|
Matka zniszczyła moje dzieciństwo!
|
|
|
Mam 23 lata i mam ADHD. I jestem normalna. Dopiero teraz to wiem. Dlaczego? Bo nikt mi wcześniej nie powiedział, że coś takiego w ogóle istnieje!
|

Byłam zupełnie sama, przez wszystkich odrzucona. Zmuszana do spokojnego siedzenia. Było mi ciężko... Wieczne skargi od nauczycieli, samotne przerwy to była rzeczywistość, w której musiałam żyć. Nie rozumiałam dlaczego robię krzywdę innym dzieciom mimo tego, że wcale tego nie chcę. Nie wiedziałam także co zrobić z energią, która mnie rozpierała. W końcu stałam się agresywnym dzieckiem, które swoją złość rozładowywało bijąc słabszych.
Gdzie w tym wszystkim była moja rodzina? Matka, która jest cenioną panią pedagog? Stała gdzieś obok, mnie pozostawiła samej sobie. Nie potrafiła przyjąć do wiadomości, że z jej idealnym dzieckiem jest coś nie tak. Postępowała całkowicie niezgodnie ze swoją profesją, łamała podstawowe zasady współpracy z dzieckiem z ADHD. Stanowczo odrzucała sugestię szkolnego pedagoga. Z gorzką ironią spoglądam na jej dyplomy powieszone w gabinecie. A ojciec? Tak naprawdę nigdy go nie miałam, zginął w wypadku.
Jak to się stało, że poznałam prawdę o sobie? Normalnie... Nie mając przyjaciół zaczęłam uciekać w wirtualny świat. Zalogowałam się na forach, opowiedziałam o swoich problemach i w końcu dowiedziałam się, że nie jestem sama. Spotkałam osoby, które doskonale rozumiały moje problemy i co więcej uważały mnie za normalną osobę. To właśnie ANA86 uświadomiła mi, że mam ADHD. I przekazała to w taki sposób, że pierwszy raz poczułam się kimś wyjątkowym. Zaczęłam czytać na temat tego zaburzenia i okazało się, że takie osoby mają także zalety. Zaczęłam je wykorzystywać. Rozpoczęłam także treningi osobowości, które trochę złagodziły mój temperament.
Nadal trudno mi wysiedzieć w ławce, skupić się, ale jakoś sobie radzę. Nadwyżkę swoich sił wykorzystuję jako przewodnicząca samorządu studenckiego a doskonałą pamięć podczas sesji egzaminacyjnej. Z upływem czasu mogę stwierdzić, że walka z ADHD nadała mojemu życiu sens, pozwoliła zapomnieć o nieszczęśliwym dzieciństwie.
A gdzie w tym wszystkim jest moja matka? Jak zwykle obok. Nadal nie zauważyła mojego problemu, nie doceniła mojej walki, nigdy nie przeprosiła, że tak mnie skrzywdziła. Nie widzi tego, że jesteśmy sobie dalekie. Wciąż pracuje jako pedagog i odbiera nagrody. Nie wiem czy kiedyś jej wybaczę... Moim problemem jest już nie ADHD a nienawiść do niej, która przepełnia każdą komórkę mojego ciała. Nie mogę znieść jej telefonów, pytań : jak leci? ,na które wcale nie oczekuje odpowiedzi. Nie mogę zrozumieć jak osoba przygotowana do niesienia pomocy ludziom nie udzieliła jej własnej córce. Jak można być tak obojętnym Mamo?
Nie mamy ze sobą prawie kontaktu, starannie go unikam. Na nowo zamykam się w internetowym świecie i szukam mnóstwa zajęć dla rozładowania emocji. Ponownie odtwarzam w pamięci swoje dzieciństwo i zastanawiam się nad każdym jego momentem. Z trudnością odszukuję w niej radosne chwile spędzone z matką... Nadal jest tu więcej jej krzyku i moich łez...

Podoba Ci się artykuł?
Zapisz się do naszego Newslettera a będziesz zawsze na bieżąco z nowościami naszego portalu.
Zapraszamy!

|
|
--- Marika ---
|
|
|
Tagi: ADHD, emocje, historia z życia, mama pedagog, nienawidzę mamy, nienawidzę matki, rozpoznanie, samotność, smutek, życie z ADHD |
|
Podobne artykuły:
|
|
Za żywopłotem
Święta po rozwodzie
Czy samotność boli?
Jak stracić mężczyznę w 6 miesięcy?
Samotna w Sieci
Idzie jesień – nie ma na to rady?
Czy warto...?
Królowa od serników
Białe czy czarne?
Żałoba potrzebuje czasu
|