|
Abecadło emocji
|
|
|
Królowa od serników
|
|
|
Zupełnie nieświadomie udało mi się przeprowadzić eksperyment dotyczący upodobań kulinarnych mężczyzn. Okazało się, że niezależnie od wieku panowie przepadają za słodyczami. A ich ulubionym ciastem jest sernik.
|
Wieczór przed wigilią. Jarzyny na sałatkę gotują się, makowiec upieczony, uszka ulepione, pozostaje jeszcze przygotować sernik i wstawić go do piekarnika. Już późno, chce mi się spać, robię więc kawę i włączam czat internetowy. To mój stary dobry sposób na powstrzymanie się od snu, bo rozmowy z ludźmi wymagają przecież aktywności umysłowej. Loguję się więc jako Zimowa, mogłabym też Świąteczna albo Przedwigilijna, bo przy wyborze nicka biorę pod uwagę stan swoich emocji. A te zwyżkują – w końcu za dzień wigilia, będzie pachnieć choinką w całym domu, złożymy sobie życzenia. Trzy dni spokoju, wypoczynku od pracy, rozmów z bliskimi, pogodnej atmosfery.
Dziwak? Ekscentryk? Łasuch?
Przy dźwiękach płynącej z radia kolędy rozpoczynam rozmowę. Zastukał do mnie Niebieski, pyta, jak się mam. Odpowiadam, że dobrze, tylko pracowicie u mnie jeszcze. „Co robisz?” brzmi następne pytanie, na które zgodnie z prawdą rzucam, że piekę. „A co?”. „A sernik” – mówię, nie przeczuwając nawet, jaką lawinę namiętności wywołam tą odpowiedzią. Wstaję od stołu, zaglądam do piekarnika – piecze się. Już pachnie w całym domu, choć sernik włożony zaledwie pół godziny temu.
Wracam do laptopa, a mój rozmówca całkiem na serio wgłębia się w tajniki mojej kuchni. Interesuje go, jaki ten sernik będzie, czy z rodzynkami czy bez, na jakim spodzie i czy często takie specjały piekę. „Od święta” – odpowiadam i jest to zgodne z prawdą. Ale nie na tym koniec, bo Niebieski nadal ingeruje w moje umiejętności kulinarne. Gdy wspominam o pierogach, leczo i szpinakowej lasagnie (bo to są rzeczy, które mi najlepiej wychodzą), interlokutor jest już w siódmym niebie. Nie pyta mnie o wiek, wzrost czy wagę, nie pyta o zawód i zainteresowania, zdaje się interesować go tylko moja kuchnia. Dziwak? Ekscentryk? Łasuch?
Po prostu piekę – co w tym dziwnego?
Nie ma czasu na długie myślenie, bo kolejny gość dobija się do mnie. Już na wstępie żali się, że tak długo musiał czekać na zauważenie. „Piekę” – rzucam przepraszająco i jest to strzał w dziesiątkę. Dąsy natychmiast mu mijają i znów jest tylko jeden temat. Co piekę, ach sernik, to wspaniale, bo on za sernikiem przepada. I jaki ten sernik będzie, i czy naprawdę sama go robię... Oho, myślę, ale się zgadali, a może to wciąż ten sam koleś? Nie, ten jest inny, nowy, choć podobnie jak pierwszy nie wypytuje mnie o nic więcej poza słodkościami.
Trzeci pisze mi wprost, że jestem królową. Tylko dlatego, że umiem piec? Dobre – królowa od serników, może tak się powinnam logować?
Przez żołądek do serca faceta
Robię więc eksperyment (sernikowi zostało jeszcze 20 minut w piekarniku) i wchodzę na czat jako Królowa Serników. No, tego to ja jeszcze nie widziałam! W jednej chwili mam dziesięć okienek i wszystkie migają, co oznacza, że dziesięciu osobników ma chęć na pogawędkę.
Otwieram po kolei i własnym oczom nie wierzę: „Uwielbiam serniki”, „Pieczesz teraz?”, „Zaprosisz mnie na sernik?”, „Sernik! Moje ulubione ciasto!” – tak brzmi większość powitań.
Staram się być szczera – nie zaproszę, bo piekę na święta, nie umawiam się też tylko dlatego, że mężczyzna lubi słodycze, musi lubić coś jeszcze, tak, piekę, ale za kwadrans wyjmuję sernik i uciekam z czatu...
Proszą mnie, żebym jeszcze została. Znów pytają o ten cały sernik, jakby był nie wiem jakim cudem świata.
W kuchni pachnie nie do wytrzymania, ciasto piękne, wyrośnięte, aż chciałoby się choć trochę z niego uszczknąć. Powstrzymuję się, wyłączam piec, żegnam rozmówców, wyłączam laptopa.
Już po północy, a tylu ludzi nie śpi. Tylu mężczyzn, których wbrew pozorom i moim wcześniejszym doświadczeniom interesuje jedno i jedno ich pochłania bez reszty: jedzenie. A dokładniej słodkości, a dokładniej sernik.
Wiedziałam, że faceci lubią jeść, nie wiedziałam jednak, że aż tak bardzo. I wcale już mi się nie wydaje staroświeckim powiedzenie, że przez żołądek do serca mężczyzny.
Podoba Ci się artykuł?
Zapisz się do naszego Newslettera a będziesz zawsze na bieżąco z nowościami naszego portalu.
Zapraszamy!
www.magdawieteska.manifo.com
|
|
--- Magda Wieteska ---
|
|
|
Tagi: czat, do serca, emocje, Internet, łasuch, przez żołądek do serca, samotność, sieć |
|
Podobne artykuły:
|
|
Kłamstwa w Sieci sposobem na życie?
Samotna w Sieci
Wyznania czatowicza
AAA... połówki szukam!
10 lat z Wikipedią
Wolni farmerzy i inne
Czy samotność boli?
Dzieci i porno w Sieci
Rozbierane zdjęcia nastolatek
Matka zniszczyła moje dzieciństwo!
|
|
|
|
|
|
|
|
|
jolinka 24-02-11 01:47
|
| Co prawda to prawda.Każdy facet to łasuch! |
|
czytaj komentarz >>
|
|
|
|
|
madzia 25-02-11 11:54
|
| rzeczywiscie nie spotkalam jeszcze takiego co by nie lubil sernika i innych ciast najlepiej wlasnej roboty |
|
czytaj komentarz >>
|
|
|
|
|
ol@ 01-03-11 10:39
|
| bardzo zabawne i miłe, ja nie mam takich doświadczeń na czacie, może dlatego że nic nie gotuję i nie piekę? Może czas spróbować? |
|
czytaj komentarz >>
|
|
|
|
|
Przepowiednie na 2012 rok
Ciekawostki28-12-11
|
|
Według kalendarza Majów 21 grudnia 2012 roku będzie ostatnim dniem życia na Ziemi. Proroctwa Oriona głoszą natomiast, że właśnie tego dnia rozpocznie się era kataklizmów, która może doprowadzić ludzkość do zagłady. Nasz rodzimy jasnowidz, Krzysztof Jackowski, choć końca świata nie przewiduje, to jednak również nie ma dla nas dobrych wieści...
|
|
czytaj dalej >>
|
|
|
|
|
| Najczęściej komentowane artykuły |
|
|
|
|