Strona główna
 


 

     

Portal dla kobiet

Strona główna FORUM Konkursy Album Kontakt
Znajdź firmę Dodaj wizytówkę firmy Szukaj lekarza Dodaj gabinet lek. Dam pracę Szukam pracy Reklama


Męski punkt widzenia
Moja żona chce rozwodu
Moja żona oszalała. Chce rozwodu. Po dwudziestu latach małżeństwa. Co ja na to? Ano nic, myślę, że jej przejdzie. Bo przecież zarzuty, które wytoczyła, to żadne powody do rozstania.
Jak myślę o naszym małżeństwie, to nie mam sobie nic do zarzucenia. Pracowałem na naszą rodzinę, uczciwie przynosiłem pensję do domu, wynosiłem śmieci, zawoziłem syna na treningi karate. Nie biłem, nie piłem zanadto, tyle co każdy facet, szczególnie po wypłacie. Więc się nie dziwcie, że nie czuję się winny. A wiecie, co mi zarzuciła? Że w ogóle z nią nie rozmawiam i nie rozmawiałem nigdy. Nie, nad tym zarzutem naprawdę nie można przejść do porządku dziennego. Chyba się nawet zdenerwowałem i muszę się napić. No bo jak to z nią nie rozmawiałem? Przecież przez dwadzieścia lat małżeństwa sporo się dorobiliśmy. A decyzję o każdym zakupie podejmowaliśmy wspólnie. No, oczywiście, jeśli rzecz dotyczyła sprzętu rtv, a o elektronice moja żona jak każda kobieta nie ma najmniejszego pojęcia, to naturalnie szkoda było czasu na gadanie. Ale żeby nie było mowy o niesprawiedliwości – gdy chodziło o garnki, sztućce, obrusy czy zasłony – oddawałem jej pole. Ona się na tym zna, ja wcale.

O czym jeszcze rozmawialiśmy? No jak to o czym? O naszym dziecku, jego szkole i zajęciach pozalekcyjnych, na które uczęszczał. Chodziło o to, kto go będzie na nie dowoził. Wyszło na to, że ja – bo wracam z pracy wcześniej, poza tym jeżdżę samochodem. Żonie dojazd tramwajami zająłby znacznie więcej czasu.

Spędziliśmy przecież niejedne święta, niejeden urlop. Trzeba było zdecydować, czy jedziemy do teściów czy przygotowujemy wigilię u nas – więc rozmawialiśmy. I o tym, gdzie pojechać na wakacje – też ustalaliśmy to wspólnie.

Żona ma pretensje do spędzania przez nas wolnego czasu. A przecież niedziela jest do tego, żeby się wyspać. No, potem już obiad, potem film w telewizji, aż w końcu nadchodzi wieczór, więc trzeba się wcześnie kłaść, żeby wstać rano i nie zaspać.
Powiedziała, że nigdzie razem nie chodziliśmy, ani do kina ani do teatru, ani na koncerty. A przecież sama wie, ile takie rozrywki kosztują. W dodatku ma co i na czym oglądać. Kupiłem niedawno plazmę na całą ścianę w salonie. A jak się ma kino domowe za darmo, to głupotą byłoby płacić za bilety w prawdziwym kinie. A to nasze, zresztą, to co? Nieprawdziwe?

Mówiła, że ostatni raz byliśmy na kawie w mieście tuż po ślubie. Dziwne te jej żądania, kawy w naszym domu nigdy nie brakowało. Filiżanki ma ładne, niedawno kupiłem ekspres, więc po co jej jakaś lura w kawiarni?

No i ciągle wyrzuca mi ten brak rozmów. - A o czym chciałabyś mówić, kobieto? – zapytałem już naprawdę wkurzony. – Wszystko, co potrzeba masz, a do gadania ze sto przyjaciółek.
A wtedy ona powiedziała, że jestem kompletnie niewrażliwy i prymitywny jak jakiś tłuk bez matury. Więc wyskoczyłem z rozwodem. Daję słowo, że mi się wymknęło: - Jak ci się nie podoba, to się ze mną rozwiedź. Tylko, że ona chyba potraktowała to poważnie.

Widziałem w komputerze jakieś pliki z nazwami „pozew” i „alimenty”.
A dotychczas miałem moją żonę za rozsądną kobietę. Grubo się myliłem. Bo czy ona wie, ile teraz kosztują rozwody?!



Podoba Ci się artykuł?
Zapisz się do naszego Newslettera a będziesz zawsze na bieżąco z nowościami naszego portalu.
Zapraszamy!

--- Kazik ---


Tagi: chcę rozwodu, historia z życia, kłótnie, męskim okiem, nie rozmawiamy, nie rozumiemy się, nieporozumienia, pozew o rozwód, rozwód
Podobne artykuły:
Ostrożny facet czy tchórz? Ona myśli, że ją zdradzam Rozważania intelektualisty Sposób na Joaśkę Nienawidzę męża Nienawidzę swojego męża Rozwód – droga przez piekło Rozum w rozporku Czarne ślubne sandałki, czyli Praski Ślepy Zaułek JESTEM Z NIM DLA DOBRA DZIECI ?!
dodaj komentarz
max  22-11-10 12:24
czytaj komentarz >>

Hanka  22-11-10 01:11
czytaj komentarz >>

  22-11-10 05:44
Hej kolo, a ty rozwodu nie chcesz? No bo na co ci taka glupia baba, co nie docenia jaki ma "skarb" w domu
czytaj komentarz >>

:)
Bolo  22-11-10 07:29
czytaj komentarz >>

goska  17-12-10 07:52
Oj kolego jak ja ci bardzo wspolczuje:) a raczej twojej zonie:) bez urazy P
czytaj komentarz >>

taka girl  11-01-11 11:12
czytaj komentarz >>

kim  11-05-11 05:01
bo jak naprawde to sie nie dziw ,jestes prostak i tyle ,to co ty nazywasz rpozmowa to komunikaty i informacje ,a gdzie wsze zycie intymne w tym wszyst...
czytaj komentarz >>

mieszkoi  06-05-12 12:46
wiesz co? tez mam podobny przypadek. moj zwiazek trwa 7 lat, ale wlasciwie to trzeszczy w nim od 2 lat- jak moja zona poszla do pracy.
po latach dowi...
czytaj komentarz >>

POWRÓT DO PARYŻA
Ciekawostki05-11-13
POWRÓT DO PARYŻA Są takie miejsca, do których powracamy kilka razy w ciągu życia. Są takie osoby, do których zbliżamy się ponownie po wielu latach. Czasami po to, żeby na nowo je odkryć, a czasami po to, żeby utwierdzić się w naszych dotychczasowych odczuciach. A czasem po to, żeby odkryć miłość, z której wcześniej nie zdawaliśmy sobie sprawy, a której nie da się już dłużej zaprzeczać i samego siebie dalej oszukiwać. Paryż – dotychczas dla mnie zbyt oczywisty i zbyt pełny turystów ... Dokładnie 10 lat temu po kilkudniowym zwiedzaniu w sierpniowych upałach powiedziałam „bez szału”. Teraz postanowiłam dać mu drugą szansę i zakochałam się bez pamięci.
czytaj dalej >>

Najczęściej komentowane artykuły

Popularne tematy forum
Popularne tagi

Album
Galeria - ula.sz
Galeria - MARYANA
Galeria - anaid13
Galeria - anaid13
Galeria - Katarzyna Piwecka
Galeria - alergena
Znajdź firmę


Ostatnio dodane firmy
Znajdź lekarza
Związki Pociechy Dom Zdrowie Praca Abecadło emocji Ciekawostki Męski punkt widzenia Historie z życia wzięte Chwila dla rozrywki
Znajdź firmę Dodaj wizytówkę firmy Szukaj lekarza Dodaj gabinet lek. Dam pracę Szukam pracy Reklama Polityka Prywatności
statystyka Matka Polka w katalogu Gwiazdor Strona nominowana w konkursie stron www - UniqueSite