|
Sposób na małego niejadka
|
|
|
Nie lubię, nie będę jadł, nie chcę, nie smakuje mi, nie jestem głodny. Takie słowa najczęściej słyszą mamy niejadków. Rodzice chcieliby, aby ich dziecko coś zjadło, a tu nic. Jedzenie ląduje na ścianie lub zostaje nietknięte na talerzu. Lodówka pełna, stół zastawiony przysmakami, a nasz niejadek nawet nie spojrzy. Jeżeli już coś je, to ciągle to samo. Żywi się tylko chlebem z dżemem lub z samym masłem, zjada wyłącznie frytki, smakują mu jedynie naleśniki. Kiedy w końcu coś ugryzie, to potrafi to trzymać w ustach godzinami.
|

Prawda jest taka, że niejadków jest coraz więcej. Nasze dzieci nie chcą jeść a my zastanawiamy się, jak zachęcić ich do połknięcia choć kilu łyżek zupy. To nie lada problem i wyzwanie. Na małego niejadka trzeba znaleźć jakiś sposób. Tylko jaki?
Nie zmuszać.
Jedno jest pewne, nie zmuszać tylko zachęcać i pokazywać, że jedzenie może być miłe i przyjemne. Wpychanie jedzenia na siłę nic nie daje a tylko pogarsza sprawę. Dziecko zasiadając do obiadu, czy kolacji stresuje się i denerwuje. Wie, że czeka go coś niemiłego. Będzie krzyk, tata z mamą zagrożą wprowadzeniem kary, jeśli wszystko nie zostanie zjedzone. W dodatku Michaś czy Kasia czują presję, że muszą zjeść to, co akurat mama nałożyła na talerz. Lepiej więc przeczekać, bo może okazać się, że niejedzenie jest chwilowe. To okres w życiu, który przechodzi każde dziecko. Ma gorsze dni, źle się czuje, woli się bawić z rówieśnikami, niż tracić czas na jedzenie. Tak właśnie bywa. Trzeba to przeczekać. W dodatku każde dziecko jest inne. Ma inną przemianę materii i może akurat nie musi jeść tyle, co rówieśnicy. Jeżeli nic mu nie dolega i rozwija się prawidłowo, nie ma powodów do obaw. W przeciwnym wypadku dobrze jest pójść do lekarza, zrobić badania i sprawdzić, co się dzieje.
Nie podtykaj jedzenia co chwila.
Jeżeli twój niejadek nie chce jeść, nie podtykaj mu jedzenia co chwila i nie biegaj za nim z kawałkiem chleba, jabłka czy kotleta. Postaraj się wyznaczyć trzy, cztery lub pięć posiłków w ciągu dnia. Najlepiej o stałych porach. Niech usiądzie wtedy do stołu i spróbuje coś zjeść. Podtykanie sprawia, że dziecko je non stop, mimo, że po troszku to wcale nie jest głodne. Lepiej więc poczekać, aż dziecko zgłodnieje i samo zainteresuje się, co jest dziś do jedzenia.
Nie zmuszaj również synka czy córki, aby zjedli więcej, niż chcą. Oni sami wiedzą czy są najedzeni, czy nie. Wmuszanie jedzenia i wymaganie, żeby jeść więcej i więcej - bo będą głodni - sprawia, że dzieci się zniechęcają. Stąd biorą się też problemy z niejedzeniem. Każdy z nas wie, ile może zjeść i czy ma już dość. Nie każmy więc naszym pociechom jeść więcej, niż chcą. Jeżeli odsuwają talerz, to znak, że np. obiad zjedzony.
Proponuj mniejsze porcje. Talerz pełny zupy, wielka góra ziemniaków i kilka kotletów nie zachęcą niejadka do jedzenia.
Czasem dzieci tak mają.
Często bywa tak, że niejedzenie jest pewnym etapem w życiu dziecka. Niejadkiem dziecko staje się np. w wyniku stresu lub jakiegoś przeżycia. Mama wraca po urlopie wychowawczym do pracy, rozstaje się z synem czy córką. Dla dziecka to zupełnie nowa sytuacja. Niejedzeniem może chcieć zwrócić na siebie uwagę.
Maluchy przestają jeść, kiedy idą po raz pierwszy do przedszkola. Obiady smakują inaczej niż w domu, kanapki są z wędliną, a nie np. z dżemem. Dlatego też dzieci nie jedzą. Trzeba spróbować najpierw odkryć przyczynę niechęci do jedzenia, bo może jest ona akurat bardzo błaha.
Ty też nie lubisz wszystkiego.
Ten, kto przygotowuje posiłki, przeważnie gotuje to, co jemu smakuje i to, co lubi. Jeżeli mamy w rodzinie niejadka, warto dostosować się nieco do jego smaków. Może akurat nie lubi rosołu, a uwielbia zupę ogórkową. Zamiast buraczków woli surówkę z jabłka i marchewki. Nie znosi ryżu, za to uwielbia makaron. Niejadkowi trzeba trochę pomóc. Na początek spróbujcie więc przygotowywać to, co akurat mu smakuje. Powoli można urozmaicać menu dodatkowymi składnikami i łączyć to, co lubi z tym, czego nie chce jeść. A nóż się przekona. Pamiętajmy jednak, że tak jak każdy z nas, niejadek zawsze czegoś nie będzie jadł, bo poprostu mu nie smakuje.
Postarajmy się, aby nasz Tadek - Niejadek miał wybór. Niech lodówka będzie wypełniona zdrowymi przysmakami, a dziecko samo zdecyduje, co zje.
Nie poganiaj.
Niech dziecko je, jak długo chce. Nie ma nic gorszego niż ponaglanie: Jedz szybciej. Nie guzdraj się. Gryź. Ruszaj buzią. Niejadek przeżywa wtedy ogromny stres. Denerwuje się i z jedzenia nic nie wychodzi. Odsuwa talerz i koniec. Małe dziecko może mieć przecież problem ze sprawnym posługiwaniem się sztućcami. W dodatku je znacznie wolniej niż rodzice. Dlatego też daj mu czas. Jeżeli wy już skończyliście obiad, nie poganiajcie dziecka, aby jadło szybciej. Skończy, kiedy się naje.
Ograniczaj słodycze.
Niejadkowi trzeba niestety ograniczyć słodycze. Nie może być bowiem tak, że dziecko żywi się wyłącznie batonikami i ciasteczkami, byleby coś zjadło. To są tylko puste kalorie. Nawet niejadek nie może żyć wyłącznie słodkościami. Jeżeli wasza pociecha nie chce jeść warzyw, owoców, na obiad, śniadanie i kolację zjada bardzo mało, za to uwielbia słodycze, trzeba je stanowczo ograniczyć lub zrezygnować z nich w ogóle. Batonik, owszem, ale po posiłku, na deser i to nie zawsze. Nie może jednak stanowić pożywienia przez cały dzień.
Rodzice niejadka powinni również zwrócić uwagę na przekąski między posiłkami. Być może okaże się, że niejadek chrupie paluszki, chipsy, zajada się chrupkami kukurydzianymi, a potem obiadu jeść nie chce.
Picie po posiłku.
Picie przed posiłkiem i w trakcie wypełnia brzuszek. Nie dziwmy się więc, jeśli nasz maluch napił się tuż przed obiadem i nie chce jeść. Jest pełny, czuje się najedzony. Dlatego też podawajmy napoje najlepiej po posiłku, a nie tuż przed czy w czasie jedzenia.
Jedzenie na wesoło.
Jeżeli już macie w domu niejadka, postarajcie się, aby posiłki były kolorowe, wesołe i ciekawie podane. Może to zachęci dziecko do jedzenia. Kanapki w kształcie łódek, buziek, zwierzaków czy postaci z bajek, na pewno o wiele szybciej znikną z talerzy. Wystarczy trochę wyobraźni, a na pewno z listków sałaty, z rzodkiewki, ogórka, pomidora czy plasterków żółtego sera, uda wam się wyczarować coś wspaniałego na śniadanie i kolację. Do tego kolorowe talerzyki, serwetki z ulubionymi motywami lub bohaterami bajek, uśmiechy z ketchupu i majonezu.
Dzieci lubią też, kiedy traktuje się ich jak dorosłych. Zaproponujcie więc wspólne gotowanie, lepienie bułeczek, rozbijanie schabowych, mieszanie i doprawianie sałatki. Nie rozdrabniajcie chleba na kawałeczki, byleby córka coś zjadła. Róbcie normalne kanapki jak dla wszystkich.
Dobrze jest też wprowadzić rytuał wspólnego jedzenie. Przynajmniej jeden posiłek zjedzcie całą rodziną. Rozmawiajcie, opowiadajcie sobie to, co wydarzyło się danego dnia. Jeżeli przy stole będzie zabawnie i miło, niejadkowi na pewno się spodoba.
Powodzenia.

Podoba Ci się artykuł?
Zapisz się do naszego Newslettera a będziesz zawsze na bieżąco z nowościami naszego portalu.
Zapraszamy!

|
|
--- Magdalena Zając ---
|
|
|
Tagi: do jedzenia, na niejadka, nie zmuszać, niejadek, ograniczać słodycze, sposób na niejadka, sposoby, stałe posiłki, wspólne posiłki, zmuszać do jedzenia |
|
Podobne artykuły:
|
|
Kiedy dziecko nie chce jeść.
Garść witaminowych porad na wakacje
Z humorem przez życie.
Zabezpiecz dom przed złodziejem
Trudne rozmowy
Jest sposób na dłużników alimentacyjnych
Kanapki do szkoły
Sposób na menopauzę
Jak zdobyć Jej serce?
Twoje decyzje, twoje wybory
|
|