|
Męski punkt widzenia
|
|
|
Awantura z powodu zakładu
|
|
|
Założyłem się z kumplem, że przelecę pewną laskę. Sytuacja miała miejsce 20 lat temu, a ta laska ma wciąż o to do mnie pretensje...
|
To było tak. Razem z moim najlepszym kumplem poznaliśmy na wakacjach dziewczynę. Ale to nie była zwyczajna dziewczyna. Śliczna, zgrabna i zupełnie inna od pozostałych. Długo próbowaliśmy ją zagadnąć, żeby zaprosić na ognisko, ale ona w ogóle na nas nie reagowała. No tak, dziś wiem, że wyglądaliśmy z Pawłem jak idioci, w tych podartych dżinsach i z butelkami piwa w dłoniach. Chcieliśmy wyglądać starzej niż na swoich 18 lat, a efekt był wprost przeciwny...
No, ale do rzeczy. Jak już mówiłem, założyłem się z Pawłem, że w ciągu trzech dni zdobędę tę dziewczynę. Oj, nie było łatwo. Co podchodziłem, to mnie przeganiała. Pod koniec drugiego dnia bezskutecznego podrywu uznałem, że muszę zmienić taktykę.
Ona spędzała wakacje z trzema koleżankami. Nie były tak piękne jak Monika (bo nasza komunikacja sprowadziła się tylko do tego, że wyjawiła mi swoje imię), wydawały się też jakieś niepoważne, ciągle się chichrały między sobą jak wariatki. Ale ja miałem swój plan. Na cel wziąłem najmniej atrakcyjną z dziewczyn. Zacząłem się wokół niej kręcić, zagadywać, rzucałem co rusz jakiś komplement, a kątem oka zerkałem na reakcję Moniki. Nie pomyliłem się – kobieca zazdrość wzięła górę. Nie minął wieczór, a była już moja. No, nie dosłownie, bo do jakichkolwiek bliższych stosunków było nam bardzo daleko, ale przynajmniej dała się zaprosić na spacer.
Byłem zachwycony. Ja chyba też nie najgorzej wypadłem w jej oczach, bo śmiała się z moich dowcipów i powiedziała mi, że jestem miły i zabawny. A na pożegnanie dostałem od niej całusa.
Wróciłem do swojego namiotu z poczuciem zwycięstwa. Paweł nie chciał uznać jednak mojej wygranej, bo nie doszło do punktu kulminacyjnego – nie przespałem się z Moniką. Wzruszyłem ramionami. – Jeszcze to zrobimy – zapewniłem go.
Ale kolejne dni nie przyniosły spełnienia. Spotykałam się z nią codziennie, zawsze jednak na pożegnalnym buziaku się kończyło. Kiedy próbowałem coś więcej, dostawałem po łapach. – Ja nie jestem taka – mówiła mi.
Rzeczywiście, nie była taka. Była jednak najpiękniejszą dziewczyną, jaką zdarzyło mi się do tej pory spotkać. I mimo dzielącej nas odległości, postanowiłem utrzymać nasz kontakt.
Pisałem do niej listy, przyjeżdżałem na weekendy. Przez rok posunęliśmy się znacznie dalej, ale ja nie liczyłem już tego w kategoriach zakładu z kumplem. Po prostu się zakochałem.
Po maturze zacząłem studiować w mieście Moniki. Na drugim roku spełniło się moje marzenie – wzięliśmy ślub. Miałem ją nareszcie tylko dla siebie. Byliśmy nie tylko małżonkami, kochankami, ale też przyjaciółmi. Dlatego jak przyjacielowi przyznałem się Monice do tego zakładu sprzed paru lat. Sądziłem, że pośmieje się razem ze mną, tymczasem ona urządziła mi dziką awanturę. Doszło nawet do tego, że na kilka dni odstawiła mnie od łóżka.
Jesteśmy ze sobą już dwadzieścia lat. Namiętność trochę wygasła, ale dalej nam ze sobą dobrze. Jednak Monika w dalszym ciągu pamięta tamte nieszczęsne wakacje. I w każdej sprzeczce wraca do zakładu, twierdząc, że potraktowałem ją wtedy instrumentalnie.
Dlatego uważajcie panowie i nawet jeśli sądzicie, że jesteście bardzo zżyci ze swoimi partnerkami, nie mówcie im wszystkiego o sobie. Bo będziecie mieć tak przechlapane jak ja...

Podoba Ci się artykuł?
Zapisz się do naszego Newslettera a będziesz zawsze na bieżąco z nowościami naszego portalu.
Zapraszamy!

|
|
--- Marcin ---
|
|
|
Tagi: emocje, głupota, kłótnia, małżeństwo, męski punkt widzenia, męskim okiem, namiętność, rozstanie, zakład, zakochanie, związek |
|
Podobne artykuły:
|
|
Problem spychany pod dywan
Przywrócić namiętność
Partner – najlepszy do zwierzeń?
Wspólne życie zabija namiętność?
Seks na zgodę?
Kobiety kochają zakupy
Czy stały związek musi być nudny?
Kłótnia o sukienkę
Co pociąga facetów?
Bezpieczny romans
|
|
|
|
|
|
|
|
|
Przepowiednie na 2012 rok
Ciekawostki28-12-11
|
|
Według kalendarza Majów 21 grudnia 2012 roku będzie ostatnim dniem życia na Ziemi. Proroctwa Oriona głoszą natomiast, że właśnie tego dnia rozpocznie się era kataklizmów, która może doprowadzić ludzkość do zagłady. Nasz rodzimy jasnowidz, Krzysztof Jackowski, choć końca świata nie przewiduje, to jednak również nie ma dla nas dobrych wieści...
|
|
czytaj dalej >>
|
|
|
|
|
| Najczęściej komentowane artykuły |
|
|
|
|