Poprzedni temat «» Następny temat
Facet to świnia?
Autor Wiadomość
Marysia 

Dołączyła: 21 Sie 2008
Posty: 9
  Wysłany: Czw 21 Sie, 2008   Facet to świnia?

Żyję sobie tak po prostu z facetem a potem okazuje, że nic o nim nie wiem...
Przyjechał, oczarował, rozsiał swój powab (i nie tylko :oops: ) a teraz dowiaduję się o nim rzeczy, które były dla mnie wcześniej niewyobrażalne!
Okazuje się, że oczarował nie tylko mnie ale i moich znajomych, przyjaciół, rodzinę. Po 4 latach znajomości, wspólnego życia i mieszkania dowiedziałam się, że właściwie od wszystkich moich znajomych ma pożyczone pieniądze, że wszystkim składał obietnice bez pokrycia. Teraz wiem, że przez te wszystkie lata żyliśmy, wyjeżdżaliśmy i wychowywaliśmy dzieci(jedno moje a drugie nasze)wyłącznie za pożyczone pieniądze.
On jest bankrutem a przecież miało być tak pięknie...
On mnie oszukiwał, chodził do pracy, opowiadał niestworzone rzeczy, nierealne plany a ja w tym czasie......
tylko go kochałam...
Nie wiem, co mam robić...
Czuję złość do niego, do znajomych (przecież mogli mi wcześniej coś powiedzieć, ostrzec)
Teraz ja go utrzymuję i pozwalam mu mieszkać z nami, bo przecież mamy dziecko, które on bardzo kocha.


Jak myślisz, co Ty byś zrobiła na moim miejscu?
Marysia
 
     
Gość

Wysłany: Sob 23 Sie, 2008   

Kochana Marysiu weź się w garść! Twój "czaruś " to niezły model, ale zapomnij o miłych czułych słówkach chwilach , bo niestety to tylko chwile i słówka wystaw walizki swego pana za drzwi (przed powiedzeniem goodbay nie zapomnij o podpisie na papierach rozwodowych).To niestety już koniec jeśli Twój"czaruś " nie miał do Ciebie zaufania nie budował związku na przyjaźni to sory ale on nigdy nie traktował Ciebie poważnie.To model wiecznego chłopca narcyza i egoisty-wszystko i wszyscy podporządkowni są jemu on jest super reszta ma go wielbić nie zmieni się nadal będzie oszukiwał kłamał tak aby zawsze błyszczeć.Problem polega na tym że kłamstwo ma krótkie nogi i zawsze wychodzi. Stań przed lustrem zobaczysz tam młodą śliczną kobietę ,która napewno poradzi sobie w życiu.Rozejrzyj się wokół napewno znajdziesz kogoś kto pomoże może nawet bezinteresownie.Nie ufaj wszystkim na ślepo ,ostrożności nie zaszkodzi i nie popadaj tylko w skrajność (jeśli ktoś mnie oszukał to wszyscy oszukują nieprawda).Skup się na dzieciach aby wychować je na fajnych ludzi umiejących poradzić sobie w życiu, rozmawiaj z nimi i mów im prawdę.Fakt że macie wspólne dziecko nie jest powodem utrzymywania męża ,jest osobą dorosłą sam sobie poradzi (oszukując pewnie innych których spotka na swej drodze).Złość do znajomych jest największym Twoim błędem bo znając życie oni próbowali Ci powiedzieć choćby nie świadomie tylko może Ty ślepo wpatrzona w "czarusia "nikomu nie wierzyłaś.Pamiętaj że wśród nich możesz znaleźć pomocnika w walce z rzeczywistością (nie wszyscy są źli czasami spotykamy ludzi którzy chcą pomóc tak poprostu dla siebie samych)rozejrzyj się kobieto.Obudź się bajka w jakiej żyłaś do tej pory nie istnieje im więcej realizmu połączonego ze zdrowym optymizmem tym będzie Ci łatwiej.Jeżeli utrzymujesz "czarusia" to przypuszczam że masz pracę pomyśl dlaczego masz ciężko zarobione pieniążki wydać na "czarusia" jeśli nie wiesz co z nimi zrobić zainwestuj w dzieci.Pamiętaj satysfakcja po pozbieraniu się po rozwodzie jest o wiele przyjemniejsza niż "wzdychanie z miłości do czarusia i rozpamiętywanie chwil" to tylko chwile rzeczywistość czasami daje w kość ale nikt nie daje nam gwarancji przy narodzeniu że będzie tylko łatwo i przyjemnie.Na chwilę obecną żyj dla dzieci a z czasem wszystko się ułoży. Jeżeli Twój "czaruś" tak bardzo kocha wasze dziecko to znajdzie sposób aby mieć z nim kontakt łożyć na jego utrzymanie(choć nie liczyłabym na to). Eksmituj darmozjada a reszta się ułoży ta ładna kwestia " na dobre i na złe " nie zawsze ma poparcie w rzeczywistości bo musimy pamiętać że ta kwestia jest wynikiem przyjaźni (aby była miłość musi być przyjaźń) a przyjaciele ze sobą rozmawiają zawsze .Życzę Ci wiary siły z domieszką szczęścia z resztą sobie poradzisz.Pozdrawiam.
 
     
Gość

Wysłany: Sob 23 Sie, 2008   

Nie możemy uogólniać nie każdy facet to świnia i nie każda kobieta to anioł.Różnimy się ale człowieczeństwo jest w każdym z nas.Czasami tylko bywa uśpione.Powodzenia w rozbudzaniu człowieczeństwa ;-) ;-)
 
     
Marysia 

Dołączyła: 21 Sie 2008
Posty: 9
Wysłany: Pon 25 Sie, 2008   

Droga "Gość"
Ja nawet nie mam z nim ślubu... więc rozwodu też nie będzie...
Mówisz tak, bo pewnie nigdy nie kochałaś naprawdę!
Łatwo tak komuś radzić a trudniej żyć w takim bagnie!
Cała rodzina na mnie krzywo patrzy, znajomi też. I to, czy ja go wyrzucę, czy nie, już niczego nie zmieni. Pewnie...
 
     
Gość

Wysłany: Pon 25 Sie, 2008   

Marysia,
Marysiu rozumiem że nie widzisz innego wyjścia z tej "chorej" sytucji jak siedzieć bezczynnie i umartwiać się.Może masz rację że może nie kochałam naprawdę, ale czy przez miłość można rozumieć kłastwa i brak odpowiedzialności.Pomyślałaś o swoich dzieciątkach ich przecież też z pewnością kochasz,ale czy one to czują widząc mamę wciąż smutną albo zapłakaną.Uważam że aby kochać trzeba przede wszystkim siebie pokochać i starać się być szczęśliwym(umartwianie się chyba nie jest wyrazem szczęścia).Do prawdziwej miłości potrzeba przyjaźni odpowiedzialności "starania" się o miłość drugiego a wybacz w Twoim związku zabrakło tych czynników.Marysiu weś się w garść i zrób coś ze swoim życiem bo narazie jesteś na pozycji męczennika.Pozdrawiam.
P.S kocham i czuję że jestem kochana
 
     
Marysia 

Dołączyła: 21 Sie 2008
Posty: 9
Wysłany: Sro 27 Sie, 2008   

Szanowna Pani Gość
Strasznie ciężko mi napisać do Ciebie jakoś bardziej osobowo, bo się nie przedstawiłaś...

Szalenie ciężko jest mi też w życiu, nawet nie masz pojęcia, jaki tupet ma mój facet!!!

Mieszka ze mną nadal, bo wie, że jestem za dobra, żeby kogoś wyrzucić "pod most"!
Próbuje jakoś odbudować nasze potrzaskane więzi, ale znów się dowiedziałąm, że kłamie! Pomimo próśb, gróźb i miliona rozmów, że lepiej mówić prawdę / chociaż mnie/ znów przyłąpałam go na kłamstwie.
Znów miałam nieprzyjemną rozmowę ze znajomą /oszukaną przez niego/
Codziennie dostaję kilka przykrych sms-ów!
Ja już po prostu nie mogę!
Czekam cały czas aż nastąpi cud i ta obiecana poprawa sytuacji, ale obawiam się coraz częściej, że cały jego /wkrótce/ prężnie działający biznes jest tylko wirtualny.
Już teraz zastanawiam się, jak przeżyć do kolejnej wypłaty a kasy od niego pewnie i tak nigdy nie zaznam.
:cry:
Ostatnio zmieniony przez Anetta Sro 27 Sie, 2008, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
Kontrolerka

Dołączył: 27 Sie 2008
Posty: 3
Wysłany: Sro 27 Sie, 2008   

O Maaaaatko!!!
A ja myślałam, że mam problem, bo się nie odnajduję w swojej pracy!
Ale chociaż rodzinę mam normalną!!!
Wdzięczna losowi Kontrolerka... :mrgreen:
Ostatnio zmieniony przez Anetta Czw 28 Sie, 2008, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
Maryla
Gość
Wysłany: Sro 27 Sie, 2008   

Kochana Marysiu przestań wierzyć w cuda bo te strasznie rzadko się zdarzają.On nawet nie próbuje pomóc w odbudowaniu tego co Was połączyło (o ile wogóle coś takiego istniało ) ma to głęboko w nosie.Ma wikt opierunek i jedzonko na stole przy okazji potomka jest mu dobrze.Jeśli nie nastąpi coś radykalnego , coś co da mu w "dupkę" to raczej nic się nie zmieni.Już chyba nie czas na rozmowy (bo te nie odniosły skutku) czas na radykalne posunięcia usuń go z domu z życia (niech w końcu facet zacznie myśleć) a sama pomyśl jak możesz poprawić swój los (swój i dzieci a nie Twojego faceta) zmień fryzurę idź na studia znajdź dodatkową pracę zacznij normalnie żyć bez faceta ( to są pomysły sama musisz je "wyczuć") dasz radę bo wszyscy mamy to do siebie że umiemy się bronić i walczyć o to co dla nas najważniejsze ( to nie facet ale Ty i Twoje dzieci są najważniejsze).Wierzę w Ciebie bo każdy z nas ma instykt samozachowawczy i w ekstremalnych sytuacjach sobie radzi.Ty jesteś matką i będziesz bronić swojego potomstwa bez względu na wszystko musisz tylko uświadomić sobie że to nie ten facet i nie Wy razem jesteście sobie pisani.Nie będę Ci przedstawiać wizji co będzie jak tak dalej będziecie rozmawiać i żyć to zbyt brutalne ale stracisz wszystko łącznie z szacunkiem do siebie samej i dziećmi czy warto?Pozdrawiam Maryla
Ostatnio zmieniony przez Anetta Sro 27 Sie, 2008, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
Marysia 

Dołączyła: 21 Sie 2008
Posty: 9
Wysłany: Czw 30 Paź, 2008   

Problemy się wciaż nawarstwiają i nawarstwiają!!! Mam juz dość! Wyrzuciłam go z domu, ale i tak przychodzi i zatruwa życie!
 
     
Żonka111 


Wiek: 42
Dołączyła: 21 Sie 2008
Posty: 20
Wysłany: Pon 03 Lis, 2008   

No wiesz, Marysiu, ja jako obrońca prawa do życia wszystkich związków, doradziłabym Ci jednak zostawic tego faceta i zyć jak najdalej od niego! To Ty jestes autorką artykułu: jak zaczarowana???
_________________
Żonka111
 
     
Asiaaa
[Usunięty]

Wysłany: Pon 10 Lis, 2008   

ŁŁŁŁŁŁooooo matko, tego to juz za wiele - męczennica sie znalazła!!!!
 
     
gonia
[Usunięty]

Wysłany: Wto 18 Lis, 2008   

Drogie Panie ja dzis mam wrazenie,ze facet to nie świnia tylko zwyczajnie uboczny produkt ewolucji. Mam dość i protesuję przeciwko "mężczyznom", którzy siedza kiedy kobieta niesie wór śmieci, nie przepuszczają w drzwiach, zawsze najpierw pytają gdzie coś jest zamiast samemu sprawdzić bo przecież tak cieżko wstać i zajrzeć do szafy, po pracy padają na kanapę bo przecież oni ciężko pracowali a kobieta była w pracy dla rozrywki i plotek z koleżankami, w towarzystwie Pań nie zważają na swoje słownictwo bo np. stanowią liczebną przewagę i wogóle uważają,że natura stworzyła ich do wyższych celów :!: :!: :!: :!:
 
     
Żonka111 


Wiek: 42
Dołączyła: 21 Sie 2008
Posty: 20
Wysłany: Sro 17 Gru, 2008   

To fakt - meżczyźni schodzą "na psy". Zasatnawiam się, czy nie jest to kwestia wychowania chłopców. Coraz więcej dzieci wychowuje się w rozbitych rodzinach, chłopcom brakuje dobrych męskich wzorców, za to mamusie dają im zawsze fory, bo są inni, mniej samodzielni, niz dziewczynki i zawsze potrzebują więcej matczynej troski. I potem chodzą tacy wylelkani mężczyźni w życie dorosłe i wydaje im się, że muszą tylko mamusię na żonkę wymienić i będzie dokładnie tak samo. Po co się starać, skoro mamuśka kochała tym bardziej, im bardziej się narozrabiało???
_________________
Żonka111
 
     
Banana
[Usunięty]

Wysłany: Pią 06 Lut, 2009   

A ja mam syna i bardzo sie staram, żeby wyrósł na mężczyznę szanującego kobiety, pomagający kobietom. Codziennie mu mówię, że kobieta jest do kochania. I tego ma się w życiu trzymać.
 
     
Mamunia 


Wiek: 37
Dołączyła: 04 Lut 2009
Posty: 5
Wysłany: Nie 01 Mar, 2009   

Oj, Marysiu, ale wpadłaś, jak śliwunia w kompocik! A dawno nic nie napisałaś, czyli chyba zaginęłaś w wirze miłości, co? Tylko pytanie, czy do niebezpiecznego kłamczucha, czy (miejmy nadzieję!!!) zmądrzałaś i do jakigoś normalnego mężczyzny.
_________________
Mamunia
 
     
Kasia
[Usunięty]

Wysłany: Pon 02 Mar, 2009   

OOOOO ciężkie tematy tu poruszacie! Facet to świnia i każdy to wie, ale kobiety mają w ręku klucz do ich świńskiego serca. Korzystajmy z niego...
 
     
Marysia 

Dołączyła: 21 Sie 2008
Posty: 9
Wysłany: Czw 05 Mar, 2009   

No witam, pochłonęła mnie praca i spłacane po moim facecie zadłużenia:-(
Sam smutek :-x
 
     
FanFatale
[Usunięty]

Wysłany: Sro 13 Maj, 2009   

No, wspaniała Marysiu, daję głowę, że już kokasz tego "świniaka" z powrotem, no nie?
Znam ten model, wybaczy wszystko, zapomni i nieważne całe stado oszukanych ludzi!!!
Trza kochać faceta, bo on taaaaki biedny jest, no nie???
 
     
CocoChanels
[Usunięty]

Wysłany: Wto 14 Lip, 2009   Facet to świnia

Czasem myślę, że "facet XXI wieku - to brzmi dumnie." Postęp "równouprawnienia" i przenikania płci jest widoczny. Każdy facet chyba sam i na swój sposób realizuje dąży swój pomysł-ideał - bycia facetem. Dla jednych to będzie: metroseksualny gość, dla innych sportyboy, dla innego yapimen itd... Ale znaleźć jedną definicję "facet XXIw"? Chyba na poważnie się nie da.
 
     
CocoChanels
[Usunięty]

Wysłany: Pią 17 Lip, 2009   ¤ Facet to świnia

Aż dziw, że Ty - facet - a nie znasz się na żartach i tak dosłownie nasz temacik odbierasz.
A jako facet jesteś rzeczywiście - jak ta cytryna. Nie można się nie pokrzywić przy blizszym kontakcie. Czasem aż wstrząsa...

p.s. Jakiej dziury? Kobieta nigdy dziur nie musi szukać
p.s.2 Nie masz wcale racji
__
Ostatnio zmieniony przez Anetta Sob 18 Lip, 2009, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
CocoChanels
[Usunięty]

Wysłany: Wto 21 Lip, 2009   ¤ Facet to świnia

Faceci są jak pogoda:
trzeba zaakceptować, bo nic nie możesz zrobić aby zmienić.
I tej wersji się będę trzymać, ale jednego nie rozumiem:
Zorrooooooo, dlaczego uważasz, że tylko facet wie co to cierpienie????;
__
Ostatnio zmieniony przez Anetta Sob 08 Sie, 2009, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
Ann864
[Usunięty]

Wysłany: Pią 04 Wrz, 2009   

Ot! Całe podejście faceta - czasami trzeba byc świnią! Jeszcze do tego dumny z tego jest!
 
     
Kasinek
[Usunięty]

Wysłany: Pią 25 Wrz, 2009   

Facet to świania, a Marysia jet totalną frajerką!!! Ludzie, jak można!!!
 
     
wladzia

Dołączył: 16 Cze 2010
Posty: 5
Wysłany: Sro 16 Cze, 2010   

ja bym wystawiła mu rzeczy za drzwi i wymieniła zamki :evil: zdradziło mnie tylu facetów, tyle razy się składałam, że... teraz bym wystawiła manatki i sio mi z życia. A że bez ślubu... to jeszcze lepiej :) nie będzie sądu :) 8-)
 
     
Gosiak
[Usunięty]

Wysłany: Sro 03 Lis, 2010   

no to tylko współczuć marysiu....
A może niech on teraz poszuka pracy? Niech znajdzie coś i zarabia na rodzinkę? Wkońcu to facet...
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group


statystyka Matka Polka w   katalogu Gwiazdor
Strona wygenerowana w 0,1 sekundy. Zapytań do SQL: 15