Strona główna
 


 

     

Portal dla kobiet

Strona główna FORUM Konkursy Album Kontakt
Znajdź firmę Dodaj wizytówkę firmy Szukaj lekarza Dodaj gabinet lek. Dam pracę Szukam pracy Reklama


Historie z życia wzięte
Jestem kleptomanką
Nie umiem się przed tym powstrzymać. Od jakiegoś czasu chodzę po sklepach i... kradnę. Co się tylko da, nieważne, czy tego potrzebuję czy nie. I boję się, że ktoś mnie w końcu na tym przyłapie...
Mam 30 lat, męża i dwoje dzieci. Córka i syn chodzą do szkoły podstawowej, mąż pracuje, ja nie. Nie jest nam aż tak źle finansowo, a dobrej pracy w moim zawodzie (jestem etnologiem) jakoś nie mogę znaleźć.

Co robię, kiedy dzieci są w szkole, a mąż w pracy? Do tej pory zajmowałam się domem, prawie w ogóle z niego nie wychodząc – gotowanie, sprzątanie, pranie... Czasem wyskakiwałam po drobne zakupy, bo na te większe jeździliśmy całą rodziną. Do czasu, gdy całkiem przypadkiem zwinęłam ze sklepu... pasek.

Jak to możliwe, że przypadkiem? Normalnie – po prostu wrzuciłam go do koszyka, a wykładając na kasę zakupy, paska nie wyjęłam. Nie wiem dlaczego. Po prostu tak się stało. Zaoszczędziłam na nim 40 złotych, ale bardziej niż pieniądze, ucieszył mnie fakt, że jestem taka sprytna i nikt nic nie zauważył.

Następnego dnia powtórzyłam eksperyment, tym razem z czekoladą. Ukryłam ją pod płaszczem i znów wyszłam bogatsza o nowe doświadczenie. To było takie uczucie... no nie wiem do czego je przyrównać. Podniecenie zmieszane ze strachem... potężna dawka adrenaliny...

Nie mogłam sobie darować i kolejnego dnia znów to zrobiłam. A potem kradłam już codziennie. Zmieniałam sklepy, w których robiłam zakupy, żeby mnie nikt nie skojarzył. Zaczęłam jeździć sama do hipermarketu, z którego zawsze wracałam z jedną chociaż skradzioną rzeczą. Nie patrzyłam, co to jest, byleby mi się udało. Moja kolekcja liczy już kilkadziesiąt przedmiotów: są w niej ubrania, dodatki do ubrań, bielizna, słodycze, a nawet kombinerki i latarka. Nie kradnę jakichś szczególnych rzeczy, ważne jest, żeby zdobyć cokolwiek... Chowam je pod ubraniem, w kieszeniach, raz nawet włożyłam batona do stanika...

Wydaje mi się, że jestem kleptomanką. Nie mogę żyć bez kradzieży. Kiedy leżałam chora na grypę, najbardziej przeżywałam fakt, że nie mogę iść na zakupy. A ostatnio podczas wizyty u przyjaciółki, omal nie zwędziłam jej telefonu komórkowego. To znaczy – zrobiłam to, wykorzystując jej brak refleksu, ale zaraz, kiedy tylko wyszła do kuchni, z powrotem położyłam telefon na stole. To by już było za wiele, w końcu to moja przyjaciółka...

Nie wiem, jak się z tego wyplątać. Kradzież stała się moim nałogiem. Jak czegoś nie zwędzę, to wewnętrznie cierpię. Boję się iść z moim problemem gdziekolwiek, boję się ludzkich reakcji, boję się wpadki. W życiu nie zwierzyłabym się z tego komuś bliskiemu.
Jestem normalną kobietą i wiem, że to co robię, jest głupie i może nawet śmieszne, a na pewno niebezpieczne. Ale nie umiem się powstrzymać. Ten moment „po” daje mi tyle przyjemności, prawie tyle co udany seks. A może nawet więcej...

Chciałabym przestać, ale... nie mogę. No, naprawdę nie mogę...


Kleptomanka

Jeśli też masz internautkom coś do opowiedzenia, chcesz się z nami podzielić swoją historią - pisz, a na pewno opublikujemy Twoje opowiadanie. redakcja@matkapolka.com.pl


Podoba Ci się artykuł?
Zapisz się do naszego Newslettera a będziesz zawsze na bieżąco z nowościami naszego portalu.
Zapraszamy!

--- Kleptomanka ---


Tagi: choroba, historia, kleptomania, kleptomanka, kradzież, nie mogę przestać, opowiadanie, słabość, uzależnienie, z życia, złodziejka
Podobne artykuły:
Odbiłam chłopaka przyjaciółce Kiedy mnie już nie będzie... Mój syn miałby dziś 18 lat... Mój poród w Norwegii Nie kocham mojego męża... Mam 30 lat i jestem dziewicą Jak ciężki może być brzuch... Raj jest pod stopami matek. Diagnoza zmienia życie Mój przyjaciel gej
dodaj komentarz
asia  16-02-11 11:48
czytaj komentarz >>

kicia  19-02-11 01:33
czytaj komentarz >>

POWRÓT DO PARYŻA
Ciekawostki05-11-13
POWRÓT DO PARYŻA Są takie miejsca, do których powracamy kilka razy w ciągu życia. Są takie osoby, do których zbliżamy się ponownie po wielu latach. Czasami po to, żeby na nowo je odkryć, a czasami po to, żeby utwierdzić się w naszych dotychczasowych odczuciach. A czasem po to, żeby odkryć miłość, z której wcześniej nie zdawaliśmy sobie sprawy, a której nie da się już dłużej zaprzeczać i samego siebie dalej oszukiwać. Paryż – dotychczas dla mnie zbyt oczywisty i zbyt pełny turystów ... Dokładnie 10 lat temu po kilkudniowym zwiedzaniu w sierpniowych upałach powiedziałam „bez szału”. Teraz postanowiłam dać mu drugą szansę i zakochałam się bez pamięci.
czytaj dalej >>

Najczęściej komentowane artykuły

Popularne tematy forum
Popularne tagi

Album
Galeria - Kasinek
Galeria - agusia_83
Galeria - agusia_83
Galeria - MARYANA
Galeria - Katarzyna Piwecka
Galeria - Grażyna
Znajdź firmę


Ostatnio dodane firmy
Znajdź lekarza
Związki Pociechy Dom Zdrowie Praca Abecadło emocji Ciekawostki Męski punkt widzenia Historie z życia wzięte Chwila dla rozrywki
Znajdź firmę Dodaj wizytówkę firmy Szukaj lekarza Dodaj gabinet lek. Dam pracę Szukam pracy Reklama Polityka Prywatności
statystyka Matka Polka w katalogu Gwiazdor Strona nominowana w konkursie stron www - UniqueSite