|

Brak okresu
Nawet nie zauważyłam, że nie dostałam okresu. Przez przypadek otworzyłam kalendarz na dacie planowanej miesiączki. Powinnam ją dostać miesiąc temu. Nie przejęłam się tym opóźnieniem. Nie bałam się, że jestem w ciąży. Stosowałam antykoncepcję. Poza tym ostatnio zmieniłam tabletki. Byłam pewna, że to one są przyczyną braku okresu.
Szok
W ciągu następnych tygodni moje samopoczucie się pogorszyło. Szybciej się męczyłam, miałam wahania nastroju. W końcu znalazłam czas na wizytę u lekarza. Zlecił standardowe badania. Byłam w szoku, kiedy okazało się, że jestem w ciąży. Jak to możliwe? Zabezpieczałam się, regularnie brałam tabletki. Jednak medycyna zawiodła.
Samotność
Potrzebowałam kilku dni na oswojenie się z tą wiadomością. Moje idealne, poukładane życie legło w gruzach. Nie mogłam się z tym pogodzić. Mój mąż oczywiście ucieszył się z tej nowiny. W jego życiu to nic nie zmieniało. Nadal wychodził do pracy, zarabiał, robił karierę. Ja zostałam sama w domu i okropnie się nudziłam. Nie wybierałam ciuszków, nie dekorowałam pokoju dziecinnego. Po prostu nie umiałam cieszyć się tą ciążą. Traktowałam tą małą istotę w moim brzuchu jak intruza. Jednak zdrowy rozsądek kazał mi o siebie dbać. W końcu życie musi toczyć się dalej...
Wyrok
W 4 miesiącu ciąży miałam badanie USG. Czułam się dobrze, minęły poranne mdłości. Nie bałam się badania. Byłam przekonana, że wszystko jest w porządku. Jednak mina lekarza, który długo wpatrywał się w ekran sprawiła, że pierwszy raz poczułam strach. Nagle zaczęłam się martwić o tą małą istotę, która we mnie żyje. Słowa przezierność karkowa zabrzmiały jak wyrok. Okazało się, że moje dziecko prawdopodobnie cierpi na zespół Downa. Dalsze badania tylko potwierdziły tę diagnozę.
Trudna decyzja
Lekarz poinformował mnie o możliwości usunięcia ciąży. Chciałam zdecydować razem z mężem, ale on stchórzył. Zostawił mnie z tym samą, to ja byłam matką i miałam podjąć decyzję za całą naszą trójkę. Bałam się podjąć odpowiedzialność za chore dziecko. Zastanawiałam się jak to będzie, kiedy wyjdę z takim dzieckiem na spacer. Co powiedzą znajomi? To nie tak miało wyglądać. Rozum podpowiadał mi żeby pozbyć się problemu, ale sumienie mi nie pozwoliło. Choroba dziecka sprawiła, że poczułam z nim więź. Poczułam, że noszę w sobie dziecko a nie intruza.
Lekcja miłości
Julka urodziła się w terminie. Po porodzie ciężko mi było na nią spojrzeć. Jednak z czasem przestałam zauważać jej chorobę. Uśmiechała się, gaworzyła jak inne dzieci. Była moją jedyną ostoją. Mąż odszedł, takie dziecko nie pasowało do wizerunku zdolnego prawnika. Co miesiąc przelewa mi na konto sporą sumę i na tym kończy się jego ojcostwo. Dzisiaj już nie żałuję podjętej decyzji. Rodzicielstwo dużo mi dało. Nauczyłam się przede wszystkim bezgranicznej miłości do dziecka bez względu na jego wygląd. Ono jest moje i tym samym najpiękniejsze...

Masz też swoją ciekawą historię? Chcesz nam o niej opowiedzieć? Napisz do nas! org@matkapolka.com.pl

|