Strona główna
 


 

     

Portal dla kobiet

Strona główna FORUM Konkursy Album Kontakt
Znajdź firmę Dodaj wizytówkę firmy Szukaj lekarza Dodaj gabinet lek. Dam pracę Szukam pracy Reklama


Historie z życia wzięte
Niespodzianka po męsku!
Mężczyźni z rzadka robią niespodzianki – to nie leży w ich naturze, ale czasami jednak próbują. Ta niespodzianka od mojego męża w końcu okazała się cudowną przygodą!


Kiedy mąż namówił mnie na naukę jazdy konnej, nigdy wcześniej nie siedziałam na koniu, nie licząc siedzenia na grzbiecie potężnej kobyły, która jednocześnie ciągnęła drewniany, wiejski wóz, „powożony” przez moją kuzynkę (na wakacjach na wsi).

10 lat później, w wieku 25 lat, będąc już matką miałam się nauczyć jeździć konno!!! Podeszłam do tego ze sporą rezerwą, ale ponieważ lubię sport– podjęłam to wyzwanie.

Tak zaczęła się ta przygoda. Przez kilka lat bez większej namiętności zdobywałam marne doświadczenia jeździeckie.
Potem zaszłam w drugą ciążę i karmiłam dziecko przez 10 miesięcy, więc nie jeździłam w ogóle.
Wszelkie nabyte do tej pory umiejętności rozeszły się i rozpłynęły w niepamięć.

Tymczasem mój mąż przygotowywał dla mnie niespodziankę.
Niespodziankę po męsku!!!

Kosztowała mnie więc naprawdę sporo nerwów! Mąż zachowywał się bowiem co najmniej dziwnie. Był nad wyraz skryty, uśmiechał się w przebiegły sposób, mówił do mnie bardzo często jakimiś półsłówkami, których w ogóle nie rozumiałam a do tego wszystkiego chował się wciąż „po kątach” ze swoją komórką, prowadząc krótkie i bardzo nerwowe rozmowy telefoniczne.

Miarka się przebrała, kiedy poinformował mnie pewnej niedzieli, że musi pilnie wyjechać i wróci dopiero wieczorem. I wyjechał, zostawiając mnie z dwojgiem dzieci i z szeroko otwartymi w wyrazie zdziwienia ustami!

Niespodzianka po męsku!

Oczywiście po powrocie nie zaznał już spokoju, dopóki nie wyjaśnił mi wszystkiego, zdradzając zarazem swoją niespodziankę!

Mąż na urodziny kupił mi konia!!! Po 2 tygodniach przyjechał do pobliskiej stajni, w której mąż załatwił mu lokum, mój piękny, wielki i nad wyraz dziki koń. Wyprowadzono go z wielkiej ciężarówki i podano mi uwiąz. Zostawiłam więc wózek z moją małą córeczką i pobiegłam wprowadzić SWOJEGO konia do jego boksu. Bałam się go już wtedy, ale prawdziwe piekło przeżyłam następnego dnia...

Zachowywał się w taki sposób, że wszyscy bali się do niego nawet podejść, nie mówiąc już o wypuszczeniu go na wolność. Ponieważ zupełnie nie wiedziałam, co mam z nim robić, sprowadziłam do stajni pomoc- koleżankę, która zobowiązała się trochę z nim „popracować”. Kiedy go po raz pierwszy wyprowadziła z boksu, szalał po padoku bez przerwy około 45 min, jego dusza skoczka „męczyła się” za zbyt wysokim ogrodzeniem.

Mój mąż przyznał się wtedy, że wybrał go spośród kilku koników, bo szalenie spodobał mu się sposób i radość, z jaką pokonywał parkur przeszkód, gdzie po każdym skoku serwował obserwującym radosnego „byczka”.

Tak więc kolejna niespodzianka po męsku!

Ale już tego dnia na nim jeździłam, choć wydawało mi się, że zapomniałam nawet jak wsiąść na konia.

Przeżyłam z nim kilka trudnych lekcji jazdy i jedno naprawdę fajne szkolenie koni metodami naturalnymi i nauczyłam się go rozumieć; jego końskie myślenie i końskie zachowania.

Mój rumak ma nadal temperament nie do zdarcia, ale teraz już wiem, jak nad nim panować. Niektórzy mówią nawet, że stanowimy niesamowicie dobraną parę.

Jest częścią mojego życia, z którego nigdy nie chciałabym zrezygnować. I choć rodzina i praca zawsze będą najważniejsze– wiem, że mój wałaszek zawsze na mnie czeka. On pomaga mi rozładować napięcia, stres i frustracje, które są nieodzowną częścią życia zawodowego i rodzinnego. Długa leśna ścieżka i koń, który chętnie podejmuje wyzwanie i wiedzie mnie tam szybkim galopem– to coś, co daje energię na dalszą część dnia!

Nic nie daje mi takiego oderwania od rzeczywistości, od problemów i trosk, tyle radości, co kontakt z tym zwierzęciem, które mnie zna, lubi i szanuje.

Ten sport to fizyczne spełnienie, które można porównać tylko z jednym.......

No i w ostateczności niespodzianka po męsku się udała!
--- Matylda ---


Tagi: historia, hobby, jazda konna, koń, konna, mąż, niespodzianka, prezent
Podobne artykuły:
Mamo, tato, pamiętaj o Mikołaju! Dzień Matki, Mamy, Mamusi Świąteczny prezent dla mężczyzny W pułapce zakupów Gry czy samochody – jaki prezent dla chłopca? Diety przed i po świąteczne :-) Raj jest pod stopami matek. Relaks kojący zmysły i ciało. Szydełkowe cudeńka Taniec - moja pasja
dodaj komentarz
POWRÓT DO PARYŻA
Ciekawostki05-11-13
POWRÓT DO PARYŻA Są takie miejsca, do których powracamy kilka razy w ciągu życia. Są takie osoby, do których zbliżamy się ponownie po wielu latach. Czasami po to, żeby na nowo je odkryć, a czasami po to, żeby utwierdzić się w naszych dotychczasowych odczuciach. A czasem po to, żeby odkryć miłość, z której wcześniej nie zdawaliśmy sobie sprawy, a której nie da się już dłużej zaprzeczać i samego siebie dalej oszukiwać. Paryż – dotychczas dla mnie zbyt oczywisty i zbyt pełny turystów ... Dokładnie 10 lat temu po kilkudniowym zwiedzaniu w sierpniowych upałach powiedziałam „bez szału”. Teraz postanowiłam dać mu drugą szansę i zakochałam się bez pamięci.
czytaj dalej >>

Najczęściej komentowane artykuły

Popularne tematy forum
Popularne tagi

Album
Galeria - agusia_83
Galeria - Katarzyna Piwecka
Galeria - MARYANA
Galeria - agusia_83
Galeria - moniau
Galeria - Żonka111
Znajdź firmę


Ostatnio dodane firmy
Znajdź lekarza
Związki Pociechy Dom Zdrowie Praca Abecadło emocji Ciekawostki Męski punkt widzenia Historie z życia wzięte Chwila dla rozrywki
Znajdź firmę Dodaj wizytówkę firmy Szukaj lekarza Dodaj gabinet lek. Dam pracę Szukam pracy Reklama Polityka Prywatności
statystyka Matka Polka w katalogu Gwiazdor Strona nominowana w konkursie stron www - UniqueSite