|
Pociechy
|
|
|
7 minut w niebie
|
|
|
Dokładnie tak nazywa się gra, w którą grają nawet 10-latki. Nie jest to jednak gra planszowa czy komputerowa. To gra towarzyska, bez której podobno nie odbędą się żadne „ fajne” urodziny lub domowa prywatka. Niestety, niewielu rodziców wie, na czym ona polega. Większość nie jest nawet świadoma, że ich dzieci mogą bawić się w coś takiego. „7 minut w niebie” to gra o podłożu erotycznym.
|
Zasady gry
„7 minut w niebie” to gra bardzo podobna do popularnej u nas gry w butelkę. Muszą brać w niej udział minimum cztery osoby i najlepiej, jeżeli jest tyle samo chłopców co dziewcząt. Wszyscy siadają w kole, na przemian: chłopak - dziewczyna. W środku kładą butelkę i kręcą nią. Wylosowana para musi wejść do szafy na 7 minut i całować się, obściskiwać, macać, a nawet uprawiać seks. Można oczywiście również tylko rozmawiać, np. na temat zadany przez uczestników zabawy, ale to podobno nudne i obciachowe. Po 7 minutach szafa jest otwierana i reszta graczy może zobaczyć, co akurat w danej chwili robią ich koledzy. To taki ogólny zarys gry. Są też inne wersje.
Wśród nastolatków krąży wersja „10 minut w niebie”, gdzie zamyka się daną parę na 10 minut w ciemnym pokoju. Jest też „60 sekund w niebie”- chłopak i dziewczyna zamykani są w szafie. Oboje mają pomalowane usta. W ciągu 60 sekund muszą oddać jak najwięcej pocałunków. Po upłynięciu wyznaczonego czasu, szafa jest otwierana, a pozostali uczestnicy zabawy liczą pocałunki. Wygrywa para, która miała najwięcej odciśniętych śladów ust.
Gra „7 minut w niebie” przywędrowała do nas z USA. Młodzież ściągnęła ją z popularnych u nas seriali telewizyjnych. Grała w nią również Jenna, 13 –letnia bohaterka komedii „Dziś 13, jutro 30”. Jest opisana także w książce „ Zmienił mnie pocałunek”, gdzie nastoletnia Josephine, podczas gry w „7 minut w niebie”, ma pocałować najprzystojniejszego chłopaka w szkole.
Główna atrakcja urodzinowa
Gra „7 minut w niebie” jest na fali. Nie mogą się bez niej odbyć żadne domowe prywatki, imprezy, zabawy walentynkowe, czy nawet urodziny. Do szafy chowają się nawet 10 latki. Tymczasem rodzice nic o tym nie wiedzą. Nie mają bladego pojęcia, w co bawią się ich dzieci. Pewnie są przekonani, że 10 czy 11 latki na urodzinach kolegi lub koleżanki, oglądają kreskówki, piją coca colę, jedzą lody i grają w monopol. – Właśnie dowiedziałam się, że istnieje coś takiego jak gra „7 minut w niebie”- opowiada mi sąsiadka z osiedla. –Moja córka ma 11 lat. W sobotę miała iść na imprezę walentynkową do koleżanki z klasy, ale nie chciała. Zapytałam ją dlaczego? Odpowiedziała, że na tej imprezie mają się właśnie bawić w „7 minut w niebie”, a ona nie ma zamiaru się całować z kolegami z klasy. – ja jestem w szoku, sąsiadka też. Na szczęście ma mądrą córkę, która nie robi tego, co inni i potrafi powiedzieć NIE. Ja natomiast, wiedziona ciekawością, postanowiłam sprawdzić, co o tej grze piszą sami zainteresowani, czyli nasze dzieci: 10, 11, góra 16 latki.
Fajna gierka
Okazuje się, że dzieciaki nie widzą w tej grze nic strasznego. „7 minut w niebie” to coś fajnego, ekscytującego, coś nowego i co najważniejsze, to nie jest nudne. Poza tym, jak się chce być akceptowanym w grupie, to niestety trzeba wleźć do szafy, lub zamknąć się w ciemnym pokoju. Oczywiście w towarzystwie kolegi lub koleżanki. Wypada się całować, obmacywać, rozmawiać o seksie, lub odpowiadać na zadawane pytania. Są też przypadki, kiedy w szafie uprawia się seks. Ile w tym prawdy, a ile młodzieńczego mitu, nie wiadomo. Jedno jest pewne. Gra jest bardzo popularna. – Na urodzinach u mojej koleżanki graliśmy w „7 minut w niebie”. Weszliśmy z kolegą do szafy i on mnie złapał i cały czas całował i dotykał. Moja koleżanka musiała wyjść do innego pokoju z dwoma chłopakami. Jeden na niej leżał, a drugi ją całował. – opisuje na forum dla nastolatków Kinia. – Fajna gierka. Polecam. Kiedyś u mojej kumpeli, taki kumpel całował mnie w szafie. Super było.- pisze Lili. – Mam 15 lat i na biwaku w szkole graliśmy w „7 minut…” i robiliśmy to w szafie. – dodaje Kulka. Szok!!! Rodzicom się wydaje, że ich córeczki czy synowie bawią się jeszcze zabawkami, grają w gry komputerowe, układają puzzle, a tymczasem życie erotyczne ich pociech kwitnie. Są oczywiście dzieciaki, które potrafią mieć własne zdanie i odmawiają udziału w takich głupich zabawach. Tak głupich! Inaczej tej gry nazwać nie można. Niestety większość gra. Trudno bowiem odmówić rówieśnikom. Jeżeli chce się należeć do danej grupy, chce się być akceptowanym, trzeba robić to, co inni.
Seks zamiast chińczyka
Czasy mamy teraz takie, że trudno czymś zadziwić nasze dzieci. Wszystko jest dla nich nudne. Komputery są nudne, zabawki są nudne, książki są nudne, telewizja jest nudna. Nie ma ich czym zaskoczyć, zaciekawić. Zaczynają więc robić to, co dorośli. 10, 12, 14 latki, zamiast grać w scrabble, chińczyka czy monopol, bawią się z kolegami w mamę i tatę. Tylko, że nie tak na niby, ale naprawdę. Całują się, dotykają, obmacują, kładą się na siebie, a coraz częściej uprawiają również seks. Bawią się w dorosłych, ale niestety nimi nie są. Chcą być dorośli, ale nie myślą o konsekwencjach, nie są odpowiedzialni. Czy taka jedna z drugim, włażąc do tej nieszczęsnej szafy, zastanawiają się nad tym, co może się stać? Pewnie, że nie. Dla nich najważniejsze jest obmacywanie, całowanie z coraz to innym chłopakiem, lub seks z kolejną dziewczyną. Byle się pokazać, być popularnym, mieć czym się chwalić. Na zastanawianie nie ma czasu, a raczej głowy. Potem jest płacz, bo okazuje się, że najpiękniejsza gimnazjalistka w szkole jest w ciąży i ma wielki brzuch. Na tym kończy się jej zabawa w dorosłość, bo ta, jest już faktem dokonanym.
Gdzie są rodzice?
10 latka urządza imprezę walentynkową, której główną atrakcją jest „7 minut w niebie’, oczywiście z obowiązkowym całowaniem w szafie. Gdzie są jej rodzice? Czy nastały już takie czasy, że dzieci same urządzają w domach imprezy? 10 latki zapraszają, kogo chcą i robią, co chcą. A rodzice gdzie? Na seansie nocnym w kinie?
Większość rodziców nie ma nawet pojęcia, w co bawią się ich pociechy. O takich grach jak „7 minut w niebie” dowiadują się przez przypadek. Czasami wtedy, gdy jest już za późno na jakąkolwiek interwencję.

Podoba Ci się artykuł?
Zapisz się do naszego Newslettera a będziesz zawsze na bieżąco z nowościami naszego portalu.
Zapraszamy!

|
|
--- Magdalena Zając ---
|
|
|
Tagi: 7 minut w niebie, dzieci, młodzież, nastolatki, niebezpieczna zabawa, pocałunki, szafa, w butelkę, wychowanie, zabawa |
|
Podobne artykuły:
|
|
12 i 13 latki uprawiają seks
Gra w „Słoneczko”
Wychować chłopca na mężczyznę
Młodzi - gniewni
Dzieci i porno w Sieci
Bikini dla dziewczynek
Rozbierane zdjęcia nastolatek
Moje dziecko jest najzdolniejsze!
I matura coraz bliżej...
Trudna równa miłość.
|
|
|
|
|
|
|
|
|
Zosia 17-02-10 12:28
|
| Przerażające, straszne, deprymujące, przecież te dzieci maja bałagan w głowie od najmłodszych lat. Co będzie dalej??? |
|
czytaj komentarz >>
|
|
|
|
|
Franek 01-03-10 05:33
|
| Chciałem nawiązać do prawdziwego 7 minut w niebie. Mamy z 3 kumplami po 14 lat. Rok temu byliśmy na kolonii i graliśmy w 7 minut w niebie. Była to wła... |
|
czytaj komentarz >>
|
|
|
|
|
wpaniały rocznik 80... 02-03-10 10:08
|
| Przykro mi to mówić, ale czasy czasami, a wychowanie wychowaniem. Podstawowe pytanie- kim najczęsciej dzis są rodzice tych 10 latków??? Ok- internet, ... |
|
czytaj komentarz >>
|
|
|
|
|
ta nieznajoma 12-06-10 09:40
|
| Haha ta gra jest extra już sie szykujemy na wycieczke szkolną ^^ |
|
czytaj komentarz >>
|
|
|
|
|
Przepowiednie na 2012 rok
Ciekawostki28-12-11
|
|
Według kalendarza Majów 21 grudnia 2012 roku będzie ostatnim dniem życia na Ziemi. Proroctwa Oriona głoszą natomiast, że właśnie tego dnia rozpocznie się era kataklizmów, która może doprowadzić ludzkość do zagłady. Nasz rodzimy jasnowidz, Krzysztof Jackowski, choć końca świata nie przewiduje, to jednak również nie ma dla nas dobrych wieści...
|
|
czytaj dalej >>
|
|
|
|
|
| Najczęściej komentowane artykuły |
|
|
|
|