|
Jedna książka rocznie
|
|
|
Jedna przeczytana książka rocznie – to wynik co drugiego Polaka. A podobno i tak jest lepiej niż w latach poprzednich...
|
Prawie połowa Polaków przeczytała w minionym roku jedną książkę. Z tym, że pod kategorię książek podchodzą teraz również albumy, słowniki, encyklopedie i poradniki. Nie wydaje mi się, by ktoś czytał encyklopedię od a do z, spokojnie mógł więc w badaniu podać, że z niej korzystał, co zakwalifikowano jako przeczytanie książki. Tak czy siak, co wrażliwszych miłośników książek (bo mam nadzieję, że takowi jeszcze nie wymarli) wynik ten może przyprawić o palpitacje serca.
Co się stało z najlepszym przyjacielem człowieka (nie mówię tu o psie), gdzie zniknęła ta, która „jest dobra na wszystko”?
Nie czyta student ani emeryt
Nie czytają młodzi, nie czytają starzy. Ludzie ze wsi ani z miasta. Ci, którzy ukończyli zawodówki oraz absolwenci wyższych uczelni. Trzy czwarte osób z wyższym wykształceniem przyznaje się do indolencji w dziedzinie czytania.
12 procent Polaków czyta ponad sześć książek rocznie. Ale co trzeci uczeń przyznaje, że w ciągu roku nie miał ani razu słowa pisanego w ręce. Jeśli już sięgamy po książkę, to nie przekraczamy przeczytania trzech stron... miesięcznie. To nie żart – czytanie męczy, nuży i trzeba do niego wysilać wyobraźnię. Zupełnie inaczej niż w przypadku tv lub internetu – tam naszą wyobraźnią zajmują się inni.
Skoro nie czytają ludzie pracujący ani uczący się, to może w zamian za nich wszystkich robią to osoby, które mają najwięcej czasu, czyli renciści i emeryci? I tu czeka nas kolejna niespodzianka: ta grupa nie czyta w ogóle. Generalnie najczęściej nad książką pochylają się gimnazjaliści i studenci.
Nie czytamy, bo...
Dlaczego nie czytamy? Bo nie mamy czasu, bo jesteśmy zajęci ważniejszymi sprawami, bo wolimy w inny sposób odpoczywać. Z jakich powodów jeszcze odrzucamy książki? Bo są za długie, za mało ciekawe, męczące.
Czy rozwiązaniem mogą być e-książki? Ich zwolennicy argumentują, że łatwiej otworzyć komputer niż iść do księgarni lub biblioteki. Być może, chociaż jeśli nie mamy nawyku czytania i uważamy je za niepotrzebne, to chyba nie będzie tak łatwo przestawić się na inny tor myślenia... Ale jeśli jest choć minimalna szansa na zmianę – to warto.
Co to jest książka?
I jeszcze jedna ciekawostka: podobno piszemy więcej niż czytamy. Wystarczy spojrzeć do internetu. Na hasło „blog” nie wyskoczy żadna definicja. Jednak gdy wpiszemy „książka” otrzymamy informację, że jest to „dokument piśmienniczy, zapis myśli ludzkiej, raczej obszerny, w postaci publikacji wielostronicowej o określonej liczbie stron,...” (Wikipedia).
Niedługo może dojść do analogicznej sytuacji jak w dowcipie o kaloryferze, gdzie dwóch przedszkolaków toczy dialog. Jeden mówi: „A wiesz, że u nas w przedszkolu wisiała wczoraj na kaloryferze prezerwatywa?”. Na co drugi odpowiada: „A co to jest kaloryfer?”
Życzę Państwu, abyśmy nigdy nie musieli sięgać do słownika i wyszukiwać definicji książki...
Podoba Ci się artykuł?
Zapisz się do naszego Newslettera a będziesz zawsze na bieżąco z nowościami naszego portalu.
Zapraszamy!
Możesz nas również znaleźć na Facebooku.
Zostań naszym fanem! Zapraszamy!
www.magdawieteska.manifo.com
|
|
--- Magda Wieteska ---
|
|
|
Tagi: e-booki, e-książki, hobby, ile książek czytają, książka, książki, kto czyta książki, nie czytam, nie czytamy |
|
Podobne artykuły:
|
|
Książka do słuchania
Katarzyna Sarnowska – kobieta spełniona
Niespodzianka po męsku!
Analiza zachowania
Nie rób drugiemu, co tobie niemiłe
Umaluj się w sukces - warsztaty dla kobiet
Szydełkowe cudeńka
Kolekcja „Było sobie życie” i „Był sobie człowiek”
Ku doskonałości. 30 dni pracy nad sobą
Książka dobra na wszystko
|