Strona główna
 


 

     

Portal dla kobiet

Strona główna FORUM Konkursy Album Kontakt
Znajdź firmę Dodaj wizytówkę firmy Szukaj lekarza Dodaj gabinet lek. Dam pracę Szukam pracy Reklama


Historie z życia wzięte
Mój przyjaciel gej
Jestem kobietą. Moim najlepszym przyjacielem jest mężczyzna. To najwspanialsza przyjaźń jaką tylko mogłam sobie wyobrazić, chociaż podobno przyjaźń damsko-męska nie istnieje. Mówią, że to mit, bo i tak prędzej czy później wszystko kończy się w łóżku. Możliwe, ale nie w moim przypadku. Mój przyjaciel jest gejem i nie zamieniłabym go na tysiąc psiapsiółek.


Każdy powinien mieć przyjaciela…
Przyjaciel to ktoś naprawdę bliski. Można powiedzieć, że to takie nasze drugie JA. Zrozumie, pocieszy, pomoże. Już sama myśl, że mamy kogoś takiego stawia nas na nogi. Wiemy, że nie jesteśmy sami, że gdzieś tam jest ktoś, w kim, bez względu na wszystko, mamy wsparcie. Wspaniale jest mieć kogoś takiego. Życie staje się wtedy o wiele prostsze i znośniejsze. Niestety, prawdziwego przyjaciela bardzo trudno znaleźć. To jak poszukiwanie igły w stogu siana. Wiele osób przez całe swoje życie szuka i nigdy nie znajduje. Są też tacy, którym wydaje się, że mają przyjaciół. Potem okazuje się, że byli to tylko pseudo-przyjaciele. Tacy ludzie na chwilę, na moment. Akurat byliśmy im potrzebni więc się z nami przyjaźnili, a jak już nie mieli interesu w przyjaźnieniu się z nami, odchodzili. Kto z Was nie miał takiej sytuacji? Czy nigdy nie zdradziła Was najlepsza przyjaciółka? Czy chociaż raz w życiu nie zawiedliście się na bliskiej Wam osobie? Pewnie większość odpowiedzi jest twierdzących, prawda? Oj ciężko z tą przyjaźnią. Bardzo ciężko. Wiem sama po sobie.
Właściwie już od najmłodszych lat szukałam przyjaciela i bywali tacy, których określałam tym mianem. Nikt jednak nie został w moim życiu na dłużej. A to mnie ktoś oszukał, a to zranił, a to odstawił na boczny tor i zaprzyjaźnił się z kimś innym, a to przyjaciółka odbiła mi faceta, a to mi obrobiła tyłek itd. itd. Doszło do tego, że przestałam wierzyć, iż coś takiego jak prawdziwa przyjaźń istnieje. Przestałam szukać przyjaciół, miałam po prostu znajomych i tyle. Większość z Was pewnie przechodziła to samo, więc wiecie o co mi chodzi. Tak było do czasu, aż poznałam Krystiana.


Kobieta przyjaciółką kobiety?
Tak się właśnie zastanawiam. Jakoś się utarło w tym naszym życiu, że kobiety przyjaźnią się z kobietami, a mężczyźni z mężczyznami. Przyjaźń damsko-męska jest niezwykle rzadka. Niby wiadomo dlaczego. Przecież któż lepiej zrozumie kobietę jak nie druga kobieta. Podobno my kobiety powinnyśmy trzymać się razem i stawać murem za sobą. Niestety teoria teorią, a życie życiem. Tak zwane psiapsiółki najbardziej mnie zawiodły. Dziewczyny, z którymi ja się przyjaźniłam, nie zasługiwały na miano przyjaciółek. Potrafiły odbić faceta, wypaplać wszystko komuś innemu, albo nie miały cierpliwości do wysłuchiwania mnie bo same miały swoje ważne sprawy. Tak bywa. Życie pokazało mi, że z kobiety to praktycznie żadna przyjaciółka. Jakoś tak to się wszystko ułożyło i już. Przez długi czas nie miałam więc nikogo bliskiego. Pogodziłam się z tym, że mnie akurat przyjaźń nie jest pisana. Na szczęście trafiłam na Krystiana i teraz naprawdę doceniam przyjaźń. Ba, ja w nią święcie wierzę.


Przyjaźnię się z facetem
Dziewczyny. Możecie wierzyć lub nie, ale ja od kilku lat przyjaźnię się z facetem. To najwspanialsza i najczystsza przyjaźń jaką można sobie wyobrazić. Taka ze zrozumieniem, zaufaniem, bez żadnych podtekstów erotycznych. Często śpimy razem. Wtulamy się w siebie jak brat i siostra i jest pięknie. Mój przyjaciel jest gejem i właśnie chyba ta jego orientacja seksualna sprawia, że nasza przyjaźń jest wspaniała. Nie ma między nami tej bariery mężczyzna- kobieta. Jak mnie przytula, to nie myślę, że może chce mnie do łóżka zaciągnąć. Jak śpimy razem, to nie boję się, że a nuż się do mnie będzie dobierał. Przyjaciel gej to świetna sprawa. Wiem, wiem, jestem okropna, że tak przedmiotowo może do tego podchodzę, ale mówię Wam: Nikt nie zrozumie lepiej kobiety niż gej. Mężczyzna-gej to połączenie męskiej siły i kobiecej wrażliwości. Ma cechy obu płci. Rozumie mnie bez słów. Jest po prostu wspaniały.


A było to tak…
Poznałam Krystiana w pracy. Przyszedł do nas, bo akurat zwolnił się etat w marketingu. Miał zajmować się reklamą. Żeńska część firmy po prostu mdlała na jego widok. Nie powiem, że ja nie. Boski facet. Naprawdę. Ekstra ciało, super ciuchy, miły, uprzejmy, no po prostu chłopak marzenie. Wzdychałyśmy do niego parę miesięcy, ale on o dziwo żadnej z nas nie chciał. Odrzucał wszelkie zaproszenia na kawę. Nie chciał chodzić na imprezy. Mówił, że jest po przejściach i na razie nie chce się z nikim spotykać. Dałyśmy więc spokój. Nie to nie, ale często rozmawiałyśmy o tym, jaka to szkoda, że takie ciacho się marnuje.

To był ciężki okres w moim życiu. Kilka miesięcy wcześniej rozstałam się z facetem. Nagle okazało się, że nasza wspólna kumpela jest w ciąży i robi szybkie weselicho. Oboje zostaliśmy zaproszeni. Wiedziałam, że on przyjedzie już ze swoją nową dziewczyną. Nie mogłam tego przeżyć, bo kochałam go bardzo. Wprawdzie teraz stwierdzam, że to była głupota, a nie miłość. Raczej totalne zaślepienie, ale wtedy świat walił mi się na głowę. Na wesele musiałam jechać, bo koleżanka była naprawdę świetna i chciałam, żeby to był jej dzień. Nie mogłam jednak pojechać tam sama. Niestety problem polegał na tym, że nie miałam kogo zaprosić. Wtedy wpadłam na pomysł, żeby porozmawiać o tym z Krystianem. – Raz kozie śmierć.- myślałam sobie. – Zapytam, a co mam do stracenia? Liczyłam na to, że facet po przejściach lepiej mnie zrozumie i a nuż się zgodzi robić za osobę towarzyszącą. Szczerze powiedziałam Krystianowi jaka jest sytuacja i jaką ma grać rolę. O dziwo, zgodził się bez niczego.

Pojechaliśmy na wesele. Zabawa była przednia. Mimo obecności byłego bawiłam się świetnie. Oczywiście dzięki Krystianowi. On wspaniale odegrał swoją rolę. Mój eks był w szoku. Myślał, że przyjadę zapłakana, opuszczona, po prostu sierota, a tu niespodzianka. Szalałam na całego. Tańce i alkohol, zrobiły swoje. Krystian zdobył się wtedy na odwagę i wyznał mi, że jest gejem. Tak po prostu. Szczerze? Domyślałam się tego od jakiegoś czasu, więc nie zdziwiłam się specjalnie. Gadaliśmy do białego rana siedząc na sianie w stodole ojca panny młodej. Wtedy zaczęła się nasza przyjaźń, która trwa do dziś.

Krystian nie ma łatwego życia. Mieszkamy w kilkudziesięciotysięcznym mieście. O gejach mało kto tu słyszał. Krystian musi się ukrywać ze swoją orientacją. Ja mu w tym trochę pomagam. Często udaję jego dziewczynę. Zabiera mnie do rodziny i na firmowe imprezy. Oboje ułożyliśmy sobie życie. Ja mam wspaniałego chłopaka, on też znalazł partnera. To nas jednak nie podzieliło. Na szczęście mój facet jest tolerancyjny. Nie ma nic przeciwko gejom. Zresztą, gdyby był homofobem na pewno bym się z nim nie spotykała. Poza tym, przyjaźń z Krystianem, to przyjaźń na całe życie. Będziemy się przyjaźnić bez względu na to, jak potoczą się nasze losy. Jesteśmy po prostu dwiema połówkami, które nie mogą bez siebie żyć. I kto mi powie teraz, że przyjaźń z mężczyzną jest niemożliwa?

Danusia

Jeśli też masz internautkom coś do opowiedzenia, chcesz się z nami podzielić swoją historią - pisz, a na pewno opublikujemy Twoje opowiadanie. redakcja@matkapolka.com.pl


Podoba Ci się artykuł?
Zapisz się do naszego Newslettera a będziesz zawsze na bieżąco z nowościami naszego portalu.
Zapraszamy!

--- Danusia ---


Tagi: gej, historia, opowiadanie, orientacja seksualna, przyjaciel, przyjaciele, przyjaźń, przyjaźń z facetem, przyjaźń z gejem, zrozumienie
Podobne artykuły:
Odbiłam chłopaka przyjaciółce Kochając drania Co zrobić – urodzić czy usunąć? Mój poród w Norwegii Nie kocham mojego męża... Jestem kleptomanką Romans z kobietą Mam 30 lat i jestem dziewicą Jak ciężki może być brzuch... Mamuśka kontra singiel
dodaj komentarz
Justyna  27-11-10 03:17
czytaj komentarz >>

Kasia  26-02-11 02:31
czytaj komentarz >>

POWRÓT DO PARYŻA
Ciekawostki05-11-13
POWRÓT DO PARYŻA Są takie miejsca, do których powracamy kilka razy w ciągu życia. Są takie osoby, do których zbliżamy się ponownie po wielu latach. Czasami po to, żeby na nowo je odkryć, a czasami po to, żeby utwierdzić się w naszych dotychczasowych odczuciach. A czasem po to, żeby odkryć miłość, z której wcześniej nie zdawaliśmy sobie sprawy, a której nie da się już dłużej zaprzeczać i samego siebie dalej oszukiwać. Paryż – dotychczas dla mnie zbyt oczywisty i zbyt pełny turystów ... Dokładnie 10 lat temu po kilkudniowym zwiedzaniu w sierpniowych upałach powiedziałam „bez szału”. Teraz postanowiłam dać mu drugą szansę i zakochałam się bez pamięci.
czytaj dalej >>

Najczęściej komentowane artykuły

Popularne tematy forum
Popularne tagi

Album
Galeria - miklam
Galeria - agusia_83
Galeria - MARYANA
Galeria - monk
Galeria - MARYANA
Galeria - agusia_83
Znajdź firmę


Ostatnio dodane firmy
Znajdź lekarza
Związki Pociechy Dom Zdrowie Praca Abecadło emocji Ciekawostki Męski punkt widzenia Historie z życia wzięte Chwila dla rozrywki
Znajdź firmę Dodaj wizytówkę firmy Szukaj lekarza Dodaj gabinet lek. Dam pracę Szukam pracy Reklama Polityka Prywatności
statystyka Matka Polka w katalogu Gwiazdor Strona nominowana w konkursie stron www - UniqueSite