|

Czy zastanawiałaś się, dlaczego już w połowie listopada tak często przychodzą ci na myśl święta? No, przecież nawet śniegu jeszcze nie ma, w firmie praca wre i nikt nie ma czasu na przyjemne pogawędki, a ledwo wejdziesz do sklepu, budzą się w tobie wspomnienia i tęsknota za pierwszą, wigilijną gwiazdką. Dlaczego tak jest? Przecież, dasz sobie rękę uciąć, przecież ani razu świadomie nie pomyślałaś o świętach! To proste – ty nie myślisz, za to inni myślą tak, abyś właśnie ty zaczęła myśleć. Za bardzo pokręcone? Tylko na pierwszy rzut oka. Zresztą, od zmysłu wzroku zacznijmy. Popularne powiedzenie, że jemy oczami, można sparafrazować, że również oczami kupujemy. I jeśli nawet przyszłaś do sklepu po konkretną, wcale nieświąteczną rzecz, to przeważnie z choć jedną świąteczną rzeczą ze sklepu wyjdziesz. W jaki sposób? Po prostu nie zdołasz opanować się na widok przesłodkiego gwiazdkowego drobiazgu.
Mimochodem, bez natręctwa...
Marketingowcy wiedzą, jak działać. To nie takie trudne – wystarczy trochę świątecznych dekoracji, nie za bardzo natrętnych, ale takich, że mimochodem, chcąc nie chcąc, wpadną ci w oko. Może nie kupisz od razu zestawu trzydziestu złotych bombek, ale ten śliczny, delikatny stroik na drzwi wejściowe – właściwie czemu nie? I nieważne, że masz takich w piwnicy już co najmniej kilka – przecież to tylko stroik, a kilkadziesiąt złotych to nie jakiś wielki majątek... Podobnie jest na stoiskach z pieczywem. Miałaś kupić tylko chleb, po to tu przyszłaś, no w porywach jeszcze bułkę tartą, ale jakoś sama nie wiesz czemu, kupujesz dodatkowo cukier, puder, dwa kilo mąki, a może i kilka prawie gotowych, bo w proszku, ciast. Wystarczy tylko zmieszać z wodą, tłuszczem – i gotowe. Tylko po co ci one już teraz? No, nie wiesz, jakoś tak wyszło, wcale nie planowałaś tego zakupu. To chyba ten zapach był winny – woń świątecznych pierniczków unosząca się nad stoiskiem z pieczywem, woń, którą starannie ktoś z działu marketingu zaplanował i przewidział, że cię skusi... Tak, raczej nie ma milszych zakupów od bożonarodzeniowych. Tylko niekoniecznie robionych ad hoc, bez zastanowienia, na żywioł. Chyba, że mamy bardzo pełne portfele. Ale wtedy to już całkiem inna sprawa.

Podoba Ci się artykuł? Zapisz się do naszego Newslettera a będziesz zawsze na bieżąco z nowościami naszego portalu. Zapraszamy! www.magdawieteska.manifo.com
|