|
Historie z życia wzięte
|
|
|
Małżeńska nuda
|
|
|
Jak to jest, że w życie wielu małżeństw, a właściwie większości, wkrada się nuda i rutyna? Czyżby małżeństwo było fatalną pomyłką? A jeśli tak, to dlaczego? Przecież na początku jest tak pięknie i różowo. Wielkie ochy i achy. Wspólne wyjazdy, wypady za miasto, spotkania ze znajomymi, koncerty, kolacje. Po kilku latach, czasem już nawet miesiącach, małżeńska sielanka zamienia się w szarą i smutną rzeczywistość. Taka rzeczywistość dopadła i mnie. 34 latkę, z dwójką dzieci, małym domkiem z ogródkiem i psem.
|
Codzienność
Od kilku miesięcy siedzę w domu na urlopie wychowawczym. Mała Halinka ma pół roku, 6 – letni Michaś chodzi już do zerówki. Mąż pracuje właściwie na dwa etaty, bo kredyt do spłacenia. Ja gotuję, sprzątam, piorę, bawię się z dziećmi, wyprowadzam psa na spacery, pielę ogródek, koszę trawę i wykonuję jeszcze sto tysięcy innych codziennych czynności. Wstaję rano, robię mężowi kanapki do pracy, pijemy razem herbatę. Ja się pytam, co dzisiaj zrobić na obiad i jak długo będzie w pracy. On zjada śniadanie i wychodzi. Dzieci wstają. Ubieramy się. Odprowadzam synka do zerówki, a w drodze powrotnej robimy z Halinką zakupy. Przychodzi listonosz i ucinam sobie z nim krótką pogawędkę: A ładna dziś pogoda? A co tam słychać w mieście? Co się wydarzyło? – Wiadomo, listonosz zawsze najlepiej zorientowany, wszystko wie. Robię obiad, ogarniam dom, piorę, jemy obiad. Jedziemy po Michała, rozmawiamy o tym co w szkole, jak się bawili, co robili, wracamy. Zajmuję się dziećmi. Przygotowuję kolację. Wraca mąż. Odgrzewam mu obiad. Je obiad. Pytam jak tam w pracy, co słychać. On odpowiada, pyta o dzieci. Ja odpowiadam. Jak ma jakieś dodatkowe zlecenie wychodzi. Kładę dzieci spać. Czekam. Mąż wraca koło północy. Je, albo i nie. Kładzie się spać. I tak w kółko. Codzienność, na którą się nie zgadzam, ale nie bardzo mam jak ją zmienić.
Milczenia, pustka, cisza
Jesteśmy już 8 lat po ślubie. Pierwsze 3 lata były świetne. Oboje pracowaliśmy, mieliśmy czas dla synka i dla siebie. Prawie każdy weekend był inny. Podróżowaliśmy po Polsce, a jak nie było czasu to urządzaliśmy jednodniowe wycieczki po okolicy. Odwiedzali nas znajomi, wychodziliśmy na pizzę czy na kawę. Cieszyło mnie nawet zwykłe wyjście na basen czy do kina. Po 8 latach, z tamtego, wspólnego życia nie zostało właściwie nic. Żyjemy jak obcy ludzie. Nie mamy już o czym rozmawiać. Jest tylko milczenie, pustka i cisza. Gdyby nie dzieci, to pewnie w ogóle przez całe tygodnie nie zamienilibyśmy słowa. A tak, to chociaż przebąkujemy coś o zakupach, załatwieniu spraw w urzędach, wizycie u lekarza czy o szkole. Bywa, że przez kilka dni rozmawiam tylko i wyłącznie z dziećmi, listonoszem, sąsiadką i ewentualnie z kimś obcym, kto pyta o drogę. Zwariować można. Mąż nie ma mi już chyba nic do powiedzenia. Nie chce ze mną nigdzie wychodzić. Woli siedzieć w domu, spać lub grzebać coś przy samochodzie. Zastanawiam się, co będzie za kilka lat, jak dzieci się usamodzielnią? Będziemy pisać sobie polecenia na kartce, a może nagrywać się na dyktafon? Wszystko możliwe.
Co zrobić?
Nie wiem. Nie potrafię znaleźć skutecznego rozwiązania tej sytuacji. Próbuję rozmawiać z mężem, ale to nic nie daje. Prawie się nie odzywa. Odburkuje mi coś pod nosem, albo wcale nie odpowiada i udaje, że nie słyszy. Ja nie mam już siły ciągnąć go wiecznie za język, zadawać głupie pytania byleby o czymś porozmawiać. Jestem tym już zmęczona. Dochodzi do tego, że nie odzywamy się do siebie kilka dni. Nic nie planujemy. Nigdzie nie wyjeżdżamy. Najbardziej szkoda mi dzieci, bo ich dzieciństwo zaczyna przeciekać przez palce. Siedzimy w domu, żyjemy we własnym światku. Każdy dzień jest praktycznie taki sam. A ja nie wiem dlaczego tak się dzieje? Ta cisza, to milczenie doskwierają mi bardzo. Jak długo to jeszcze potrwa? Czemu moje małżeństwo tak szybko się skończyło? Po ośmiu latach obok siebie żyje teraz dwójka obcych ludzi. Nie mówimy sobie nawet dzień dobry.
Karina
Jeśli też masz internautkom coś do opowiedzenia, chcesz się z nami podzielić swoją historią - pisz, a na pewno opublikujemy Twoje opowiadanie. redakcja@matkapolka.com.pl

Podoba Ci się artykuł?
Zapisz się do naszego Newslettera a będziesz zawsze na bieżąco z nowościami naszego portalu.
Zapraszamy!

|
|
--- Karina ---
|
|
|
Tagi: codzienność, historia, małżeńska nuda, małżeństwo, nuda, nuda w związku, obcy ludzie, samotność we dwoje, z życia wzięta, związek |
|
Podobne artykuły:
|
|
Jestem uzależniona…od męża…
Ratować związek za wszelką cenę?
Tylko z przywiązania...
Historia zwykłej kobiety...
Dziewczyna gangstera
Czarne ślubne sandałki, czyli Praski Ślepy Zaułek
Pokonać kryzys
Przywrócić namiętność
Białe czy czarne?
Ładna twarz zwiększa szansę na małżeństwo
|
|
|
|
|
|
|
|
|
Justyna 17-08-10 05:53
|
| My też jesteśmy ze sobą 8 lat i mamy 3 dzieci. Tak jak Ty zajmuję się domem, dziećmi, kształcę się itd.itp. Mąż pracuje. Mamy ze sobą świetny kontakt.... |
|
czytaj komentarz >>
|
|
|
|
|
Ona 04-12-11 01:33
|
| My jesteśmy 8 lat , a po ślubie 1,5 roku nie mamy dzieci, ale pozatym, że siedzimy w domu i co tydzień jeździmy na zakupy nie mam więcej rozrywek. Po ... |
|
czytaj komentarz >>
|
|
|
|
|
Przepowiednie na 2012 rok
Ciekawostki28-12-11
|
|
Według kalendarza Majów 21 grudnia 2012 roku będzie ostatnim dniem życia na Ziemi. Proroctwa Oriona głoszą natomiast, że właśnie tego dnia rozpocznie się era kataklizmów, która może doprowadzić ludzkość do zagłady. Nasz rodzimy jasnowidz, Krzysztof Jackowski, choć końca świata nie przewiduje, to jednak również nie ma dla nas dobrych wieści...
|
|
czytaj dalej >>
|
|
|
|
|
| Najczęściej komentowane artykuły |
|
|
|
|