|

To nowa moda, która zafascynowała nastolatki. Dodajmy, że nastolatki płci męskiej. Trendy jest „to” zrobić we własne, najlepiej szesnaste lub siedemnaste urodziny. I to nie z równolatką i nie ze swoją dziewczyną, ale za pieniądze, u prostytutki.
Takie prezenty sprawiają jubilatowi najczęściej najlepsi przyjaciele. Wizyta jest z góry opłacona, a więc wystarczy tylko pójść i skorzystać. Można również obdarować nastolatka kwotą przeznaczoną na tę usługę albo prostytutkę zaprosić na
urodzinową imprezę. To ostatnie rozwiązanie jest najczęściej wykorzystywane i najlepiej się sprawdza, ku uciesze przede wszystkim zaproszonych gości.
Zdaniem młodzieży...
Jak się to ma do deklarowanego przez nastolatki świadomego, racjonalnego wejścia w dorosłość? Co z miłością, wiernością? Chłopcy twierdzą, że jedno drugiego nie wyklucza. A utraty cnoty z płatną profesjonalistką nie uważają za zdradę.
– Gdybym dostał taki prezent, wcale bym się nie pogniewał – śmieje się 16-letni Kamil i dodaje: – A nawet bym polecił znajomym.
Innego zdania są jego koleżanki. – Dla mnie to ohydne. Gdybym dowiedziała się, że mój chłopak miał takie doświadczenia, nie chciałabym dłużej się z nim spotykać – komentuje 15-letnia Ania.
... i rodziców
Rodzice nastolatków żyją w błogiej nieświadomości. Zapytani o opinię na temat takich „prezentów” robią zdziwione miny. – Chyba nie mówi pani poważnie? Przecież to jeszcze dzieci. Czym innym jest, gdy spotykają się ze swoimi sympatiami, to normalne, przecież myśmy też chodzili ze sobą w tym wieku i nie zawsze trzymało się rączki przy sobie. Ale wizyta w agencji albo prostytutka na urodzinowej imprezie szesnastolatka?! To nie do pomyślenia – denerwuje się mama dwóch gimnazjalistów.
Czy to znak czasów czy chwilowa moda...?

Podoba Ci się artykuł?
Zapisz się do naszego Newslettera a będziesz zawsze na bieżąco z nowościami naszego portalu.
Zapraszamy!

www.magdawieteska.manifo.com
|