moje przyjaciółki nie zrozumiały chyba sytuacji, prawie codziennie do mnie dzwoniły i proponowały spotkanie, a kiedy odmawiałam udzielały mi sprawozdania z postępów swojego dziecka przez telefon. Co więcej, podczas kolejnych rozmów telefonicznych Ola ujawniała mi braki dziecka Ali, a następnie to Ala widziała niedorozwój u dziecka Oli. Miałam tego serdecznie dosyć. Zaczęłam unikać ich telefonów, zmieniłam trasę spacerów z synkiem. Na nowo zaczynałam cieszyć się macierzyństwem. Jednak mój spokój nie trwał długo, został on zburzony przez pediatrę, który stwierdził, że mój synek ma niedowład ręki. Teraz moje tygodnie wypełniały wizyty w przychodni i ćwiczenia z synem w domu. Jednak Ola i Ala miały rację, z moim dzieckiem było coś nie tak... Dlaczego to ja nie zauważyłam niepokojących objawów? Miałam wyrzuty sumienia.
Gorzka satysfakcja
Na szczęście rehabilitacja odnosiła skutki, wizyty w przychodni były już zbędne. W ramach podziękowań kupiłam kwiaty i bombonierkę dla rehabilitantki. Poszliśmy wspólnie z synkiem ją wręczyć. Kiedy dziękowałam pani Ani za pracę, w kącie sali ujrzałam znajomą postać, która starała się ukryć. Jednak poznałam ją bez trudu, to była moja siostra! Spytałam rehabilitantkę, co ona tutaj robi. Okazało się, że jej córka ma poważne kłopoty z ręką. Moja siostra nikomu się nie przyznała, ukryła ten fakt przed wszystkimi. Wiem, że nie powinnam, ale poczułam satysfakcję. Jej dziecko nie jest jednak idealne...
|
|
--- Stefania ---
|
|
|
Tagi: dzieci, dziecko, matki rywalizują, osiągnięcia, prawidłowy rozwój, rozwój dzieci, rozwój dziecka, rywalizacja, rywalizacja matek, wychowanie |
|
Podobne artykuły:
|
|
PRÓBY UNIEZALEŻNIANIA SIĘ DZIECKA OD RODZICÓW
Trudna równa miłość.
Jaki jest trzylatek?
Sztuczne dzieci
Chrońmy przed złym dotykiem!
Dwulatek pod lupą
Nie przegrzewaj!
Bezpłciowe wychowanie
Jak usypiać roczne dziecko?
Sposoby na spokojny sen noworodka
|