Strona główna







Portal dla kobiet

Strona główna FORUM Konkursy Album Kontakt
Znajdź firmę Dodaj wizytówkę firmy Szukaj lekarza Dodaj gabinet lek. Dam pracę Szukam pracy Reklama
Ciekawostki
Reformy służby zdrowia a codzienność szpitali
Ministerstwo Zdrowia przygotowało projekt ustawy, która zakłada znaczne udogodnienia dla pacjentów, m.in. umawianie wizyt i kontrolę oczekiwania w kolejce za pomocą internetu. Tymczasem może warto byłoby pomyśleć o zmianie warunków panujących w placówkach służby zdrowia, począwszy od uprzejmości i kompetencji personelu, na czystości toalet i dostępności podstawowych środków higienicznych kończąc? Bo to, co jest teraz, przyprawia nie tylko o ból głowy...


Duży szpital specjalistyczny w wojewódzkim mieście. Kolejka do izby przyjęć. W oczekiwaniu można poczytać to, co umieszczono w oszklonych gablotach: że to szpital przyjazny pacjentowi, że mamy prawo do...; kilka certyfikatów potwierdzających wysoki poziom kadry medycznej.
Tymczasem w kolejce stoi już kilkanaście osób. Nie – zdrowych, bo po co w takim razie kierowano by ich na operacje? Ale stoją, bo miejsc do siedzenia nie ma. Plastikowe krzesełka oddalone są na tyle od izby przyjęć, że gdyby z nich skorzystać, stracilibyśmy z oczu kolejkę.
Mija pół godziny, godzina. Przechodząca pielęgniarka rzuca: - Proszę przygotować dowód osobisty i potwierdzenie ubezpieczenia, to będzie szybciej. Widać i ona zauważyła słaniających się ze zmęczenia ludzi. Ale to, co dodaje w chwilę później, natychmiast psuje ledwo stworzony obraz empatii: - Sami sobie szkodzicie, jak jesteście tacy nieprzygotowani. Potem się szuka po torbach dokumentów, a czas mija.
A wystarczyło spojrzeć na chorych. Każdy z nich dzierży w ręce specyficzną białą lub brązową legitymację ubezpieczeniową. Oraz dodatkowo wypchaną torbę z papierem toaletowym, mydłem, kubkiem i sztućcami – bo tymi akcesoriami szpital nie dysponuje i trzeba mieć własne.


Nie ma obiadu, ale jest przecież bufet
W końcu można wejść do izby przyjęć. Tu mieszczą się dwa okienka, w każdym z nich widać panią przy komputerze. Ale tylko jedna z nich przyjmuje od pacjentów dokumenty i rejestruje ich w systemie komputerowym szpitala. Druga pani siedzi. Co robi? Nic. Nie odbiera telefonów, nie pracuje na komputerze, nie pisze, nie kseruje. Po prostu siedzi. No cóż, może jest zmęczona, w końcu od dwóch godzin obie panie już pracują.
Jeśli myśleliśmy, że na tym koniec i można teraz będzie pójść na oddział, to jesteśmy w błędzie. Przechodzimy do następnego budynku, w którym mieści się szatnia. Tu też kolejka. Czekamy. Kwadrans, dwa. Wreszcie wjeżdżamy na oddział. Do sali? Gdzie tam. Mamy czekać na wezwanie do dyżurki pielęgniarek. Po upływie kolejnych 30 minut wreszcie jesteśmy w sali. Ale jeszcze nie można się położyć, bo salowa nie wytarła ramy łóżka. Zmęczone nogi będą więc musiały postać. Pocieszamy się, że niedługo obiad, ale dostajemy komunikat, że kuchnia dziś nie działa, a jeśli ktoś jest głodny, na dole jest otwarty bufet.
Tylko co w sytuacji, gdy chory nie wziął ze sobą pieniędzy? Albo gdy jest na tyle słaby, że nie da rady dojść do bufetu? To już jego problem. W końcu od niejedzenia się nie umiera. A że szpital dostaje od NFZ za każdy dzień pobytu pacjenta pieniądze – to też inna sprawa. Zresztą, który chory będzie zawracał sobie głowę jakimiś kłótniami, dochodzeniem swojego? Każdy marzy tylko o tym, by pobyt tutaj mieć już za sobą. I zamknąć drzwi szpitala na zawsze.
Niestety, tu się przeważnie wraca. Nie zawsze wystarczy usunąć nowotwór, aby uzdrowić pacjenta. Często potrzebne jest dodatkowe leczenie: radio i chemioterapia. Ludzie o tym wiedzą, nie warto więc ryzykować zatarczek z personelem.


Bez szacunku, bez empatii
Opisany obrazek nie jest jakimś wyjątkiem od reguły. To normalne praktyki w wielu szpitalach w Polsce. Jak to się ma do wciąż powstających projektów reformy służby zdrowia? Postęp medycyny przybiera na sile, a traktowanie pacjenta spada w dół. Właściwie jest cały czas tak jak za komuny. A przecież mamy wolny rynek i szpitale mogą wybierać zarówno personel medyczny, jak i pomocniczy. Wystarczyłoby trochę dobrej woli, zwykła ludzka uprzejmość, życzliwość i zrozumienie, żeby poprawić komfort pacjenta, który i tak przychodzi do szpitala w wielkim stresie, bo tu przecież będą ważyć się jego losy.
Nie od dziś wiadomo, że pozytywne nastawienie może zdziałać cuda i wyleczyć z najgorszej nawet choroby. Jeśli jednak pacjent traktowany jest bez szacunku, to jego stres się pogłębia, a dobra energia spada.
--- Magda Wieteska ---


Tagi: bez szacunku, ciekawostki, reforma służby zdrowia, reformy, służba zdrowia, szpital, szpital specjalistyczny
Podobne artykuły:
Nie lubisz zakwasów? Pij kawę!!! Genealogia- zabawa, pasja, nauka. Marzec Piątek trzynastego Faceci wolą aromat boczku od zapachu niemowlęcia Wielkanocne podróże po świecie Walentynki – miłosny prezent Kupidyna „Słodko-gorzkie” wyniki kontroli 6 listopada – Dzień Bezpłatnych Porad Prawnych Kamienie – ozdoba i lek
dodaj komentarz
Przepowiednie na 2012 rok
Ciekawostki28-12-11
Przepowiednie na 2012 rok Według kalendarza Majów 21 grudnia 2012 roku będzie ostatnim dniem życia na Ziemi. Proroctwa Oriona głoszą natomiast, że właśnie tego dnia rozpocznie się era kataklizmów, która może doprowadzić ludzkość do zagłady. Nasz rodzimy jasnowidz, Krzysztof Jackowski, choć końca świata nie przewiduje, to jednak również nie ma dla nas dobrych wieści...
czytaj dalej >>

Najczęściej komentowane artykuły

Popularne tematy forum
Popularne tagi

Album
Galeria - MARYANA
Galeria - malinia
Galeria - anaid13
Galeria - agusia_83
Galeria - agusia_83
Galeria - malinia
Znajdź firmę


Ostatnio dodane firmy
Znajdź lekarza
Związki Pociechy Dom Zdrowie Praca Abecadło emocji Ciekawostki Męski punkt widzenia Historie z życia wzięte Chwila dla rozrywki
Znajdź firmę Dodaj wizytówkę firmy Szukaj lekarza Dodaj gabinet lek. Dam pracę Szukam pracy Reklama
statystyka Matka Polka w katalogu Gwiazdor Strona nominowana w konkursie stron www - UniqueSite