|
Ciekawostki
|
|
|
Genealogia- zabawa, pasja, nauka.
|
|
|
Często zastanawiamy się, skąd jesteśmy, skąd pochodzimy, gdzie kiedyś mieszkała nasza rodzina, czy mamy jakiś herb, a może nasze nazwisko było kiedyś bardzo znaczące. Zaczynamy szperać na strychu, oglądać stare zdjęcia, czytać listy ciotek, babek czy wujów, których dawno już z nami nie ma. Szukamy naszych korzeni. Tworzenie drzew genealogicznych rodzin, poszukiwanie swoich korzeni jest ostatnio bardzo modne i popularne. Nie jest to jednak prosta sztuka. Wymaga czasu, zapału, poświęcenia, a często i pieniędzy. O genealogii i poszukiwaniach przodków opowiada Aleksandra Kacprzak, absolwentka archiwistyki UMK w Toruniu, która na co dzień zajmuje się genealogią.
|

Zainteresowanie genealogią, odkrywaniem rodzinnych historii i sięganie w głąb przeszłości staje, się coraz bardziej popularne. Wiele osób chce mieć w swoim salonie rodowy herb lub ozdobne drzewo genealogiczne wraz z wizerunkami dziadków, pradziadków i prapradziadków, dumnie prezentujących się w strojach z epoki. Inni pragną zdobyć jak najwięcej informacji o rodzinie, sięgnąć jak najgłębiej w przeszłość, odsłonić rąbek skrywanych rodzinnych historii. Jak się do tego zabrać?
A.K. Przede wszystkim zaczynamy od własnej rodziny, od tego, co mamy w domu i na strychu. Zaglądamy do starych pudełek ze zdjęciami i walizki, która została po prababci. Potem odwiedzamy babcię, ciocię, wujka, brata dziadka itd. Wypytujemy o daty, imiona, nazwiska, koligacje, zdarzenia, historie. O to, co pamiętają ze swojej młodości. Dobrze jest też pogrzebać w starych szufladach zarówno babć, ciotek, jak i swoich. Trzeba wynotować ważne zdarzenia i miejsca, daty urodzenia, ślubów, zgonów. Często takie zapiski znajdują się właśnie na starych fotografiach lub w babcinej biblii albo książeczce do nabożeństwa. Tak na marginesie warto dodać, że w czasie takiego przeglądania starych zdjęć uświadamiamy sobie, że nasze zdjęcia z liceum też nie są podpisane. Warto to zrobić, bo gdy nas zabraknie, nasze wnuki nie będą miały pojęcia, że ta śliczna blondynka stojąca przy składaku, to ich babcia.
Ważne jest też to, aby się w tym wszystkim nie pogubić. Musimy więc opracować sobie system zapisywania i gromadzenia dokumentów. Najlepiej założyć teczkę albo kopertę dla każdego członka rodziny czy odgałęzienia.
Załóżmy, że przekopaliśmy już nasze szafy i schowki, odwiedziliśmy rodzinę. Mamy zdjęcia, dokumenty, kilka dat i co dalej?
A.K. Jeżeli już zebraliśmy jakieś informacje o naszej rodzinie, trzeba sprawdzić, jakie dokumenty mamy, a jakich nam brakuje i musimy je koniecznie zdobyć, aby posunąć się dalej w przeszłość i wzbogacić nasze drzewo o następne pokolenie. Te najbardziej współczesne, czyli do 100 lat wstecz, zdobędziemy w Urzędach Stanu Cywilnego. Trzeba jednak pamiętać, że USC wyda nam dokumenty tylko w prostej linii pokrewieństwa. Dostaniemy akt urodzenia, ślubu czy zgonu, naszej babci, dziadka, prababci, pradziadka, ale np. siostry babci czy bratanka dziadka, już nie. O dokumenty członków rodziny, znajdujących się w liniach bocznych, muszą wystąpić ich zstępni, czyli potomkowie w prostej linii. Obowiązuje bowiem ustawa o ochronie danych osobowych.
Kiedy już ustalimy, np. gdzie urodziła się nasza babcia, dobrze jest pojechać do tej miejscowości, pochodzić po cmentarzu. Zapoznać się z nazwiskami występującymi na nagrobkach, poczuć atmosferę przeszłości, a może nawet znajdziemy tam grób prababci albo innych członków rodziny.
W USC nie otrzymamy dokumentów sprzed 110 czy 120 lat. Gdzie jeszcze szukać?
A.K. W archiwach: państwowych, diecezjalnych i parafialnych. Zaczynamy od akt metrykalnych, czyli akt urodzenia, małżeństw i zgonów. Jeżeli chodzi o archiwa państwowe, każdy ma do nich dostęp, płacimy w nich jedynie za kserokopie dokumentów. Trzeba jednak zlokalizować, w jakim archiwum państwowym szukać. Najlepiej wejść na stronę internetową AP http://www.archiwa.gov.pl/ i skorzystać z zamieszczonych tam baz danych (zaczynamy poszukiwania od bazy PRADZIAD). Jeśli znamy parafię, z jakiej pochodzili nasi przodkowie, z łatwością uzyskamy informację czy i jakie księgi znajdują się w zbiorach AP oraz dokładnie w jakim mieście. Następnie kierujemy nasze kroki do archiwum diecezjalnego. Tam również mogą znajdować się interesujące nas księgi. Przed wizytą koniecznie musimy się zorientować, czy dobrze wytypowaliśmy archiwum (pamiętajmy o zmianach terytorialnych diecezji), oraz w jakich dniach i godzinach zbiory są udostępniane. Każde archiwum ma swój regulamin i zasady, o których również można dowiedzieć się z sieci.
Archiwum parafialne to po prostu szafa znajdująca się w biurze parafialnym. Szafa taka może zawierać nieocenione dla nas skarby, ale dostęp do niej zależy od księdza proboszcza. Jeśli tylko ładnie poprosimy, to księża z reguły pozytywnym okiem patrzą na poszukiwaczy historii.
Gdzie jeszcze możemy szukać naszych korzeni? Kto może nam pomóc?
A.K. Kopalnie wiedzy o przeszłości naszych przodków to literatura historyczna, muzea regionalne czy pasjonaci historii danego terenu.
W stawianiu pierwszych kroków na genealogicznym polu pomóc nam mogą oczywiście Ci, którzy w tym temacie mają to już za sobą i chętnie dzielą się swoim doświadczeniem. Pasjonatów genealogii można spotkać w stowarzyszeniach genealogicznych. Praktycznie na każdym terenie działają stowarzyszenia regionalne, istnieje też Polskie Towarzystwo Genealogiczne o zasięgu ogólnopolskim, którego jestem członkiem założycielem. Spotykają się tu ludzie zajmujący się genealogią od lat. Pasjonaci, hobbyści, wielbiciele rodzinnych historii, poszukiwacze korzeni i przodków. Wymieniają się doświadczeniami, pomagają sobie. Znajdziemy tu pomoc, wsparcie i zrozumienie. Warto zajrzeć na stronę PTG http://www.genealodzy.pl/ oraz odwiedzić największe forum genealogiczne http://forgen.pl/forum/.
O czym powinniśmy pamiętać, zabierając się do naszych poszukiwań?
A.K. Zawsze trzeba pamiętać o zmianach terytorialnych, jakie zachodziły, a także o tym, że Polska była pod zaborami i w każdym zaborze wprowadzano obowiązek zapisywania aktów urodzenia, ślubu czy zgony w języku zaborcy. Z aktami w języku niemieckim łatwo sobie poradzić, bo były bardzo schematyczne i większości wpisywane w wydrukowane rubryki. Natomiast akty w języku rosyjskim są opisowe. Data i wiek osób biorących udział w zdarzeniu są zapisane słownie. Całe zdarzenie jest po prostu opisane, więc trzeba przynajmniej umieć czytać po rosyjsku, żeby sobie z takim aktem poradzić i wyciągnąć z niego interesujące nas informacje. Pamiętajmy też, że rosyjski zaborca posługiwał się kalendarzem juliańskim, u nas obowiązywał gregoriański. W aktach zapisywano obydwie daty.
Dodatkowo starsze akty pisane są po łacinie. Ale nie trzeba się tym zrażać, wystarczy kupić słownik i na pewno każdy da radę je odczytać.
Trzeba też być przygotowanym na to, że nazwiska i imiona mogły być inaczej pisane. Proces kształtowania nazwiska jest dynamiczny, a sama etymologia, czyli jego pochodzenie, to następny niezwykle interesujący temat. Czy każdy, kto nosi nazwisko Radziwiłł, należy do „Tej” rodziny? Oczywiście nie!
Czym kierują się ludzie poszukujący przodków?
A.K. Pobudek takich jest chyba kilka. Jako najważniejszą, podałabym po prostu potrzebę serca. Czujemy, że nasi przodkowie są dla nas bardzo ważni, że to dzięki nim jesteśmy, kim jesteśmy. Po jakimś czasie, dodawanie listków na naszym drzewku, staje się hobby i chcemy mieć ich jak najwięcej. Odszukujemy dalszych kuzynów, o których nawet nie wiedzieliśmy. Budują się silne więzi rodzinne.
Być może sprawcą naszych poszukiwań jest też globalizacja. Nie chcemy stracić naszej tożsamości narodowej. Jest to wyraz patriotyzmu i dumy narodowej. Uświadamiamy sobie, że to właśnie dzięki wierze i odwadze naszych przodków, mieszkamy w kraju zwanym Polską. To dzięki nim rozumiemy znaczenie słów: Honor, Duma, Ojczyzna, Odwaga i Pracowitość. Poprzez zachowanie pamięci o nich dajemy wyraz naszej wdzięczności i szacunku. Tylko mając silnie ugruntowane korzenie, możemy budować przyszłość. Ważne jest też, żebyśmy przekazali tę wiedzę naszym potomkom.
Są też osoby, które słyszały, że mają herb rodowy lub tytuł i chcą się dowiedzieć jaki. Przygoda z genealogią szlachecką jest niezwykle pasjonująca, ale wymaga dużo czasu spędzonego nie tylko w archiwach, ale też z bogatą literaturą tematu.
Jakie jest zainteresowanie poznaniem przodków i historii swojej rodziny?
A.K. Ostatnio bardzo rośnie. Kiedyś interesowały się tym tylko osoby na emeryturze, gdyż miały więcej czasu. Teraz bardzo dużo młodych ludzi chce wiedzieć, skąd pochodzą. Zdają sobie oni sprawę, że muszą już teraz zadbać o swoje dziedzictwo, żeby móc przekazać je swoim dzieciom.
Ciekawe historie są w każdej rodzinie i musimy być przygotowani na ich odkrywanie. Standard to np. nieślubne lub adoptowane dzieci. Kiedyś odkryłam również, że pewien mężczyzna miał 4 żony, a z każdą 5 dzieci. W innej rodzinie znalazłam nieślubne dziecko, ale ówczesny ksiądz, ołówkiem, dopisał naturalnego ojca. Było to bardzo zabawne, bo tzn., że ksiądz wie wszystko. Potem zapytałam wnuka, czy chce wiedzieć, kto był jego prawdziwym dziadkiem. Chciał. Ta osoba już nie żyła, więc mogłam zdradzić tajemnicę.
Pamiętajcie, jak raz wpadniecie w sidła genealogii, to już nie ma odwrotu. Z czasem nasza ciekawość rośnie i prowadzi nas na nieznane ścieżki przeszłości, których odkrywanie staje się częścią naszego życia. Zaczynamy czytać książki historyczne, bo sama data urodzenia czy nazwisko, to nie wszystko. Chcemy wiedzieć, jak się nasze prababcie ubierały, jakie były zwyczaje, obrzędy, co w tamtych czasach jedli, czym się zajmowali. Genealogią można się naprawdę zarazić. Odkrywanie historii naszych przodków bardzo wciąga i daje wiele wzruszeń i satysfakcji.
|
|
--- Magdalena Zając ---
|
|
|
Tagi: akt urodzenia, archiwa, archiwum, badanie, ciekawostki, drzewko, drzewo, geneologia, geny, historia, korzenie, pokrewieństwo, poszukiwania, rodzina, USC |
|
Podobne artykuły:
|
|
Bo to wszystko wina DNA!
Myć się czy nie myć – oto jest pytanie
Morskie oko
„T jak TATA”
Pilot zdalnego sterowania
Rozrywka nie tylko dla dzieci
2 kreski
Diety przed i po świąteczne :-)
W maju natura jest Kobietą!
„Słodko-gorzkie” wyniki kontroli
|
|
|
|
|
|
|
|
|
Maciex 16-09-09 08:21
|
| No pani na zdjęciu bardzo fajniutka..:) |
|
czytaj komentarz >>
|
|
|
|
|
Anka 17-09-09 08:35
|
| swietne uwagi jak zaczac przygode z genealogia:) |
|
czytaj komentarz >>
|
|
|
|
|
Borgis 17-09-09 08:54
|
| Miałem okazję poznać Panią. Naprawdę dużego formatu fachowiec w dziedzinie genealogii i musze także przyznać rację mojemu poprzednikowi |
|
czytaj komentarz >>
|
|
|
|
|
wojtek jędrek 17-09-09 09:00
|
Pani rzeczywiście Fajniutka, ale i to o czym mówi jest równiez bardzo interesujące.
Mówi i to jak. Widac zrozumienie tematu, fachowość i wielkie za... |
|
czytaj komentarz >>
|
|
|
|
|
elwis 17-09-09 09:14
|
| To fakt, często się zastanawiamy kim byli, czym się zajmowali nasi przodkowie i na tym się kończy, nie robimy nic, żeby zgłębić temat - bo nie wiemy j... |
|
czytaj komentarz >>
|
|
|
|
|
Dorota 17-09-09 10:54
|
| Gratuluję znajomości tematu,cierpliwości i zaciętości. |
|
czytaj komentarz >>
|
|
|
|
|
Prezio 17-09-09 10:58
|
| Sprawnie napisany artykuł, ale niewątpliwa to również zasługa samej bohaterki:-) Od kilkunastu lat zajmuję sie genealogią i z całą odpowiedzialnością ... |
|
czytaj komentarz >>
|
|
|
|
|
Adam 18-09-09 07:40
|
Bardzo ciekawy artykuł. Pytania wybrane trafnie
zwłaszcza dla początkująego genealoga, który dopiero rozpoczyna przygodę z historią swoich przodków.... |
|
czytaj komentarz >>
|
|
|
|
|
pioterek 18-09-09 02:47
|
| Aby pogodzić moich poprzedników ustaliłem Olu, że jesteś bosko-fajniutka. To nie ulega wątpliwości. Teraz o artykule: Zapewne w życiu każdego człowiek... |
|
czytaj komentarz >>
|
|
|
|
|
Monika 23-09-09 01:09
|
| Wiem już co i jak. Wiele dowiedziałam się z tego wywiadu. Na pewno mi się przyda...zaczynam poszukiania |
|
czytaj komentarz >>
|
|
|
|
|
Wiesia 06-10-09 11:27
|
| Wydaje mi się, że oddawanie się tej pasji wymaga ogromu wytrwałości i uporu. I za tą wytrwałość podziwiam. |
|
czytaj komentarz >>
|
|
|
|
|
Wojtek 28-10-09 10:58
|
Wywiad z Olą Kacprzak przeczytałem parę tygodni temu. Sprawił mi dużą satysfakcję. Dziś spojrzałem ponownie.
I cóż? To, co mówi Ola, podoba mi się je... |
|
czytaj komentarz >>
|
|
|
|
|
Kasia 02-11-09 12:37
|
| Bardzo zaciekawił mnie powyższy wywiad z Panią Aleksandrą, uważam, że coraz więcej osób stara się odkryć swoje pochodzenie. Nie jest to łatwe zadanie,... |
|
czytaj komentarz >>
|
|
|
|
|
Przepowiednie na 2012 rok
Ciekawostki28-12-11
|
|
Według kalendarza Majów 21 grudnia 2012 roku będzie ostatnim dniem życia na Ziemi. Proroctwa Oriona głoszą natomiast, że właśnie tego dnia rozpocznie się era kataklizmów, która może doprowadzić ludzkość do zagłady. Nasz rodzimy jasnowidz, Krzysztof Jackowski, choć końca świata nie przewiduje, to jednak również nie ma dla nas dobrych wieści...
|
|
czytaj dalej >>
|
|
|
|
|
| Najczęściej komentowane artykuły |
|
|
|
|