Strona główna







Portal dla kobiet

Strona główna FORUM Konkursy Album Kontakt
Znajdź firmę Dodaj wizytówkę firmy Szukaj lekarza Dodaj gabinet lek. Dam pracę Szukam pracy Reklama
Pociechy
„Koszmarki” z wakacji
Jedna z moich przyjaciółek zwierzyła mi się ostatnio, że ma problem. – Pamiętasz, że Jasiek był w tym roku na obozie? – spytała. Odparłam, że oczywiście pamiętam, nie dodając, naturalnie, że o tych koloniach syna mojej przyjaciółki słyszałam od dobrych kilku miesięcy. Małgośka jest dobrą mamą, bardzo troskliwą, dbającą, poświęcającą swojemu jedynakowi maksimum uwagi. Tylko, że moim zdaniem trochę przesadza z tą opiekuńczością. Właściwie problem ją samą dotyka najbardziej, bo Jasiek, na całe szczęście, jest normalnym 9-letnim chłopcem, który nie stroni od zabawy, ma kolegów, a i w szkole zbiera dobre oceny.


Ten pierwszy samodzielny wyjazd dziecka Małgosia okupiła mnóstwem nerwów - nieprzespanymi nocami tuż po wypuszczeniu syna „na wolność” oraz kolejnymi, już podczas jego pobytu na koloniach. Na nic zdały się tłumaczenia męża i zastępu przyjaciółek, że Jaś jest bezpieczny, w dobrych rękach i potwierdza to codziennie w kontakcie telefonicznym.

Kiedy spotkałyśmy się ostatnio, opowiedziała mi o wrażeniach Jasia z wakacji. Na szczęście, wszystko było dobrze i nikt nikomu nie rozbił głowy. Jednak widziałam, że coś ją gnębi. – No, nie przeciągaj dłużej, mów, co jest grane – zachęciłam przyjaciółkę.
Nie odpowiedziała, tylko podniosła się na chwilę i wyszła z kuchni. Po chwili wróciła, niosąc w ręku jakiś przedmiot. Bez słowa postawiła go na stole. To była dość duża szklana figurka anioła z migającą diodą w środku. – Jaś przywiózł nam to z wakacji. I drugie takie paskudztwo kupił babci. Wyobraź sobie, że wydał na te prezenty prawie całe kieszonkowe. Ale wiesz, nie to jest najgorsze, tylko... – zawiesiła głos.

Właściwie nie musiała kończyć. Znałam Małgosię od przeszło piętnastu lat. Zrobiła dyplom na Akademii Sztuk Pięknych, a z poczuciem estetyki już chyba przyszła na świat. Jej dom świadczył o tym dobitnie: każde wnętrze było świetnie zsynchronizowane z całością, a przedmioty, którymi się otaczała, nie pochodziły z masowej produkcji i każdy z nich posiadał indywidualny rys. Radziłyśmy się Małgosi we wszystkich sprawach dotyczących urządzania mieszkań czy zakupu bibelotów. Na jej niezawodnym smaku w dziedzinie piękna zawsze można było polegać.

I co ja mam z tym zrobić? – zapytała.
A co byś chciała? – odpowiedziałam pytaniem.
Najchętniej wzięłabym łopatę i zakopała ten koszmarek w ogródku – przyznała.

No tak, sytuacja była dość trudna. I niezręczna. Syn Małgosi uległ masowym gustom i podobnie jak jego kolonijni koledzy przywiózł rodzicom niezbyt gustowny prezent z wakacji. – Tylko dlaczego wybrał takie paskudztwo? Przecież od zawsze wychowuję go w poczuciu estetyki – jęknęła przyjaciółka.

Wspólnie zastanawiałyśmy się, co z tym fantem począć. Wyrzucić? Nie ma mowy. Jasiek był niezwykle dumny z faktu, że zaoszczędził kieszonkowe na prezent dla rodziców. Ukryć w jakimś niewidocznym kącie, schować do szafy? Odpadało. To by tylko zraniło jego uczucia. W dodatku drugi „koszmarek” czekał na wizytę u babci.
Słuchaj, a może ten aniołek nie jest wcale taki brzydki?– powiedziałam bez przekonania.
Obie popatrzyłyśmy na figurkę. Niestety, aniołek był brzydki i nie miałyśmy co do tego wątpliwości. Rozwiązanie przyszło dopiero po chwili.

Moja przyjaciółka nie tylko otaczała się przedmiotami pięknymi, ale i sama tworzyła małe dzieła sztuki. – Może i dałoby się coś z tego zrobić – mruknęła.

Kiedy odwiedziłam ją po raz kolejny, sam Jasiek otworzył mi drzwi. – Ciocia, chodź do pokoju, coś ci pokażę! – zawołał, łapiąc mnie za rękę.
Po chwili oglądałam już nie kiczowatego aniołka, ale sympatycznie wyglądającą figurkę w pastelowych kolorach. – Mama dała mi farby, takie do malowania na szkle i pomalowałem anioła. Prawda, że teraz jest jeszcze fajniejszy? – zapytał mały.
Przytaknęłam. W drzwiach zobaczyłam uśmiechniętą twarz Małgosi i wiedziałam już, że w tym domu na powrót wszystko gra.

Jednak nie każda mama ma zdolności plastyczne, które pozwalają przerobić kicz na przedmiot niebudzący odrazy.
Co więc zrobić z pamiątkami, które dzieci przywożą nam z wakacji?
Najlepiej byłoby wykształcić w dzieciach poczucie piękna. Jednak to proces długotrwały, a trzeba wziąć pod uwagę skłonność maluchów do ulegania wpływom rówieśniczym. Można zaproponować przywożenie z wakacji pamiątek, takich, które nie są odtwórcze, tylko wykonane lub zebrane samemu, jak np. rysunki krajobrazu, suche kwiaty czy muszelki. Tylko co w sytuacji, gdy z plecaka drugoklasisty wysypie się kilka kilogramów muszli?
Bez obaw, z tego też jest wyjście. Usiądźmy razem z dzieckiem i postarajmy się wykonać z muszli jakieś wspólne dzieło sztuki. Możemy wykleić nimi wazonik albo ozdobić słoiki służące do przechowywania suchej żywności. W ten sposób zyskamy niebanalny, a co najważniejsze, samodzielnie wykonany prezent np. na Dzień Babci czy urodziny cioci. Dziecko będzie miało poczucie, że jego prezent był nie tylko przydatny, ale po odpowiedniej „obróbce” dało się go rozmnożyć i obdarować nim pozostałe bliskie osoby. A czas spędzony przy wspólnej pracy połączonej z zabawą, będzie miał niebagatelny wpływ na naszą relację z dzieckiem.



Podoba Ci się artykuł?
Zapisz się do naszego Newslettera a będziesz zawsze na bieżąco z nowościami naszego portalu.
Zapraszamy!

--- Magda Wieteska ---


Tagi: anegdota, co zrobić, koszmarki, kurzołapki, na wesoło, niechciane, niespodzianki, nietrafione prezenty, nietrafiony prezent, od dzieci, pamiątki, prezent, prezenty, z wakacji
Podobne artykuły:
Co zrobić z nietrafionym prezentem? Oszczędzamy na partnerach? Kobiety kochają zakupy Top 10. Najgorsze świąteczne prezenty! GWIAZDKOWY PORADNIK Pomysł na żonę Prezenty inne niż wszystkie ŚWIĄTECZNE PREZENTY – JAK WYBRAĆ BEZPIECZNE? Prezent – nie taka prosta sprawa... A żeniłem się z kobietą mądrą i rozsądną...
dodaj komentarz
Przepowiednie na 2012 rok
Ciekawostki28-12-11
Przepowiednie na 2012 rok Według kalendarza Majów 21 grudnia 2012 roku będzie ostatnim dniem życia na Ziemi. Proroctwa Oriona głoszą natomiast, że właśnie tego dnia rozpocznie się era kataklizmów, która może doprowadzić ludzkość do zagłady. Nasz rodzimy jasnowidz, Krzysztof Jackowski, choć końca świata nie przewiduje, to jednak również nie ma dla nas dobrych wieści...
czytaj dalej >>

Najczęściej komentowane artykuły

Popularne tematy forum
Popularne tagi

Album
Galeria - agusia_83
Galeria - Kasinek
Galeria - agusia_83
Galeria - agusia_83
Galeria - anaid13
Galeria - agusia_83
Znajdź firmę


Ostatnio dodane firmy
Znajdź lekarza
Związki Pociechy Dom Zdrowie Praca Abecadło emocji Ciekawostki Męski punkt widzenia Historie z życia wzięte Chwila dla rozrywki
Znajdź firmę Dodaj wizytówkę firmy Szukaj lekarza Dodaj gabinet lek. Dam pracę Szukam pracy Reklama
statystyka Matka Polka w katalogu Gwiazdor Strona nominowana w konkursie stron www - UniqueSite