Strona główna
 


 

     

Portal dla kobiet

Strona główna FORUM Konkursy Album Kontakt
Znajdź firmę Dodaj wizytówkę firmy Szukaj lekarza Dodaj gabinet lek. Dam pracę Szukam pracy Reklama


Męski punkt widzenia
Dylematy męża doskonałej żony
Nie rozumiem tej całej świątecznej krzątaniny, jaką co roku serwuje mi moja małżonka. Nerwy, stres, pośpiech oraz wieczne niezadowolenie, że miało być lepiej, inaczej – a przecież święta to czas wypoczynku, a nie nadludzkiej harówki. W końcu, żeby choć raz przestała narzekać, postanowiłem jej pomóc. Jak się jednak okazało, zupełnie bez sensu.
Moja żona to ambitna kobieta. Porywa się na tysiące obowiązków i ze wszystkich się wywiązuje. Tylko, że potem okupuje to stresem, zmęczeniem i brakiem czasu na nasze wspólne przyjemności, a w tym seks. Tyle razy prosiłem ją, żeby zwolniła, nie wszystko musi być przecież na czas, tragedia się nie stanie, jak wszystkie okna pomyje na miesiąc przed świętami, a nie na dzień przed Wigilią. Ale ona na wszystko ma argumenty: że do świąt okna się zabrudzą, że sernik, piernik, pierogi i uszka nie mogą być w żadnym wypadku kupne, że jak choinka to tylko świeża, że obrus koniecznie biały itp. itd...
Haruje jak dziki wół, zaprasza wszystkich na święta, a potem pada jak nieżywa. A jeszcze trzeba po świętach posprzątać, no i za parę dni kolejna okazja do następnej roboty – sylwester. Nawet jak nie w domu, to przecież trzeba te wszystkie manikiury, pedikiury, fryzjerów i kosmetyczki zaliczyć. A i kreacji poszukać, bo to w czym poszła rok temu, już się przecież do niczego nie nadaje. Co dziwne, ja tam chodzę w tym samym garniturze od pięciu lat i nie narzekam. No, ale spróbuj zrozumieć kobietę...


Pomysł prosty, a genialny
W każdym razie w tym roku wpadłem na pomysł. Genialny w swej prostocie. Perfekcyjny. Po prostu idealny. W sam raz taki, aby zaoszczędzić mojej ślubnej całego świątecznego wysiłku z gotowaniem, pieczeniem, smażeniem...
Mamy liczną rodzinę. Do stołu zasiada zwykle około piętnastu osób. Od zawsze było tak, że siostra z mężem dokładali się finansowo do wspólnych świąt. Tylko, że przygotowania i tak zawsze spadały na nas, to znaczy – na moją żonę. Więc postanowiłem, że w tym roku będzie inaczej. W tajemnicy przed ślubną zarezerwowałem pokój w pensjonacie w górach. Rodzinę uprzedziłem, że w tym roku święta spędzimy osobno. Zrozumieli moje intencje i wcale się nie pogniewali. Szwagier życzył mi pomyślności i dodał, że w przyszłym roku może sam się zdecyduje na taką opcję.


Już się nie wychylam...
Nie mogłem powiedzieć Małgosi wcześniej. Zaraz by zaczęła protestować, że to za drogo, że bez rodziny itp. Więc powiedziałem jej na dzień przed wigilią. I dopiero się zaczęło...
Po tym wszystkim co usłyszałem, jaki ze mnie egoista, jaki nieczuły, nierodzinny i mający jej uczucia nie powiem gdzie – pomyślałem, że moja żona chyba lubi się udręczać. Brać na siebie całą kupę obowiązków, narzekać na bolący kręgosłup, zniszczone od pracy w kuchni paznokcie i to, że ze wszystkim jest sama.
Od tej pory już się nie wychylam. Chciałem dobrze, wyszło źle. Niektórym naprawdę nie można dogodzić. A święta? Spędzimy jak zawsze. Tyle, że bez dwóch osób. Bo szwagier z małżonką zdecydowali się na mój pomysł sprzed roku. I wiecie co usłyszałem od mojej ślubnej? – Tej to dobrze (miała na myśli moją siostrę), ale nie każdy ma tak troskliwego i dbającego męża, jak ona.
Bez komentarza. Po prostu wyszedłem i nie wiem, czy zdążę wrócić do Wigilii.



Podoba Ci się artykuł?
Zapisz się do naszego Newslettera a będziesz zawsze na bieżąco z nowościami naszego portalu.
Zapraszamy!

--- Bartek ---


Tagi: anegdota, kobieta doskonała, męskim okiem, przedświąteczne, przedświąteczny, rodzina, żona doskonała
Podobne artykuły:
A żeniłem się z kobietą mądrą i rozsądną... Mężczyzna z klasą i kasą Kobiety kochają zakupy Pomysł na żonę Matka Polka Morskie oko Kolejne dziecko a emocje rodziny. Genealogia- zabawa, pasja, nauka. F1 = Kubicowanie!! „Koszmarki” z wakacji
dodaj komentarz
Inna  07-02-11 01:06
czytaj komentarz >>

uuu
franka  15-03-13 12:00
czytaj komentarz >>

POWRÓT DO PARYŻA
Ciekawostki05-11-13
POWRÓT DO PARYŻA Są takie miejsca, do których powracamy kilka razy w ciągu życia. Są takie osoby, do których zbliżamy się ponownie po wielu latach. Czasami po to, żeby na nowo je odkryć, a czasami po to, żeby utwierdzić się w naszych dotychczasowych odczuciach. A czasem po to, żeby odkryć miłość, z której wcześniej nie zdawaliśmy sobie sprawy, a której nie da się już dłużej zaprzeczać i samego siebie dalej oszukiwać. Paryż – dotychczas dla mnie zbyt oczywisty i zbyt pełny turystów ... Dokładnie 10 lat temu po kilkudniowym zwiedzaniu w sierpniowych upałach powiedziałam „bez szału”. Teraz postanowiłam dać mu drugą szansę i zakochałam się bez pamięci.
czytaj dalej >>

Najczęściej komentowane artykuły

Popularne tematy forum
Popularne tagi

Album
Galeria - agusia_83
Galeria - MARYANA
Galeria - MARYANA
Galeria - anaid13
Galeria - MARYANA
Galeria - Misia1234
Znajdź firmę


Ostatnio dodane firmy
Znajdź lekarza
Związki Pociechy Dom Zdrowie Praca Abecadło emocji Ciekawostki Męski punkt widzenia Historie z życia wzięte Chwila dla rozrywki
Znajdź firmę Dodaj wizytówkę firmy Szukaj lekarza Dodaj gabinet lek. Dam pracę Szukam pracy Reklama Polityka Prywatności
statystyka Matka Polka w katalogu Gwiazdor Strona nominowana w konkursie stron www - UniqueSite